Środa 23-01-2019, imieniny Rajmunda, Ildefonsa
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Halo, Elbląg … zapraszamy do dodawania

 
Elbląg, Halo, Elbląg … zapraszamy do dodawania "Grupa trzymająca władzę": Kuba, Krzysiek, Szymon, Pamela, Artur, Janusz (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Każdy z nas ma w szufladzie lub w albumie rodzinnym stare zdjęcia. Na jednych uśmiechają się dziadkowie, na innych rodzice, a czasem i my. Są zdjęcia z przedszkola, z wycieczki szkolnej, ze spaceru, z dyskoteki, z imprezy w zakładzie pracy. Ważne, że z Elblągiem w tle. Na takie liczy grupa facebookowa „Zdjęcia Elbląga (Współczesne, z dawnych lat, zapraszamy do dodawania)”. I czeka na „perełki”, także współczesne.

Szymon, Krzysztof, Artur, Janusz, Kuba, Pamela (są jeszcze: Darek Kufa, Amadeusz Pfeifer, Marcin Lachowski) – to oni czuwają, by w grupie, która liczy już ponad 19 tys. użytkowników, panował porządek. By dyskusje były merytoryczne, nie naruszały zasad dobrego wychowania, by zdjęcia się nie powtarzały (choć to akurat jest mega trudne, szczególnie, jeżeli grupowicze dodają zdjęcia ogólnodostępne: z internetu lub z publikacji książkowych). Zachęcają do ratowania archiwaliów ukrytych na strychach, czekają również na fotografie współczesne, dokumentujące życie miasta.
     
     Początek
     Janusz Pietruszyński: - Facebook jest w Elblągu od 2008 r. Kiedy już się na nim wszyscy odnaleźli, wrzucili zdjęcia z wakacji, pochwalili się pracą, pojawiły się grupy skupione wokół „regionalnych przeżyć. Dla mnie impulsem była moja podstawówka „3”. Poszedłem do szkoły, by sprawdzić czy są jeszcze kroniki. Pani dyrektor stwierdziła, że od 20 lat nikt o nie nie pytał. Z piwnicy wyciągnęliśmy kroniki z lat 40., 50., 60., 70. Zeskanowałem zdjęcia i stworzyłem grupę na FB. To się bardzo dobrze odbierało więc zgłosiłem się do Szymona, bo wiedziałem, że on ma dobre zdjęcia Elbląga i zaproponowałem byśmy poszli w tę stronę. To był 2013 r. Pomysł był taki, by ludzie wyjęli z szuflady zdjęcia, zeskanowali je i wrzucili na Facebooka. Dziś mamy ponad 19 tys. użytkowników i liczba ta rośnie o kolejnych 200 tygodniowo. Fenomenem tej grupy jest Facebook, bo Biblioteka Elbląska to robiła, Światowid to robi, ale media społecznościowe mają dużo większy zasięg.
     Szymon: - Ta grupa została założona po to, by rano ludzie do kawy zobaczyli sobie coś fajnego. Miało być bez polityki, bez reklam... cóż, trochę się pozmieniało. Jednak to tak naprawdę kilka osób, które się obrażają, domagają usunięcia swoich zdjęć, grożą, że założą własną grupę.
     
     Co tu się dzieje?

     Szymon: - Ludzie wyciągną z szuflady naprawdę fajne zdjęcia, stare, wygięte prawie w U. Niestety, „pstryk” komórką i takie wrzucają. Słabo to wygląda. Albo – co jeszcze gorsze – fotografują monitor komputera.
     Janusz: - Na „boom” dopiero czekamy i nastąpi on w najbliższych latach, bo seniorzy nie mają jeszcze swoich kont na FB. Albo sami nie potrafią zdjęć zeskanować. 1 listopada spotkałem na cmentarzu Agrykola pana po 90., który był drugim czy trzecim krawcem w Elblągu (!). Zapytałem go o stare zdjęcia i umówiliśmy się na ich oglądanie.
     Dalej: na tramwajach jeździ pan Krzysztof, którego tata zakładał Olimpię. Ma pełno zdjęć, ale nie ma czasu ich zeskanować. Zasobów jest jeszcze dużo. Tomek Misiuk ma pełno zdjęć taty, rodzina pana Cydzika..
     Szymon: - Najbardziej pożądane są zdjęcia ukazujące życie codzienne elblążan, a nie widokówki. Zdjęcia np. z rynku zawsze nakręcają ludzi do komentowania. Gdy wrzuciłem zdjęcie tłumu w „Kazamatach” to odebrałem mnóstwo maili z prośbą, by zdjęcie podesłać w większej rozdzielczości, bo szukali siebie i znajomych.
     Krzysztof: - Ja wrzuciłem zdjęcie z przedszkola nr 19 na Ślusarskiej i kumpela mnie pyta: A skąd masz to zdjęcie? Dominiki jest przecież na nim. I faktycznie, przypomniałem sobie, że był taki Dominik w grupie. Po 40 latach się odnaleźliśmy (śmiech).
     Kuba: - Albo ktoś wrzuca widok z okna, a potem ludzie się odzywają, że mieszkali w tym samym mieszkaniu.
     Krzysztof: - Miałem taką samą historię. Zrobiłem zdjęcie tęczy z okna swojego mieszkania i kumpela z podstawówki mi powiedziała, że w tym samym mieszkaniu mieszkał kiedyś jej dziadek.
     Szymon: - Na grupie pojawiły się zdjęcia SB robione z wieżowca na Grunwaldzkiej.
     Janusz: - One są też na stronie IPN w Gdańsku
     
     Białe kruki
     Szymon: - Dla mnie białym krukiem jest to, które jest teraz w tle grupy na Facebooku. Gość wyciągnął z domu zdjęcie ul. 1 Maja, ale nie ma na nim widocznej zabudowy z prawej strony. Ludzie zastanawiali się, gdzie to jest?! Pamiętam też, co się działo, gdy wrzuciłem zdjęcie z rozbiórki rynku za „Feniksem”. Ludzie pisali różne historie, podobnie było po dodaniu zdjęcia z tzw. ruskiego rynku przy ul. Teatralnej.

  Tak wyglądała ul. 1 Maja (fot. z grupy) Tak wyglądała ul. 1 Maja (fot. z grupy)


     Janusz: - Od braci Bieńkowskich wydobyłem kroniki budowy hali na Kościuszki. Mam też w domu kroniki kilku zakładów pracy, które czekają na skanowanie. Nie martwię się więc, że zdjęć zabraknie. Brakuje tylko czasu.
     Problemem jest też zapanowanie nad ludźmi, którzy teraz rzucają się do internetu i wrzucają po raz 10. te same zdjęcia. Albo wrzucają seriami. Nie ma jednak narzędzia, by ich zdyscyplinować.
     Szymon: - Przestaliśmy już z tym walczyć, choć małe upomnienia są (śmiech).
     Pamela: - Problemem jest też to, że ludzie czasem wyrzucają zdjęcia ze strychu, nawet nie zaglądają, co tam w tych kartonach jest.
     Janusz: - Nasz apel: szanujcie zdjęcia rodzinne, tak szybko giną w śmietniku. Mam ok. 7 tys. zdjęć, już zeskanowanych, od Juliusza Marka, ale jeszcze bez opisu. To dużo... Dni Morza '93 i 200 zdjęć... Sesja Rady Miejskiej '94... Dla mnie ta grupa jest pierwszym społecznościowym muzeum. Wiem, to nie jest odkrycie prochu, we wszystkich miastach są takie grupy, ale to bardzo dobry pomysł.
     
     Zdjęć, których nie ma

     Janusz: - 5 grudnia 1972 r. wizyta Gierka w Elblągu. W ogóle nie ma zdjęć z tego wydarzenia. Nie ma też zdjęć bunkrów, a tych było w Elblągu sporo. Są dokumentujące te przy McDonaldzie, przy Kauflandzie, ale nie ze środka.
     Krzysztof: - Ja wrzuciłem w tym roku schrony z Hetmańskiej.
     Janusz: - Nie ma też zdjęć kilku lokali np. „Pod lipkami”. Z „Agawy” jest tylko jedno, podobnie z „Vegi” w Parku Modrzewia. Jak w piosence Kombi „jeszcze jest sporo miejsc do odkrycia”. Mało jest zdjęć z koncertów np. z lat 80. „Republiki” na Kościuszki. Nie ma też początków Zawady. Niektóre dzielnice to „białe plamy”.
     Szymon: - Kiedyś trzeba było mieć kasę, by mieć aparat i film. Człowiek się 10 razy zastanowił, jak wykorzystać 36 klatek. Problem jest też taki, że część dzieci czy wnuków nie dba o to, co zostawili im rodzice. Zostaje album ze zdjęciami czy negatywami, gdzie kiedyś ludzie wydawali na to sporo kasy, a teraz dzieci uznają to za stare klamoty i wyrzucają do śmietnika.
     Janusz: - Ale sprawiedliwie trzeba pochwalić naszych grupowiczów za wiedzę, jaką mają o Elblągu!
     Pamela: - Ale i grupa się do tej mody przyczyniła.
     Krzysztof: - Przyszedł taki czas, że ludzie zaczęli się identyfikować z tą ziemią.
     
     Lista marzeń
     Janusz: - Chciałby zobaczyć giełdę z lat 80. w EOK-u, i antykwariat na rogu ul. 1 Maja. Czekamy na seniorów. Niech zakładają konto na FB i wrzucają zdjęcia!
     Pamela: - Brakuje mi zdjęć przedwojenny knajp.
     Kuba: - Chciałbym klimatów z wojny: lotnisko, ale porządne i obozu na Radomskiej. I domu komendanta, w którym po wojnie mieszkała moja babcia. Dom zburzyli ze dwa lata temu.
     Szymon: - Karuzela naprzeciwko Delikatesów Hetmańskich.
     Krzysztof: - Na Donimirskich były pola, były góreczki, gdzie się bawiliśmy. Czego tam nie było... czego tam można było poszukać...

notowała Agata Janik
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok Mini
Konto poczty elektronicznej
Hosting WWW START
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok (bez czytnika)