Wtorek 26-03-2019, imieniny Emanuela, Teodora
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Kontrowersyjna akcja wjechała do Elbląga

 
Elbląg, Kontrowersyjna akcja wjechała do Elbląga
Marcin Musiał z Pro-prawo do życia o akcji "Stop pedofilii" (fot. Michał Skroboszewski)

Fundacja "Pro-prawo do życia" twierdzi, że otrzymała od rodziców z Elbląga i okolic szereg sygnałów, dotyczących niepokojących zajęć i warsztatów dla dzieci i młodzieży, pojawiających się w szkołach. Ile konkretnie tych sygnałów i z jakich szkół - tego działacze fundacji zdradzić nie chcą, ale ruszyli do akcji przeciwko deprawacji polskich dzieci w wyniku – jak sami mówią – tzw. edukacji seksualnej. Na ulice Elbląga wyjechała furgonetka z hasłami dotyczącymi m.in. "powiązań pedofilii z homoseksualizmem”. - Całkowicie nieuprawnione jest stwierdzenie, że osoby homoseksualne to osoby o skłonnościach pedofilnych. Nauka i liczne badania nie potwierdzają takiej tezy - tłumaczy tymczasem Ewa Malanowska, psycholog.

Fundacja "Pro-prawo do życia", po akcji wystaw antyaborcyjnych, wychodzi na ulice z kolejną. Tym razem przestrzega przed edukacją seksualną, która ma deprawować dzieci. Co prawda, ta edukacja jeszcze do nas z zachodu nie przyszła, ale już - jak twierdzi Marcin Musiał z fundacji - są niepokojące sygnały: - Wyjście dzieci ze szkoły podstawowej na pokaz filmu o homoseksualnej miłości dwóch nastolatków, a także próba zorganizowania w jednej ze szkół w okolicy Elbląga tzw. tęczowego piątku. Pod płaszczykiem zajęć o tolerancji, o przeciwdziałaniu przemocy czy dyskryminacji, na które rodzice chętnie wysyłają dzieci, odbywa się oswajanie z patologiami seksualnymi – mówił Marcin Musiał, gdy na ulice Elbląga startowała furgonetka w ramach akcji "Stop pedofilii". Akcji, która ma informować o powiązaniu pedofilii z homoseksualizmem i tzw. edukacją seksualną.
     Uczymy dzieci tolerancji, poszanowania inności, przeciwdziałania dyskryminacji, ale działacz fundacji „Pro – prawo do życia” twierdzi, że: - Lobby LGBT próbuje teraz dzieciom zaprezentować homoseksualizm jako fajny, zdrowy i bezpieczny styl życia - stoi na stanowisku Marcin Musiał - a tymczasem jest zupełnie odwrotnie, bo wiąże się z wieloma chorobami z HIV i AIDS włącznie.
     Przedstawiciel fundacji, która jest organizatorem akcji "Stop pedofilii", wskazuje na bezpośrednie powiązanie homoseksualizmu i pedofilii: - W środowiskach homoseksualnych pedofilia zdarza się do 20 razy częściej niż w innych – powołuje się na badania naukowców między innymi dr. Paula Camerona i odsyła do broszury "Jak powstrzymać pedofila?", którą fundacja chce kolportować wśród nauczycieli i rodziców w całym kraju.
     - Całkowicie nieuprawnione (choć pewnie atrakcyjne dla niektórych osób i grup społecznych) jest stwierdzenie, że osoby homoseksualne to osoby o skłonnościach pedofilnych – mówi tymczasem psycholog Ewa Malanowska. - Nauka i liczne badania nie potwierdzają takiej tezy.
     Stanowisko np. Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego głosi: „Przypisywanie osobom homoseksualnym szczególnej – w porównaniu do heteroseksualnych – skłonności do seksualnego wykorzystania dzieci stanowi nieuprawnione nadużycie, a rozpowszechnianie skojarzenia między homoseksualnością a pedofilią jest domeną ludzi nieświadomych i niekompetentnych bądź też uprzedzonych do ludzi homoseksualnych i sprzeciwiających się prawom obywatelskim tych osób. Podtrzymywanie społecznego przekonania o szczególnej skłonności osób homoseksualnych do seksualnego wykorzystywania dzieci jest krzywdzące dla homoseksualnej części społeczeństwa, przyczynia się do niezwykłej trwałości uprzedzeń wobec tych osób i utrudnia pełne funkcjonowanie psychologiczne homoseksualnych obywatelek i obywateli.”
     - Z tezą szczególnego zagrożenia dla zdrowia i życia wchodzi w przestrzeń publiczną obecnie fundacja „Pro-prawo dla życia” - kontynuuje psycholog. - Hasła, umieszczone na ich banerach głoszą min. iż „ 70 procent zachorowań na AIDS dotyczy pederastów”. Po pierwsze - widzimy tu niekonsekwencję - kim są pederaści i czy tzw. fundacja utożsamia osoby pedofilne z osobami homoseksualnymi? Bo jeśli tak jest, to śpieszę donieść iż światowe badania nad zachorowalnością na AIDS donoszą, iż początkowo, historycznie łączono ryzyko zakażenia wirusem HIV ze środowiskiem osób homoseksualnych, z uwagi na to, że początkowy rozwój epidemii miał miejsce wśród gejów. Aktualnie wskazuje się na fakt, iż ryzyko zachorowania na AIDS ponoszą wszystkie osoby, które mają skłonności do ryzykownych zachowań seksualnych. Żadne badania naukowe lub obserwacje nie potwierdzają tezy, iż dzieci, które wychowywane są przez osoby homoseksualne, są częściej molestowane; nad prawdziwością takich haseł nie warto się nawet zastanawiać - stwierdza Ewa Malanowska. - Prezentowane przez fundację „Pro-prawo do życia” przekonania były głoszone w XX wieku przez niejakiego Paula Camerona, który już w latach 80. zeszłego stulecia został wykluczony z szeregów Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego z powodu pogwałcenia kodeksu etycznego; z zasady hasła te mają trafiać do prostego odbiorcy, który nie ma w zwyczaju analizować w sposób racjonalny treści tego, co mu się podaje jako „prawdę objawioną”. Większość rodaków, deklarujących się jako katolicy nie ma w zwyczaju również zastanawiać się nad faktem, iż poglądy głoszone przez w.w stają w jawnej sprzeczności z nauką kościoła katolickiego w sprawie osób homoseksualnych.
     - Jako psycholog codziennie stykający się z dziećmi i osobami małoletnimi - ofiarami agresji, nierzadko o charakterze seksualnym - ze strony osób dorosłych, z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jedynie znikomy procent czynów zabronionych prawem wobec dzieci jest autorstwem osób o skłonnościach pedofilnych lub homoseksualistów – zapewnia Ewa Malanowska. - Zdarza się to głównie w środowiskach osób, które w inny, preferowany społecznie sposób nie mogą realizować swojego popędu płciowego, wykorzystując niedojrzałość emocjonalną, intelektualną dziecka lub własną pozycję społeczną i poczucie bezkarności. Zapewniam, że większość dzieci jest krzywdzona w domach naszych sąsiadów, przez osoby z najbliższej rodziny, wychowawców lub innych dorosłych nie manifestujących zaburzeń preferencji seksualnych, którzy są w sposób naturalny zobowiązani do szczególnej opieki nad dziećmi. Być może ci, którzy z taką łatwością znaleźli „winnego” wśród homoseksualistów próbują w ten sposób uspokoić własne sumienia? Osobom, którym bliskie są łatwe i prymitywne rozwiązania tego typu polecam, by reagowali za każdym razem, gdy słyszą za ścianą płacz bitego dziecka, by zwracali uwagę na przemoc psychiczną w środowisku nastolatków lub zainteresowali się losem innych dzieci krzywdzonych przez heteroseksualnych dorosłych , zanim doznawane przez nich traumy nie wpłyną dezorganizująco na całe ich dalsze życie.
     A co mówi o akcjach takich, jak ta organizowana przez fundację "Pro-prawo do życia"?
     - Warto zwrócić uwagę na to, w jaki sposób tego typu „kampanie” mają działać na naszą świadomość - wskazuje. - Widząc na ulice samochód oklejony banerami zwykle nie jesteśmy w stanie zastanowić się głębiej nad ich treścią, przeanalizować jej. Do naszej świadomości - i podświadomości - trafiają wielkie napisy:”PEDOFIL”, „AIDS”, „HOMOSEKSUALIZM”, „GEJ”, ”LESBIJKA” ,”ŚMIERĆ”. Takli zbitek słów i pojęć ma wyłącznie jedno zadanie - wzbudzenie w przypadkowych przechodniach lęku, obawy, a co za tym idzie - uczucia odrazy, nienawiści, agresji.
     Wczorajsza (4 marca) akcja na tyle oburzyła dwójkę elblążan, że postanowili powiadomić o tym policję.
     - Otrzymaliśmy dwa zawiadomienie od osób [Robert Koliński, działacz partii Razem i aktywistka Angelika Domańska - red.], które stwierdziły, że ta akcja, z tą furgonetką przemieszczającą się ulicami miasta, godzi w ich przekonania - mówi kom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Nie doszło jednak do popełnienia przestępstwa czy wykroczenia przez organizatorów akcji, a osoby zgłaszające zostały poinformowane o krokach prawnych, jakie mogą poczynić.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety do łazienki
Fototapety z pejzażami
Fototapety do salonu
Fototapety ze zwierzętami