UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Mało brakowało, a nie zrobiłbym zdjęć papieża

 
Elbląg, Mało brakowało, a nie zrobiłbym zdjęć papieża
Autorem zdjęć, prezentowanych na wystawie jest Henryk Myśliński (fot. Michał Skroboszewski)

W Ratuszu Staromiejskim można oglądać wystawę poświęconą wizycie Jana Pawła II w Elblągu sprzed 20 laty. A na niej zdjęcia Henryka Myślińskiego, ówczesnego fotografa Urzędu Miejskiego, gazety z tamtych lat oraz eksponaty związane z wizytą papieża, wypożyczone z muzeum Diecezji Elbląskiej. - Mało brakowało, a nie zrobiłbym tych zdjęć – wspomina Henryk Myśliński. Zobacz zdjęcia.

O tym, że Jan Paweł II odwiedzi Elbląg w czerwcu 1999 roku władze miasta dowiedziały się w styczniu. - Mieliśmy zaledwie kilka miesięcy na przygotowania. To było budujące, że wszyscy w tę organizację się zaangażowali, choć przedsięwzięcie było bardzo trudne, bo problemów po drodze nie brakowało – wspominał Witold Wróblewski, prezydent Elbląga, który w tamtym czasie był naczelnikiem jednego z wydziałów. - To był historyczny dzień dla miasta, na spotkanie z papieżem przyjechało około 300 tysięcy osób. Takiego wydarzenia, z taką liczbą uczestników nigdy wcześniej w Elblągu nie było.
     Na wystawie, którą można oglądać w Ratuszu Staromiejskim, zgromadzono zdjęcia z przygotowań do pielgrzymki Jana Pawła II jak i z samej wizyty, które wykonał Henryk Myśliński, ówczesny fotograf Urzędu Miejskiego. Są tu także eksponaty związane z wizytą papieża, wypożyczone z muzeum Diecezji Elbląskiej oraz gazety z tamtych lat. Z okazji 20-lecia pielgrzymki urzędnicy przygotowali również okolicznościowe wydawnictwo.
     - Mało brakowało, a nie zrobiłbym tych zdjęć. W dniu przylotu papieża w biurze prasowym miała na mnie czekać karta akredytacyjna, ale zaginęła. Na szczęście jeden z oficerów BOR-u wpuścił mnie do grona fotoreporterów, nie zdążyłem mu nawet podziękować – mówił Henryk Myśliński podczas otwarcia wystawy w Ratuszu Staromiejskim. - Używałem trzech aparatów z filmem, nie było cyfrówek. Po wywołaniu około 180 zdjęć okazało się, że tylko sześć klatek nie wyszło. [foto]
     Na otwarcie wystawy przyszło wiele osób, które były odpowiedzialne za organizację wizyty papieża, m.in. Anna Kulik, ówczesna naczelnik wydziału inżynierii miasta czy płk Zbigniew Ruciński, ówczesny dowódca 14. Batalionu Budowy Lotnisk, który stacjonował przy ul. Lotniczej i którego żołnierze zbudowali kopiec, na którym znalazł się papieski ołtarz.
     - Dzisiaj mogę już to powiedzieć, bo minęło 20 lat. Jakieś 10 dni przed przybyciem papieża jego wizyta była zagrożona. Proszę sobie wyobrazić, że w klubie żołnierskim, gdzie było urządzane centrum prasowe, któregoś wieczoru po 22 padł strzał. Zostało przestrzelone jedno okno. Powiadomiono policję, okno zdjęto, próbowano ustalić, kto i skąd strzelał. Sprawa ucichła, nic nie wyjaśniono – opowiadał płk. Ruciński.
     Wystawę można oglądać na parterze Ratusza Staromiejskiego. Wstęp wolny
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • RobertKoliński Apogeum rozpasania Kościoła – złodziejstwa i zboczenia – przypadło na lata pontyfikatu Jana Pawła II. To on był głową Kościoła i na niego spada odpowiedzialność za wszystkie potworności, które działy się pod jego nosem, tuż obok. Ich sprawcami byli nierzadko ludzie, których gorąco protegował i którzy z tej osłony korzystali, by gwałcić i kraść. Mówić, że Wojtyła nie wiedział (bo mu Dziwisz nie powiedział), to obrażać inteligencję i jego, i naszą. To śmieszne. W gazetach pisali, filmy kręcili, gadali i plotkowali po całym Kościele, a ten akurat głuchy jakiś i nic nie słyszał. Tak jak śmieszne jest w swej naiwności myślenie, że niewiedza cokolwiek usprawiedliwia. Gdyby Wojtyła nie wiedział, że Watykan jest zboczonym burdelem i siedliskiem mafii, to tym bardziej byłby winny. Kult Wojtyły obraża uczucia religijne ludzi prawdziwie wierzących. Wiara w Boga brzydzi się bowiem kultem jednostki. To jednak ich sprawa. Dla moralności publicznej, moralności świeckiej – hańbą jest wszechobecność hołdów i pomników, nazw ulic, placów i szkół nie tylko dlatego, że sam kult jednostki jest czymś wstrętnym, lecz dlatego, że wiedza o zgniliźnie Kościoła od dawna jest już powszechnie dostępna i niepodważalna. Nawet ci, którzy będą z nienawiścią komentować ten artykuł, nie podejmą żadnej polemiki z tym twierdzeniem. Nikt nie śmie już dzisiaj utrzymywać – wbrew zapewnieniom niezliczonych księży i biskupów – że Watykan Wojtyły nie był gniazdem węży. (. .. )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    12 12
    RobertKoliński(2019-06-07)
  • RobertKoliński (. .. ) Kim więc był sam Wojtyła? Świętym mężem – ojcem węży? A może mieczem archanielskim, spadającym na głowy watykańskich i parafialnych zboczeńców? Tylko dokąd potoczyły się te głowy? Tak, chcę powiedzieć głośno to, co czują już miliony ludzi. Boli mnie, że 1200 szkół w moim kraju nazywa się imieniem papieża Kościoła zdeprawowanego i unurzanego w pedofilii. Że nie oszczędzono nawet biednego molo w Sopocie, które też nazywa się Jana Pawła II. Że w każdej mieścinie jest ulica Jana Pawła II i jego pomnik. Boli mnie to, że przez wiele dekad bałem się krytykować Wojtyłę i Kościół, gdyż taka krytyka mogła ściągnąć na mnie represje. To obrzydliwe i poniżające. Ale dziś ani ja się nie boję, ani nie boją się miliony innych. Boją się politycy, czego dowodem ich histeryczna reakcja na wystąpienie Leszka Jażdżewskiego, który oględnie, lecz odważnie powiedział kilka słów prawdy o Kościele i jego roli w Polsce. Lecz zwykli ludzie, jak mówię, już przestają się bać. Mają dość. Dość agresji, ciemnoty, kłamstw. Dość zboczeńców i naciągaczy. Dość szantażu politycznego, chciwości, załgania i nieustannego obrażania przez księży tych wszystkich, którzy nie chcą być im posłuszni. Po tysiącu lat kończy się nierozerwalnie z polskością związane pasożytowanie Kościoła na naszym państwie, zatruwanie duszy narodu poczuciem grzeszności i winy, łudzenie obietnicami powstania z grobów i raju na ziemi, wyzysk i dominacja. (. .. )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 6
    RobertKoliński(2019-06-07)
  • RobertKoliński (. .. ) Wkrótce skończy się płaszczenie się przed księżmi i biskupami, składanie niekończących się danin i hołdów, lęk przed nadprzyrodzoną mocą zaklętą w insygniach kapłaństwa, obrzydliwy, niewolniczy odruch uniżoności wobec księdza, jaki do dziś jeszcze zdarza się u starszych ludzi. Skończy się zabobonna wiara w moc obrazków i święconej wody, skończy się bulgot nienawiści o „dżenderach” i „seksualizacji dzieci”, w wykonaniu owładniętych obsesją seksualną pogromców masturbacji. Skończy się też kult Jana Pawła II – te wszystkie szkaradne pomniki, te wszechobecne nazwy. To zniknie jak senna mara. Za dwie, może trzy dekady – po ciężkiej walce, w której Watykan i jego ludzie w Polce będą bronić do upadłego każdego przywileju i każdego dochodu. A że przy okazji z moralnego bagna coś tam może na końcu dobrego wyrośnie, to już inna sprawa. Nawet w szczególnie zbrodniczym Kościele irlandzkim zjawiła się po latach kary jakaś pokora. Nie będę jednak udawał, że szczególnie mi na tym odrodzeniu zależy. Etyczny duch współczesnych narodów Zachodu unosi się wysoko ponad cieniami średniowiecza. [za: prof. Jan Hartman]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 7
    RobertKoliński(2019-06-07)
  • Co za obrzydliwy komuch. Jak on śmie takie bzdety opisywać. Partia RAZEM już pogrzebana, razem z ich poglądami. Szok.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    13 9
    lukaszek(2019-06-07)
  • R .Kolinski w akcji... moja -mojsza i tylko mojsza prawda o kosciele jest prawdziwa.. sluchujcie ciemny ludu miast i wsi , co rzecze Wam jasnie oswiecony , najmadrzejszy kaznodzieja,wieszcz, i przywodca w jednym -nasz laskawca Robert Kolinski
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 7
    Gawiedziak(2019-06-07)
  • @lukaszek - wystarczajaca karą dla nie go jest to kim jest
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 6
    (2019-06-07)
  • *niego :p
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    (2019-06-07)
  • RobertKoliński Adri Tambunan, młody Indonezyjczyk, zrobił to zdjęcie dokładnie 10 lat temu, w mieście Jayapura, stolicy Papui, indonezyjskiej części Nowej Gwinei. Papuasi ściągają tam czasem na bazary, co miejscowi członkowie organizacji pozarządowych wykorzystywali do zapoznawania ich z prezerwatywami. Ci mężczyźni byli równie zdziwieni jak później europejscy katolicy, gdy papież Franciszek dał do zrozumienia, że prezerwatywy nie mogą być jednak wyklęte, kiedy służą ochronie przed chorobami. Wielu katolików było zresztą jeszcze bardziej zaskoczonych kilka dni temu, gdy Franciszek powtórzył to, co powiedział na styczniowej pielgrzymce do Panamy: że edukacja seksualna jest potrzebna w szkołach (!). Wszystko to stanowi wielką rewolucję, bo nasz papież Jan Paweł II uroczyście prezerwatywy wyklinał: w czarnej Afryce księża i wierni palili je na stosach, co przyczyniło się do rozszerzenia zachorowań na AIDS, śmierci milionów ludzi i upadku niektórych już i tak niebogatych gospodarek. (. .. )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 3
    RobertKoliński(2019-06-07)
  • RobertKoliński (. .. ) A Papuasi? Gdy ludzie zachodu i misjonarze przywlekli tam wirusa HIV, w nieodpornej Papui padł absolutny światowy rekord szybkości rozchodzenia się epidemii: trzy czwarte plemion zachorowało, połowa zginęła. Niektórzy mężczyźni ze zdjęcia słyszeli o prezerwatywach od księży katolickich i protestanckich, którzy je wyklinali jako źródło grzechu, ale nigdy ich nie widzieli. Władze indonezyjskie nie reagowały na tragedię AIDS, bo i tak walczą z „dzikimi prymitywami”. Od lat trwa bezkarna i cicha eksterminacja Papuasów, przeszkadzających tylko różnym surowcowym gigantom, jak British Petroleum, który wydobywa gaz i amerykański koncern Rio Tinto, który eksploatuje tam największą na naszej planecie kopalnię złota (i szuka nowych miejsc). Ostatnia, ścisła blokada informacyjna sprawiła, że nikt nie wie ilu Papuasów zostało dziś przy życiu w deszczowych lasach zachodniej części Nowej Gwinei. Nie zdziwcie się bardzo, niczym mężczyźni ze zdjęcia, gdy usłyszycie kiedyś, że należą już do przeszłości.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 4
    RobertKoliński(2019-06-07)
  • Jak widze jednego z ksiezy na zdjeciu to zaraz przypomina mi sie pielgrzymka do Rzymu i jego tekst spiewac barany !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    Gosc(2019-06-07)
  • Na focie anioły z u m! Tylko czyny świadczą o czym innym! Co za blazenada
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 3
    (2019-06-07)
  • @RobertKoliński - Kolinski zamowie Ci egzorcyzmy jak nie przestaniesz trolowac
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 5
    (2019-06-07)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia nowoczesna
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia, a aneks kuchenny