Wtorek 18-09-2018, imieniny Stanisława, Ireny
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Gdyby nie sąsiad, mogło dojść do tragedii

 
Elbląg, Gdyby nie sąsiad, mogło dojść do tragedii Pan Marcin wykazał się sąsiedzką czujnością (fot. archiwum prywatne)
Rek

Dzięki interwencji jednego z sąsiadów udało się uratować życie 56-letniej mieszkanki z ulicy Diaczenki. Kobieta dostała udaru, prawdopodobnie przez kilka dni czekała na pomoc. Gdyby nie reakcja sąsiada, mogło dojść do tragedii.

O sprawie poinformował nas jeden z Czytelników. - Dzisiaj około godz. 12.30 przy ul. Diaczenki pojawiła się straż pożarna. Zaniepokojony sąsiad powiadomił rodzinę jednej z mieszkanek, że od dwóch dni jej nie widział i że nie daje ona znaku życia, a w jej mieszkaniu szczeka pies. Na miejsce przyjechała straż pożarna. Po wyważeniu drzwi okazało się, że sąsiadka nie miała siły dojść do drzwi, była bardzo słaba, jeden dzień później i nie wiadomo, jakby się to skończyło – napisał do nas w mailu jeden z Czytelników.
     Jak nam powiedział młodszy aspirant Wiesław Matusak, który kierował akcją strażaków, w mieszkaniu przebywała 56-letnia kobieta, która dostała udaru.
     - Drzwi były zamknięte, z głębi mieszkania dobiegało szczekanie psa i słaby głos tej pani. Dlatego zdecydowaliśmy o wyważeniu drzwi. Na miejscu okazało się, że 56-latka siedzi przy łóżku, nie ma siły wstać. Podaliśmy jej tlen, szybko też przyjechało pogotowie, które zabrało ją do szpitala – poinformował mł. asp. Wiesław Matusak.
     Udało nam się skontaktować z panem Marcinem, którego czujność uratował życie 56-latce. - Byłem u niej w niedzielę, prosiła mnie bym wyprowadził psa, bo źle się czuje. Mówiłem jej, by poszła do lekarza, ale widocznie mnie nie posłuchała. W poniedziałek i wtorek próbowałem się z nią skontaktować, ale nikt nie otwierał. Myślałem, że gdzieś może poszła do rodziny czy znajomych. Ale gdy w środę nadal jej nie było, a w środku szczekał pies, zaniepokojony powiadomiłem rodzinę, która mieszka niedaleko i razem wezwaliśmy straż - powiedział nam pan Marcin. 
     - Ta sytuacja pokazuje, że warto dobrze żyć z sąsiadami. Napiszcie o tym panu, który powiadomił straż, ładny artykuł, że warto interesować się losem sąsiadów – stwierdził Czytelnik, który powiadomił nas o tym wydarzeniu.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Samochody używane HADM Gramatowski
Serwis i oryginalne części Audi
Autoryzowany Serwis Skoda Hadm Gramatowski.