Niedziela 18-11-2018, imieniny Karoliny, Romana
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Mniej polityki, więcej współpracy

 
Elbląg, Mniej polityki, więcej współpracy Prezydent, wiceprezydenci i radni kadencji 2014-2018 (fot. Anna Dembińska)
Rek

To były smutne cztery lata, trudna kadencja, było ciężko - tak kończącą się pracę w elbląskim samorządzie podsumowują radni i z prawa, i z lewa. Zgodnie, jako powód podają brak porozumienia na linii Rada Miejska - prezydent, tylko w zależności od opcji politycznej, wskazują na innego winnego. Jednak liczą na to, że nowi radni (być może także oni, bo te same, znane już nazwiska widzimy na listach wyborczych) staną ponad podziałami. Wkrótce fotorelacja z ostatniej sesji. Zobacz zdjęcia.

Dziś (18 października) w Bibliotece Elbląskiej odbyła się uroczysta sesja Rady Miejskiej, ostatnia w tej kadencji. W sumie, jak wyliczył przewodniczący Marek Pruszak, przez cztery lata radni spotkali się na 35 sesjach zwyczajnych, 6 nadzwyczajnych oraz na 4 uroczystych. Złożyli 889 interpelacji, zapytań i wniosków do prezydenta. - To dosyć dużo - przyznał przewodniczący Pruszak.
     Czy radni są zadowoleni ze swojej pracy? Czy mogą, choćby przed sobą, powiedzieć, że "zadanie zostało wykonane"?
     - Te cztery lata były smutne - stwierdził Andrzej Tomczyński, radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Większość rady wiadomo, kto miał. A tam, gdzie prezydent nie jest z partii, która wygrywa wybory, robi się mu schody. Przez cztery lata, żeby nie dać człowiekowi absolutorium, które dotyczy tylko i wyłącznie budżetu miasta? Dla mnie to jest skandal! Były też i inne zachowania niewłaściwe. Powinno się zlikwidować interpelacje - kontynuował radny Tomczyński. - To się załatwia między sesjami, bo każdy radny ma miesiąc na to, by iść do prezydenta czy rozmawiać z dyrektorami departamentów. Poza tym, nie donosi się do CBA. Nie mówi się, że wiadukt na Zatorze grozi zawaleniem, co już jest absurdem. Ci, co nic nie zrobili, a zadłużyli miasto, robią teraz zadymę, by postawić kandydata Wróblewskiego w złym świetle, żeby go obrzydzić. Jaki on jest każdy wie - dla niektórych jest fajny, dla niektórych nie. Mnie też nie wszyscy lubią, ale tu nie o to powinno chodzić.
     Co, mimo braku porozumienia, udało się zrobić w tej kadencji?
     - Wiele rzeczy, dzięki prezydentowi, zostało zrobione: rondo Grottgera, Rawska, Łęczycka, 500-metrowy odcinek jezdni na  ul. Wyżynna przy SP 25, place zabaw, w Stagniewie jest zrobiona ulica - wylicza radny SLD. - Ja jestem szczęśliwy, że mogłem spełniać obowiązki i służyć mieszkańcom. Dla mnie upolitycznianie urzędów miasta, sesji Rady Miasta jest złem, które powinno się wyplenić.
     O braku porozumienia w minionej kadencji mówił także Paweł Fedorczyk, radny klubu Prawa i Sprawiedliwości: - To była trudna kadencja i być może taki też scenariusz rysuje się na kolejną. Oby nie, bo nie pociągnie się daleko, gdy większość rady swoje, a prezydent swoje. Bez współpracy nie idziemy ani o krok do przodu, a przecież mamy służyć elblążanom. To jest bardzo szczytna idea, ale jak mamy to robić, skoro radni zgłaszają wnioski, a później się okazuje, że są ignorowani.
     Co jednak udało się dla miasta i mieszkańców zrobić?

  Marek Pruszak i Witold Wróblewski (fot. Anna Dembińska) Marek Pruszak i Witold Wróblewski (fot. Anna Dembińska)


     - W czterolatce coś tam zawsze się zrobi, są inwestycje, ale tu diabeł tkwi w szczegółach - wskazywał radny PiS. - Niestety, ta kadencja, jak żadna inna, była w cieniu sporów i konfliktu. Nie wiem, czy elblążanie zdążyli to dobrze zauważyć, ale od wewnątrz wyglądało to nieciekawie.
     Jaka rada dla przyszłej rady?
     - W samej radzie nie musi się nic zmieniać, jest tradycja, są zwyczaje, jest wreszcie prawo, które wskazuje, jak mamy pracować - wylicza Paweł Fedorczyk. - Nie liczę na wiele, a na pewno nie na to, że ludzie się nagle zmienią i będą się przyjaźnić. Życzyłbym więcej otwartości. Jaki by nie był prezydent, czy z PiSu czy nie z PiSu, trzeba dojść do jedynego słusznego wniosku - my elblążanom łaski nie robimy, że mamy się dogadać - zakończył stanowczo radny PiS.
     W nieco łagodniejszym tonie o mijające kadencji Rady Miejskiej mówił radny Platformy Obywatelskiej Antoni Czyżyk:
     - To były dobre cztery lata, bo mimo różnych zawirowań udało się w Elblągu zrealizować parę zadań inwestycyjnych ważnych dla miasta - mówił. - Ale myślę, że te cztery lata pokazały, że winniśmy trochę otworzyć Elbląg na sprawy społeczne i na działania, które powinny wypełniać te powstałe już inwestycje ludźmi. Co się nie udało? Trochę projektów, często uzależnione od rzeczy ustawowych, państwowych upadło, a także część tych, w które wchodziła polityka. Praca radnego powinna być ponad podziałami politycznymi i to jest temat dla przyszłej rady - zauważył radny PO.
     O odcięciu lokalnego samorządu od różnic politycznych mówił także Marek Burkhardt, który do Rady Miejskiej wszedł z komitetu Witolda Wróblewskiego: - Było ciężko - przyznał. - Pomysłów mieliśmy dużo, ale gorzej z ich realizacją, bo trzeba było 25 głosów poparcia, z czym, zwłaszcza w ostatnim okresie, nie było. Nawet drobne historie nie mogły ujrzeć światła dziennego. Wewnątrz sytuacja jest niezdrowa, bo można było więcej, a jednak nie można było. Nowi radni powinni się dogadać, bo sprawy miasta są najważniejsze, a nie jakieś politykierstwo.
     Prezydent Witold Wróblewski podziękował radnym za współpracę: - Za to, co w czterech latach mogliśmy wspólnie zrealizować i podjąć wiele tematów, które nie zawsze były łatwe, jak połączenie szpitali w jedną jednostkę organizacyjną czy MOSiRu z CSB, ale jak widzimy dobrze to funkcjonuje.
     Witold Wróblewski życzył wszystkim startującym w wyborach sukcesu.
     Podczas dzisiejszej sesji wręczone zostały pamiątkowe orzełki z okazji 100-rocznicy odzyskania niepodległości dla wszystkich radnych, także tych, którzy pełnili tę funkcję krótko. CI, których w radzie już nie ma to: Jerzy Wilk, Jerzy Wcisła, Marek Mital, Zdzisław Dubiella, Małgorzata Adamowicz.
     Prezydent podziękował swoim wiceprezydentom, a przewodniczący Rady Miejskiej swoim najbliższym współpracownikom.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Żarówki LED