Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Mały problem - duży kłopot

Elbląg, Mały problem - duży kłopot Elblążanie odwiedzający basen przy ul. Robotniczej niepokoją się o rzeczy pozostawione w szatni

W szatniach miejskiego basenu przy ul. Robotniczej są szafki, ale ubrania, telefony czy dokumenty zostawia się tam tylko z nadzieją, że będą tam i po powrocie z kąpieli.

Szafki mają zamontowane zamki typu Yeti, ale nie da się ich zamknąć przed pójściem pod prysznic i na basen.
     - Kiedyś powiedziano mi, że najlepiej byłoby, gdybym nie miała przy sobie ani zegarka, ani biżuterii, ale przecież czasem idę na basen prosto z pracy. A co z ubraniami, szczególnie jeśli są drogie i markowe - mówią elblążanie odwiedzający basen przy ul. Robotniczej. - Przecież płacimy także za bezpieczeństwo naszych rzeczy.
     Zdaniem Marka Glegoły, dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, nie ma sposobu, który pozwoliłby skutecznie zabezpieczyć przedmioty pozostawione w szatni:
     - Kilka lat temu wszystkie szafki miały klucze, ale zdarzały się np. przypadki wynoszenia ich poza basen, dorabiania i kradzieży, dlatego teraz kluczyków nie dajemy. A kradzieże zdarzają się, bo ludzie potrafią być bardzo pomysłowi.
     Budynek basenu powstał pod koniec lat 80-tych, ale jego projekt pochodzi jeszcze z lat 70-tych. Zdaniem Marka Glegoły, potrzebny jest remontu całego basenu. Wtedy można będzie wprowadzić np. karty magnetyczne. Koszt remontu szacuje się jednak na 3 mln zł, których - jak mówi dyr. Glegoła - na tę inwestycję w najbliższym czasie nie będzie.
     Każdego dnia basen odwiedza około 500 osób. - uczniów i dorosłych elblążan.
     
     ***
     
     Komentarz: Skoro nie ma wielkich pieniędzy na remont, trzeba spróbować pomyśleć, co zrobić, żeby przychodzący na basen nie mieli wrażenia, że są nie w środku Europy początku XXI wieku, ale w kraju, gdzie nie liczy się prywatna własność. Na basenie wojskowym klucze, tyle że wieszane w zamykanej gablocie znajdującej się pod okiem ratownika i pływających, sprawdzają się nienajgorzej. Dodatkowo, bezpieczeństwa ubrań i telefonów strzeże kasjerka za szybą umieszczoną tuż przy wejściu, gdzie zostawia się karnet lub legitymację czy dowód, i kamera zawieszona przy kasie.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Czyżby znowu cywile musieli się uczyć od wojska???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MaPa(2001-10-19)
  • Znowu ten Pan Marek Glegoła, kupy, alkohol, narkotyki, tera pieniadze ! Dobra kampania, kto go chce wysadzić ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kobra(2001-10-19)
  • Odebrać ten basen MOSiR`owi i to natychmiast. Jedyny kryty basen w mieście dostępny dla wszystkich mieszkańców jest zamykany coraz wcześniej. W myśl zasady, że największym problemem są ludzie, którzy chcą tam przychodzić. Ile ludzi jest tam zatrudnionych i jak zapuszczony jest ten basen? Do czasu, gdy nie będzie właściciela, który będzie chciał zarabiać na tym obiekcie i ściągnąć jak największą liczbę odwiedzających, będziemy kąpać się z obawą o nasze rzeczy i zdrowie. Pod warunkiem, że uda się trafić na godzinę, w której basen będzie czynny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Arek(2001-10-19)
  • Tak się składa,że chodzę na ten basen dwa razy w tygodniu.Jednak tylko dlatego bo spóźniłem się na Delfina z zakupem karnetu.POWIEM WPROST NA TYM BASENIE NIE DA SIĘ PŁYWAĆ.JEST WPUSZCZANYCH ZA DUŻO LUDZI,TRZEBA PŁYWAĆ SLALOMEM,NA DODATEK JEST ZA MAŁO WODY W NIM,PRZEZ CO ROBI SIĘ FALA JAK NA PRAWDZIWYM MORZU.WODA NIE MA GDZIE UCHODZIC I ROBI SIĘ KOCIOŁ.Nie raz nie dwa zdarzało mi się,że przy wynurzaniu zalewała mnie fala wody.A nawet w smaku woda jest nieciekawa!Delfin bije na głowe tę stara sadzawkę na Robotniczej!z tego co wiem,to nie było żadnego konkretnego remontu,a juz kilka ładnych lat tam NIESTETY CHODZĘ!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    WEB(2001-10-19)
  • Od 3 lat chodze na ten basen i o zgrozo co roku jest remont, tylko efekty mizerne.Obiekt jest zaniedbany do granic mozliwo[ci, a szatnie rzeczywiscie - z dziewietnastego wieku ! To wstyd. Troche wystroju, zjezdzalnia i kilka bajerow przyciagnie napewno wielu ludzi...A tak, wyglaga to bardzo surowo, bez pomyslu, ot tak , bo przeciez szkoly i tak przyjda.Heh, ciekawe czy tam byl pan Slonina? Podobne obiekty np. w Niemczech swoim wystrojem bija na glowe nawet wojskowy basen. Czas zajac sie tym tematem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    plywak(2001-10-20)
  • Nikt z tym nic nie zrobi do póki to będzie niczyje (czyt.MOSiR). Żarcik z życia wzięty: Pani na basenie poprosiła o zostawienie roweru gdziekolwiek tylko nie na terenie basenu (jak by można było go zostawić gdzieś indziej), bo Pan Dyrektor nie życzy sobie rowerów. Czyli krzewimy sport i zdrowy styl życia. A gdzie mam zostawić rower, którym przyjeżdżam na basen? Na "ruskim rynku"!?!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marecki(2001-10-23)
  • Szaro, zimno i ponuro - tymi słowami skwitowałbym kąpiel w zimnnej brrrr wodzie na basenie MOSiR w Elblągu. To skandal, że mamy najźimniejszy basen w całej Polsce. Temp. wody nie trzyma się żadnych norm, a dzieci nie wytrzymują w niej nawet 20 min. Sztanie niezabezpieczone, chłod pod prysznicami, a na dodatek jeśli korzysta się z prysznica na górnym piętrze, to brakuje czasami ciepłej wody, ponieważ piętro niżej tez korzystą. Pan Glegoła chyba w zyciu nie widział basenu funkcjonującego należycie i po europejsku. Mamy przecież XXI wiek !!! , a tu takie wygody. Jedyna pływalnia miejska w mieście utrzymywana z naszych podatków. Gdyby nie brodzik ( mały basen ) to wogóle nie przychodziłbym ze swoim dzieckiem do tej mosirowskiej zafajdanej dziury. O niezabezpieczonych szafkach pisali poprzednicy. Wniosek na koniec ludzie kupcie sobie pianki do pływania i latarki na czepki w ramach dogrzewania się i oświietlania własnego pola widzenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Rodzic(2001-10-24)
  • Pan dyrektor M.G. jest nie do ruszenia. kto nie wierzy, niech zapyta władze miasta. Czy wiecie, że w hotelu MOSiR przy ul. Brzeskiej od lat funkcjonuje prywatne mieszkanie, w którym...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sąsiad(2001-10-24)
  • Jestem zawodniczką trenującą pływanie w UKS ORLIK. Pływamy codziennie rano i po południu na basenie przy ul. Robotniczej. Warunki są okropne. Brudno i zimno. Tak zimnej wody, chłodnych i zaniedbanych szatni szatni nie ma nigdzie na świecie. Nie mogę zaprosić do Elbląga koleżanek z innych klubów, bo mi wstyd za wygląd i stan basenu, a także za arogancję pań szatniarek. Pływamy bez lin torowych, slalomem. Eleganckie, profesjonalne liny leżą bezużytecznie na trybunach, ale słyszymy, że nie wolno ich używać. Moi rodzice nie mogą wejść na trybuny, bo też nie nie wolno. Kto nam pomoże?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zawodniczka(2001-10-24)
  • Nareszcie został poruszony temat miejskiej pływalni. To, co tam się dzieje, to jakaś upiorna rzeczywistość przeniesiona do nas ze średniowiecza. Istniejący stan rzeczy został już opisany przez poprzedników. Ale mało kto wie, że to potężne gmaszysko posiada dziesiątki pustych, zamkniętych na głucho pomieszczeń. Że główne wejście na pływalnię i szatnia nigdy nie były jeszcze otwarte. Że trybuny dla, np. oczekujących rodziców na swoje dzieci, są niedostępne. Że wreszcie, za tymi wszystkimi zakazami, decyzjami, pseudooszczędnościami i diabli wiedzą czym jeszcze, stoi jeden człowiek. Od, bodaj, 40 lat na tym samym stołku. I to w mieście, które mieni się być jednym z krajowych liderów wdrażania postępu i norm unijnych. Biada, gdy wysocy komisarze UE przed przyjęciem nas do Unii przyjadą do Elbląga i poproszą: pokażcie nam waszą łazienkę, a powiemy kim jesteście.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mors(2001-10-24)
  • Pan Glegoła kłamie. Chodzę na basen miejski od początku jego istnienia. Ostatnio coraz rzadziej, bo jest tak jak napisali inni. Szafki w przebieralniach miały zamki, ale ja nigdy nie dostałem klucza i nie widziałem, by ktoś zamykał szafkę na klucz. Chyba że wybrańcy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    też zmarznięty(2001-10-24)
  • Jestem mieszkańcem Poznania i z problemem waszej pływalni zetknołem się parę razy. Dziwię się jeszcze wam, że tej sprawy nie poruszyliście wyżej. To skandal i łobuzerstwo utrzymywać taką temperaturę wody w basenie!!!. U nas na to nikt by nie pozwolił. Woda na krytej pływalni MOSiR przy ulicy Chwiałkowskiego ma 28 st. C, a w małym brodziku 30 st. C. Wasz basen nalezy zatem zamknąc na cztery spusty. Pozdrawiam elblążan i zyczę powodzenia w walce o lepszy byt.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Poznaniak(2001-10-24)
Reklama