Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Gdyby nie sąsiad, mogło dojść do tragedii

 
Elbląg, Gdyby nie sąsiad, mogło dojść do tragedii Pan Marcin wykazał się sąsiedzką czujnością (fot. archiwum prywatne)
Rek

Dzięki interwencji jednego z sąsiadów udało się uratować życie 56-letniej mieszkanki z ulicy Diaczenki. Kobieta dostała udaru, prawdopodobnie przez kilka dni czekała na pomoc. Gdyby nie reakcja sąsiada, mogło dojść do tragedii.

O sprawie poinformował nas jeden z Czytelników. - Dzisiaj około godz. 12.30 przy ul. Diaczenki pojawiła się straż pożarna. Zaniepokojony sąsiad powiadomił rodzinę jednej z mieszkanek, że od dwóch dni jej nie widział i że nie daje ona znaku życia, a w jej mieszkaniu szczeka pies. Na miejsce przyjechała straż pożarna. Po wyważeniu drzwi okazało się, że sąsiadka nie miała siły dojść do drzwi, była bardzo słaba, jeden dzień później i nie wiadomo, jakby się to skończyło – napisał do nas w mailu jeden z Czytelników.
     Jak nam powiedział młodszy aspirant Wiesław Matusak, który kierował akcją strażaków, w mieszkaniu przebywała 56-letnia kobieta, która dostała udaru.
     - Drzwi były zamknięte, z głębi mieszkania dobiegało szczekanie psa i słaby głos tej pani. Dlatego zdecydowaliśmy o wyważeniu drzwi. Na miejscu okazało się, że 56-latka siedzi przy łóżku, nie ma siły wstać. Podaliśmy jej tlen, szybko też przyjechało pogotowie, które zabrało ją do szpitala – poinformował mł. asp. Wiesław Matusak.
     Udało nam się skontaktować z panem Marcinem, którego czujność uratował życie 56-latce. - Byłem u niej w niedzielę, prosiła mnie bym wyprowadził psa, bo źle się czuje. Mówiłem jej, by poszła do lekarza, ale widocznie mnie nie posłuchała. W poniedziałek i wtorek próbowałem się z nią skontaktować, ale nikt nie otwierał. Myślałem, że gdzieś może poszła do rodziny czy znajomych. Ale gdy w środę nadal jej nie było, a w środku szczekał pies, zaniepokojony powiadomiłem rodzinę, która mieszka niedaleko i razem wezwaliśmy straż - powiedział nam pan Marcin. 
     - Ta sytuacja pokazuje, że warto dobrze żyć z sąsiadami. Napiszcie o tym panu, który powiadomił straż, ładny artykuł, że warto interesować się losem sąsiadów – stwierdził Czytelnik, który powiadomił nas o tym wydarzeniu.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama