UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Nowa atrakcja na elbląskich wodach

 
Elbląg, Łatwo nie było - wydobywanie łodzi z hangaru a później ostrożne przenoszenie na wodę trwało ok. godzinę
Łatwo nie było - wydobywanie łodzi z hangaru a później ostrożne przenoszenie na wodę trwało ok. godzinę (fot. MS)
Reklama

 Kilka miesięcy z dłutem w dłoni, dużo chęci i doświadczenia, a także odpowiednie wsparcie – tyle i aż tyle trzeba, by zbudować replikę XI- wiecznej łodzi. Elbląg wzbogacił się o jeszcze jedną atrakcję turystyczną, która właśnie została zwodowana na rzece. Zobacz więcej zdjęć. 

Pod koniec XIX w. znaleziono kadłub dużej łodzi z XI wieku, która budową przypominała te wikińskie, ale prawdopodobnie wykonali ją szkutnicy z jednego z pruskich plemion. Znalezisko prawdopodobnie zostało zabrane do Królewca i zaginęło w czasie wojny. Teraz wrak spod Bągartu, małej wsi na Pomorzu Gdańskim, ma swoją replikę. Zbudowali ją dwaj elbląscy Wikingowie, którzy cierpliwie pracowali nad nią m.in. z dłutem w ręku.
       - Budowaliśmy ją od listopada w zasadzie do teraz, z przerwami. Szkielet jest zrobiony z dębu, poszycie z sosny, a deska z otworami na dulki z jesionu – mówił Zbigniew Gorący "Butrym", który stworzył replikę razem z Przemysławem Kamińskim "Bosmanem".
       Długość łodzi to niecałe 12 metrów, a szerokość 2,6 m. Przewidziana jest na 11-osobową załogę – dziesięciu wioślarzy plus sternik. A dziś (1 lipca) została po raz pierwszy zwodowana. Wypłynęła z hangaru nad rzeką, ale na co dzień będzie przechowywana w Harcerskim Ośrodku Wodnym "Bryza". 
       Jak mówił Zbigniew Gorący na razie nie ma jeszcze konkretnych ustaleń co do pierwszej, oficjalnej prezentacji łodzi, ale prawdopodobnie odbędzie się ona w Elblągu.
       Nie byłoby jednak tego wszystkiego gdyby nie Stowarzyszenie Elbląg Europa, które pozyskało na taką kopię środki w ramach projektu polsko- rosyjskiego. To również i ono sprawuje formalną pieczę nad łodzią, ale jak mówił Paweł Kulasiewicz, prezes stowarzyszenia, będą się nią zajmowali pasjonaci historii.

 

 - Mam nadzieję, że grupy odtwórstwa historycznego będą się nią opiekować i pokazywać kulturę, która na tych terenach była, przybliżać tamtejsze realia – mówił Paweł Kulasiewicz. - Zdecydowanie chcielibyśmy, żeby ta łódź reprezentowała nasze miasto i region na wydarzeniach o charakterze historycznym i kulturalnym.
       Warto dodać, że elbląska replika ma również i...siostrę. To siedmiometrowa kopia XII- wiecznej skandynawskiej łodzi znalezionej w 1993 r. w Gislinge. Trafiła ona do skansenu w obwodzie kaliningradzkim. Na budowę obu łodzi z programu transgranicznego Litwa- Polska- Rosja pozyskano 140 tys. zł.

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem (od najstarszych opinii)
Pokazuj od
najnowszych
Pokazuj od budzących
największe emocje
Reklama