Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Remont Lidla ul.Ogólna Remont Lidla ul.Ogólna

Misa goryczy

Sanepid kończy wyjaśnianie sprawy zbiorowego zatrucia salmonellą, do jakiego doszło w Elblągu trzy tygodnie temu.

Do Elbląga dotarły wyniki badań wykonanych w specjalistycznym laboratorium w Gdyni. Wiadomo już także, jak - najprawdopodobniej - doszło do zatrucia. Jak powiedział nam zastępca powiatowego inspektora sanitarnego w Elblągu, Marek Jarosz, badania potwierdziły, że 30 elblążan trafiło do szpitala po zjedzeniu ciastek z kremem: eklerów i napoleonek, które wyprodukowała jedna z elbląskich firm ciastkarskich.
     Z przeprowadzonego przez inspektorów śledztwa wynika też, że siedliskiem bakterii była misa, w której z półproduktów (m.in. surowych jaj) przygotowywano ciasto, a później robiono krem.
     - Był błąd technologiczny: w tej samej misie najpierw wytwarzano m.in. foremki z ciasta do eklerów i napoleonek, potem misa była używana do obróbki gotowego budyniu - wyjaśnia Marek Jarosz.
     Od chwili ujawnienia domniemanego źródła zatrucia, zakład ciastkarski jest zamknięty. W tym czasie przeprowadzono tam remont, zmieniono technologię produkcji ciastek, a wszyscy pracownicy przeszli badania, które mają potwierdzić, czy są zdrowi i mogą pracować przy produkcji żywności.
     - Pobraliśmy pierwszą, tzw. próbną produkcję z tego zakładu do analiz bakteriologicznych, jeżeli wyniki będą pozytywne, zezwolimy na działalność – usłyszeliśmy.
     To jednak najprawdopodobniej nie będzie koniec sprawy. Jak się dowiedzieliśmy, elbląski sanepid chce bowiem, aby zatruciem zajęła się prokuratura.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • i bardzo dobrze ze tak chce sanepid. przeciez to jedza dzieci!!!!!!!!!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kapsel(2004-09-18)
  • Ta ciastkarnia to " Paulinka" z ulicy Rawskiej. Szczerze odradzam tamtych słodkości.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    j.k(2004-09-18)
  • Hehehe, ale sie usmialem,od kiedy nasz SANEPID jest tak doskonaly, jak dotad nie wiem z ktorej to cukierni wyszly te " trutki "- ktos tu podpowiada, ze z " Paulinki "ale czy to prawda? Zaluje,ze smierdzaca kielbase ktora kupilem w "Hypernowej " oddalem do zbadania do laboratorium naszego elblaskiego SANEPID- powinienem ja oddac do Gdyni i wtedy mialbym konkretna odpowiedz.Nasz elblaski SANEPID odpowiedzial,ze nie znaleziono salmonelli i innych dupereli,ale nie dopisali,ze nadaje sie do spozycia! Pozdrawiam nasz dzielny SANEPID !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wesoly(2004-09-18)
  • niestety ja bylam ofiara tego zatrucia i wiem ze to napewno byla "Paulinka". powinno sie ja zamknac, wszyscy ci ktorzy sie zatruli strasznie sie nameczyli przez ta salmonelle, nie chcialaby drugi raz przezywac tego samego....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ^xxx^(2004-09-18)
  • xxx, wspolczuje,ale i tak to wszystko sie rozmyje po " kosciach " Zycze powrotu do zdrowia :-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wesoly(2004-09-18)
  • DLACZEGO TO JEST NADAL TAJNE : kto truje, kto kradnie, kto morduje, kto maluje po scianach sprayem,kto chetnie bierze lapowki i po ile,kto znowu kazal naprawic byle jak ulice, kto jest byle jakim lekarzem, nauczycielem,urzedasem itd itp. Ide w kazdy zaklad ,ze po miesiacu takich ogloszen (prawdziwych nie pomowien) nagle SWoleczenstwo zaczeloby myslec spolecznie i bylekto nie pchal sie na stolki. A jakby jeszcze odpowiadaliby materialnie za swoje bledy to ho ho ho
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dyzio marzyciel(2004-09-18)
  • DYZIO MARZYCIEL -masz racje powinnismy ujawniac patologie spoleczno-urzednicze!!bylo by latwiej zyc.A ja na miejscu tych poszkodowanych zlozyla bym zbiorowy pozew do sadu o naprawienie szkody przez odpowiedzialnych za zatrucie.Najgorsze jest to,ze w naszym spoleczenstwie od kilu lat kroluje zasada byle jak i bez wzgledu na konsekwencje byle tylko szybko i duzo zarobic.Poszkodowanym zycze powrotu do zdrowia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    joanna(2004-09-19)
  • A kto kupuje wędliny, mieso, warzywa i owoce w hipermarketach? Lol, winna jest tylko twoja głupota...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-09-19)
  • JA TEŻ BYŁAM POSZKODOWANĄ W ZATRUCIU I NADAL MUSZE PRZEPROWADZAĆ BADANIA ,KTO PONIESIE SKUTKI MOJEGO CIERPIENIA NIE TYLKO FIZYCZNEGO ,ALE RÓWNIEŻ MORALNEGO.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ewcia(2004-09-20)
Reklama