Sobota 15-12-2018, imieniny Waleriana, Celiny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Kręcą historię, bo historia ich kręci

 
Elbląg, Kręcą historię, bo historia ich kręci Wychowankowie MOW w Kamionku Wielkim na planie filmowym (fot. nadesłana)
Rek

Jak wytłumaczyć to, że Niemcy z Pomorza tworzyli listy, na które w tajemnicy wpisywali polskich sąsiadów - osoby, które miały zginąć? Czy można potem szczęśliwie żyć w domu sąsiada, na którego wydało się wyrok śmierci? Tragiczną przeszłość przypominają „Młyny historii”, czyli dokument fabularyzowany podzielony na odcinki. W obsadzie są elblążanie. Ale to nie jedyna produkcja historyczna, w której biorą udział.

Film „Piaśnica” w reż. Mariusza Sławińskiego, wzbogacony archiwaliami fotograficznymi i filmowymi, scenami fabularyzowanymi i animacją, zrealizowany został przez Muzeum Piaśnickie w Wejherowie. Powstał w ramach cyklu filmów dokumentalnych pt. „Młyny historii”. Składa się z dwóch około 25-minutowych odcinków. Pierwsza część traktuje o codziennym wykuwaniu polskości Pomorza w dwudziestoleciu międzywojennym rękoma patriotów, którzy po inwazji niemieckiej w 1939 roku zginęli potem w Piaśnicy. Część druga, to opowieść o mechanizmie zbrodni w Lasach Piaśnickich, zacieraniu przez Niemców jej śladów i ekshumacji ofiar.
     Na planie filmowym stanęli elbląscy rekonstruktorzy: ppor. Grzegorz Wołoszczak z 7. Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej i Piotr Opaczewski (obecnie radny PiS w Elblągu) oraz zaprzyjaźniony z nimi kmdr ppor. Dariusz Demski (WOT).
     - Pamięć o każdej zbrodni każdego totalitaryzmu musi zostać zapamiętana, a film jest na to najlepszym sposobem. Przebaczyć - tak, zapomnieć – nigdy - twierdzi Piotr Opaczewski, statysta w roli członka niemieckiej paramilitarnej organizacji Selbstschutz.
     Jako członkowie tej organizacji, ale i ludność cywilna w edukacyjnym filmie „Szpęgawsk 1939” przed kamerą stanęli podopieczni Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Kamionku Wielkim. Na planie towarzyszyli im wychowawcy: Dawid Tryba, Leszek Grędziński, Anna Wojtczak oraz Wiesław Kędzierski, a także prezes Stowarzyszenia Historycznego „Denar” Grzegorz Nowaczyk.
     - Przebrania, charakteryzacja, scenariusz oraz obiektyw kamery sprawiały, iż mogliśmy się poczuć jak prawdziwi aktorzy" – śmieje się wychowanek Oskar Gościński. Mieliśmy również możliwość poznać ciekawych ludzi - ludzi z pasją.
     Dla Grzegorza Wołoszczaka to już kolejna przygoda z filmem. Jako pasjonat historii i rekonstruktor chętnie uczestniczy w kręceniu fabularyzowanych dokumentów. Niestety, zawsze jako „czarny charakter”. No cóż, wrogi mundur też musi ktoś założyć.
     - Zawsze na planie filmowym towarzyszą emocje - przyznaje Grzegorz Wołoszczak. - Tym razem na mnie największe wrażenie wywarło trzymanie w dłoniach list pacjentów szpitala psychiatrycznego, którzy zostali zgładzeni w latach 1939/40. To dokumenty historyczne, a zdjęcia do filmu kręcone były na terenie szpitala w Starogardzie Gdańskim.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Serwis i oryginalne części Volkswagen
Serwis i oryginalne części Seat
Serwis i Części VW - HADM Gramatowski
Autoryzowany Serwis Skoda Hadm Gramatowski.