Wtorek 20-11-2018, imieniny Anatola, Sędzimira
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Niepisany zwyczaj

Elbląska prokuratura nie będzie się zajmować sprawą rzekomego kupowania miejsc w komisjach referendalnych przez członków i sympatyków Samoobrony.

Doniesienie w tej sprawie złożył w czerwcu br. elbląski radny Władysław Orzechowski. Kupowanie miejsc miało polegać na tym, że osoby, które chciały zasiadać w komisjach podczas referendum, miały zapłacić po 30 zł. Pieniądze miał zbierać Jerzy R. - szef koła gminnego Samoobrony w Tolkmicku, podobno na zlecenie przewodniczącego Andrzeja Leppera. Jerzy R. pieniędzy nie zebrał. Kwotę 210 zł założył z własnych środków; miał je przekazać przewodniczącemu koła powiatowego w Elblągu Kazimierzowi P. Ten jednak nie przyjął pieniędzy.
     Władysław Orzechowski powiedział też, że proceder “kupowania” miejsc w komisjach referendalnych odbywał się za wiedzą i zgodą posła Mieczysława Aszkiełowicza. Ten z kolei wszystkiemu zaprzeczył i zapowiedział, że wytoczy Orzechowskiemu proces o zniesławienie.
     Prokuratura sprawdziła wszelkie okoliczności sprawy i uznała, że działania członków Samoobrony nie naruszyły prawa.
     - W partii jest niepisany zwyczaj dawania i przyjmowania dobrowolnych składek lub darowizn na rzecz partii. W tym przypadku nikt nikogo nie zmuszał do wpłat, a to, że sprawa znalazła się w prokuraturze, to raczej efekt konfliktu pomiędzy członkami elbląskich struktur partii - powiedziała Jolanta Rudzińska z elbląskiej prokuratury.
     
     
     Zobacz także: "Wolne elektrony"
J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Chciałoby sie powiedzieć a niech to wszystko szlak trafi.W naszym kraju są nie odpowiednie osoby na ważnych stanowiskach, a jednak są osobami niegodnymi piastowania tych urzędów.Mierzi mnie to, że raz mówią aby zbierać pieniądze, a raz, że nic na ten temat nie wiedzą.Chyba chwilowe zaćmienie umysłu,spowodowane nadmiernym sporzywaniem mocnych trunków.Jak ktoś ma rodzinę w policji lub dobrych znajomych, to wszystko da radę załatwić ,bo źle wygladałoby to, że p o s e ł jest zaplątany w taką brzytką sprawę. Najlepiej mówić ja nic nie wiem,nic nie widziałem i nic nie zrobiłem. Bo cóż można spodziewać się po osobie pozbawionej szacunku do samego siebie,która nie umie reprezentować godnie osoby posła na ogulnym forum -jak można teraz dać wiarę słowom , że sytuacja zbierania pieniędzy nie miala miejsca.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kwiatuszek(2003-08-19)
  • ten "niepisany zwyczaj" nazywa się statut partii, dla wyjasnienia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    iiiii(2003-08-19)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety do salonu
Fototapety z uliczkami
Fototapety przestrzenne
Fototapety z Italią