Poniedziałek 18-06-2018, imieniny Elżbiety, Marka
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Odszedł najstarszy sybirak...

 
Elbląg, Odszedł najstarszy sybirak...
Rek

Zmarł Michał Wołoszczak, najstarszy elbląski sybirak, działacz społeczny, pasjonat sportów wodnych oraz założyciel ogniska wodnego przy Zamechu. Pogrzeb odbędzie się w sobotę, 25 marca.

Michał Wołoszczak urodził się w 1932 r. w Lubińcu. Jego losy to żywa historia pokolenia urodzonego w Polsce, która odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów. Ich świat zawalił się we wrześniu 1939 r., kiedy Związek Sowiecki i III Rzesza wymazały Polskę z mapy Europy i świata. W 1940 roku Michał Wołoszczak wraz z rodziną został wywieziony na Syberię – 500 km od Irkucka. A tam... zaczęła się jego miłość do pływania i żeglowania.
     - W pierwszy rejs ojciec popłynął po Lenie. Wycieczkę „organizowało” NKWD, a „szefem biura podróży" był chyba Beria. I od tego się zaczęło – wspomina Grzegorz Wołoszczak, syn zmarłego.
     Po wojnie rodzina wróciła do Lublińca, ale Michał Wołoszczak chciał być już marynarzem. Po skończeniu szkoły w Lublińcu pojechał do Gdańska, gdzie wstąpił do Conradinum – szkoły kształcącej przyszłych marynarzy. Potem była Wyższa Szkoła Marynarki Wojennej i służba w wojsku.
     Do Elbląga trafił z nakazem pracy w elbląskim Zamechu, gdzie był. m.in. kierownikiem tlenowni i pracownikiem biura projektowego. Ale miłość do wody pozostała... I z niej zrodziło się ognisko wodne TKKF przy Zamechu z sekcją kajakarską, żeglarską i motorowodną.
     - Pamiętam, że już od połowy lat sześćdziesiątych zajmował się kajakami. Zaczął organizować spływy kajakowe: Międzynarodowy Spływ na Dunajcu, zawsze zaczynał się w Boże Ciało, oraz Międzynarodowy Spływ na Brdzie – wspomina Grzegorz Wołoszczak. - Ojciec miał taką pasję: szukanie nowych dróg wodnych. Ostatnim takim pomysłem był rejs z Elbląga do Kaliningradu, a później dalej na Zalew Kuroński. Do końca aktywnie działał w klubie „Fala”.
     Oprócz działalności wodniackiej Michał Wołoszczak starał się upamiętnić Polaków wygnanych na Syberię. Przygotowywał wystawy dotyczące sybiraków, współpracował z elbląskim gimnazjum nr 2 im. Sybiraków, gdzie jego staraniem powstała izba pamięci poświęcona Polakom wywiezionym na wschód.
     Uroczystości pogrzebowe Michała Wołoszczaka rozpoczną się w sobotę, 25 marca. Msza św. w kościele pw. Miłosierdzia Bożego przy ul. Bema. Początek o godz. 11. Godzinę później odbędzie się pogrzeb w nowej części cmentarza Dębica.

red.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Hosting WWW START
Czytnik kart kryptograficznych
Domena funkcyjna .com.pl
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata