Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Głos w sprawie

Prokuratura Okręgowa w Elblągu, która prowadzi śledztwo w sprawie domniemanego molestowania na plebanii św. Brygidy w Gdańsku oraz przecieku do mediów informacji z tego postępowania, ma sporo dodatkowej pracy. Wszystko dzięki aktywności... obywateli.

Śledztwo dotyczące rzekomego molestowania trwa; przesłuchiwane są kolejne osoby i wykonywane kolejne czynności. Prokuratorzy kończą też wyjaśnianie, kto złamał tajemnicę służbową i o przebiegu sprawy związanej z osobą księdza Henryka J. informował dziennikarzy. Elbląska Prokuratura Okręgowa, która obydwa śledztwa prowadzi, ma jednak sporo dodatkowej pracy dzięki obywatelom zainteresowanym głośnymi i szeroko w mediach komentowanymi sprawami.
     Choć większość z kilkudziesięciu listów, jakie dotarły dotąd do prokuratury, to anonimy, były jednak i podpisane przez wiele osób. Przeważnie są to komentarze, protesty lub uwagi pod adresem prowadzących śledztwa. Jerzy Waryszak z elbląskiej prokuratury, zapewnia, że obfita korespondencja nie paraliżuje pracy prokuratorów, chociaż ją przedłuża.
     - Nie są to listy od przedstawicieli stron, nie trzeba więc na nie odpowiadać - mówi prokurator. - Każdy musi być jednak przeanalizowany, czy nie zawiera ważnych dla nas informacji.
     Wśród nadesłanych do elbląskiej prokuratury pism był np. list od Piotra J. Mężczyzna, mieszkaniec jednej z miejscowości w okolicach Trójmiasta, twierdził, że w sprawie rzekomego molestowania ma wiele do powiedzenia. Piotr J. został włączony do grona świadków i składał już zeznania. Jerzy Waryszak mówi, że więcej podobnych przypadków nie było.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama