Poniedziałek 20-05-2019, imieniny Aleksandra
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Od zawsze wiedziałem, że będę fryzjerem

 
Elbląg, Od zawsze wiedziałem, że będę fryzjerem
Daniel Stolarski (fot. Michał Skroboszewski)

Gdy był mały obcinał włosy lalkom siostry – już wtedy czuł, że zawodowo będzie trzymał w ręku nożyczki. Praca od początku jest jego pasją, której poświęca wiele energii i cały czas udoskonala swój warsztat. Daniel Stolarski ciężko pracuje i odnosi kolejne sukcesy – na początku kwietnia zajął trzecie miejsce w ogólnopolskim konkursie Kreator, który odbył się w halach Międzynarodowych Targów Poznańskich. 

- Zajął pan trzecie miejsce w tym jednym z najważniejszych konkursów branży fryzjerskiej, który odbył się na początku kwietnia. Jakie wrażenia?
     
- Daniel Stolarski, dyrektor artystyczny sieci Salonów Fryzjerskich Point, dyplomowany stylista i wizażysta: Wrażenia ciekawe, bardzo pozytywne, ponieważ targi fryzjerskie i kosmetyczne Look i Beauty Vision to bardzo duże i ważne święto fryzjerów. Przewijają się największe nazwiska w Polsce. To trzecie miejsce, wyróżnienie dla nas, dla Elbląga, jest bardzo ważne. Wspaniale się z tym czuję. [Warto dodać, że w tym samym konkursie udział wziął Przemek Srebrnik – uczeń Daniela Stolarskiego – który zajął 15. miejsce – red.] Zobacz więcej zdjęć. 
     
     - Z kim się pan w nim mierzył?
     - W konkursie brały udział na przykład osoby, które uczestniczyły również w programach Mistrzowskie Cięcie. W tej konkurencji startowała między innymi jego finalistka, była też mistrzyni Polski – Jagoda Korzeniewska. Na samych targach byli – pozakonkursowo - Andrzej Wierzbicki, Tomasz Schmidt, Maciej Wróblewski czy Maciej Maniewski. Można tam spotkać naprawdę wiele znanych osobistości.
     
     - Konkurencja była zacięta?
     - Tak, była zacięta i duża, powstało wiele ciekawych prac, niemało zostało wyróżnionych. Dlatego uważam, że poziom był bardzo wysoki. Tematem był "Rajski Ptak" – zobowiązywał do użycia wielu ciekawych odcieni, dlatego było też bardzo kolorowo.
     
     - Podobał się panu?
     - Tak. Był bardzo ciekawy. Co roku jest tak, że tematy poszczególnych konkurencji są różne. W tym roku organizatorzy targów uznali, że będzie jeden temat dla wszystkich kategorii - „Rajski Ptak” obowiązywał w każdej konkurencji. Według mnie dawał szerokie pole do popisu i kreatywności. Można było przemycić wiele ciekawych motywów i konwencji, użyć mnóstwa akcesoriów, typu pióra, kolorowe włosy, treski, doczepy, jakieś fajne tasiemki, więc temat był naprawdę obszerny.
     
     - Inspirował się pan czymś?
     - Ogólnie nie. Miałem w głowie całą koncepcję stroju, całą koncepcję fryzury. Nie miałem konkretnej inspiracji. Nie chciałem robić na wzór „czegoś” – wszystko było w głowie.
     
     - To już wpisuje się, w pewnym sensie, w definicję sztuki?
     - Tak. Konkurs Kreator jest konkursem sztuki fryzjerskiej. To są „rzeczy” nieużytkowe na co dzień – tam możemy się wykazać kreatywnością, przemycić niebywale odważne kolory, często awangardowe, z którymi nie mamy do czynienia na co dzień. Bywa, że robimy je poszczególnie, stricte dla danej klientki. Tam możemy zaszaleć, pokazać nasz warsztat.
     
     - Swoją codzienną pracę też pan postrzega jako rodzaj sztuki? Jest to coś, co pan tworzy, czy po prostu ktoś przyjdzie, powie: „chcę, żeby było tak i tak” i koniec?
     - Nie, nasz zawód jest bardzo twórczy i uważamy, że jest także formą sztuki. Dopasowujemy wszystko do i dla klienta, zwracamy uwagę na rodzaj cery, na charakter, na wygląd – więc jest to bardzo twórczy proces. Potrzeba naprawdę ogromnej kreatywności, żeby pracować w zawodzie fryzjera.
     
     - Został pan wyróżniony jako Top 4 przez Point. Była tam wzmianka o upodobaniu do ślubnych fryzur. Dlaczego akurat to pana zainteresowało?
     - Fryzjerzy dzielą się na tych, którzy tną i skupiają się na cięciach oraz na tych, którzy uwielbiają tę sztukę upinania włosów, tworzenia ciekawych upięć. To jest zupełnie inna praca, spokojniejsza. Z włosów można stworzyć naprawdę ciekawe formy, bryły, czy też uwypuklić różne części. To jest zupełnie inna praca niż ta z cięciami, z kolorami.
     
     - Zajął Pan również pierwsze miejsce w grudniowej edycji ogólnopolskiego konkursu #BądźNajlepszy. Jak to jest być najlepszym?
     - Bardzo fajnie. To było duże wyróżnienie dla nas. Praca grudniowa skupiała się na zwyczajnej pracy fryzjera, takiej codziennej. To było konturowanie ze strobingiem, który polega na ciemniejszej nasadzie, jaśniejszych końcach. Była to bardzo nowoczesna wersja podjaśnienia, wersja sombre. Fajnie, że praca, którą robimy na co dzień, mogła się wybić, ale nie jest to niczym dziwnym. Cieszę się, że Elbląg zajmuje dość wysokie miejsce w Polsce.
     
     - Jak wygląda Elbląg na tle innych miast pod tym względem?
     - Powiem szczerze, że w Elblągu są bardzo dobrzy fryzjerzy. Można tu też znaleźć wielu dobrych stylistów. Niestety, niektórzy z nich boją się poddać swój warsztat ocenie, ale elbląscy fryzjerzy są już coraz bardziej cenieni. Nie ma różnicy między Elblągiem, Gdańskiem czy Olsztynem – poziom jest taki sam. Niezależnie od tego, czy to będzie naprawdę wielkie miasto typu Warszawa, czy Gdańsk, czy właśnie Elbląg – szkolimy się na tych samych szkoleniach, jeździmy na te same warsztaty z fryzjerami, którzy tam pracują, więc nasz poziom fryzjerstwa w Elblągu jest bardzo wysoki.
     
     - I cały czas się udoskonala, cały czas biorą oni udział w warsztatach. Jak one wyglądają?
     - To zależy od danego tematu, czy to są warsztaty, szkolenia ze strzyżeń, czy koloryzacji. Zazwyczaj jedziemy albo do Krakowa, albo do Warszawy, bo w takich akademiach się szkolimy. Ja na przykład uczęszczam do Akademii Krakowskiej, do Akademii Maniewski. Tam przebywamy trzy, cztery dni, pracujemy pod okiem ekspertów na modelkach. Nie wchodzą w grę żadne sztuczne głowy, bo ludzki włos jest zupełnie inny, inaczej też się zachowuje, odbija. Tutaj pracujemy z klientem, modelem. Cięcia czy koloryzacje, które wykonujemy pod okiem ekspertów są bardziej pracochłonne. Klientka przesiedzi czasem nawet około pięć, sześć godzin, ale ta koloryzacja jest wtedy perfekcyjna. Szkolenia też są perfekcyjne, nie idzie się na skróty.
     
     - Wracając do konkursów – czy te zdobyte miejsca to już osiągnięty cel, czy jeszcze chce pan podnieść poprzeczkę?
     
- Starałem się dość mocno zaistnieć na Międzynarodowych Targach Poznańskich. To jest już mój piąty rok i bardzo się cieszę, że wywalczyłem trzecie miejsce. Dzięki temu zdobyłem przepustkę do kolejnego etapu. Za rok, w następnym konkursie biorę już udział na poziomie mistrzowskim. Moją konkurencją będą mistrzowie fryzjerstwa, więc muszę wykazać się kreatywnością. Muszę jeszcze bardziej przygotować siebie, swój warsztat, swoją modelkę. W innych konkursach ogólnopolskich także nie będę brał udziału na poziomie drugim, czyli amatorskim, tylko na poziomie mistrzowskim. Teraz przygotowujemy się, wraz z koleżanką Darią, do konkursu ogólnopolskiego, bardzo prestiżowego, który będzie bardzo kolorowy. Musimy stworzyć interpretację kolekcji i tam pokazać swój warsztat cięcia, swój warsztat koloryzacji. Już wiem, że dzięki zdobyciu trzeciego miejsca, wygrałem także udział w innym – zmierzę się w nim z mistrzami.
     
     - Czy jest już jakaś koncepcja na to, jaka będzie fryzura, jak to wszystko będzie wyglądało?
     - Tak, koncepcja jest, odtwarzamy kolekcję Remix. Jest to koncepcja firmy Goldwell, bardzo kolorowa, art-popowa. Jest nowoczesną wersją klasyki – czyli klasyczne cięcia, boby, longboby, grzywki – bardzo unowocześnione, nie tylko kolorem typu fuksja, granat, czerwień, róż, ale także geometrycznymi cięciami, takimi jak bardzo rozbudowane bryły: czy to kwadrat, czy to trójkąt, czy to koło. Mają być bardzo mocno zaznaczone.
     
     - Koncepcja brył podoba się panu, jest trudna?
     - Po pierwsze trzeba znaleźć modelkę, która ma odpowiednie włosy. Nie każde można ciąć technikami, które umożliwiają stworzenie bryły kwadratu czy trójkąta. Trzeba też stworzyć fajny kolor, żeby również i barwa wpisywała się w strzyżenie. Jest to bardzo kreatywne, ale też trudne, bo nie jest to coś typu cieniowanie, zmiękczanie linii, ale zaostrzanie naszych rysów, więc strzyżenie, dość ostre, musi grać z cerą, z kształtem głowy modelki albo klientki.
     
     - Czy takie konkursy są stresujące?
     - Ja się stresuję za każdym razem. Stres jest dla nas bardzo motywujący, ale i naturalny. Wiadomo, że w momencie, kiedy ktoś nas ocenia chyba każdy się stresuje. Najwięksi fryzjerzy, którzy występują na scenie albo na szkoleniu, gdzie jest pewna widownia, która ocenia – też się stresują. To normalny czynnik w naszej pracy.
     
     - Jest pan człowiekiem z pasją. Fryzjerstwo zawsze było pana marzeniem?
     - Od początku było wiadomo, że zostanę fryzjerem. Kiedyś miałem taki mały epizod makijażu, bo ukończyłem Beauty Art na wydziale Wizażu i Stylizacji. Dla mnie rola fryzjera jest o tyle łatwiejsza, że przeprowadzam analizy kolorystyczne, które wyniosłem ze szkoły. Trzeba zwrócić uwagę na tęczówkę oka, na cerę. Łatwiej nam się też dobiera kolory. Jak wspominają moi rodzice od małego obcinałem włosy lalkom siostry, była z tego powodu zła. 
     
     - Czy kiedy wychodzi pan z domu i widzi przechodniów ma pan ochotę, żeby podejść, powiedzieć jak poprawić makijaż czy włosy lub dać jakieś rady?
     - Staram się tego nie robić, jednak czasem głowa sama gdzieś tam pójdzie. Miałem takie sytuacje, że byłem zaczepiany bądź też sam zaczepiałem kobietę, mówiąc jej, co może poprawić, jak mogę jej pomóc. Staram się jednak tego nie robić, bo dla ludzi jest to niezręczne.
     
     - Ci wszyscy przechodnie to nasi czytelnicy. Czy chciałby im pan coś powiedzieć, wszystkim za jednym razem? Jaki jest uniwersalny sposób, by być pięknym?

     - Niestety, ale nie ma uniwersalnej rady na to, jak być pięknym, bo piękno jest pojęciem względnym. Dla każdego co innego jest piękne. Zachęcam tylko do dbania o swój wizerunek, o swoje włosy oraz o bycie bardziej odważnym.
rozmawiała Magda Fedak
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ostatnie sztuki Skody Rapid w salonie HADM
ZWYCIĘSKI SUV C5 AIRCROSS - HADM Gramatowski
Rabaty do 11 000 zł na auta z rocznika 2019 w
Modny Citroen C3 - HADM Gramatowski