Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 23-08-2017, imieniny Róży, Apolinarego
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Ostatnie dni funshopów?

Elbląg, Ostatnie dni funshopów? Poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski (w środku).

W rubryce „Teraz ja” opublikowaliśmy tekst Stare Miasto, Prezydent i „narkotyki” - czytelnika oburzonego pojawieniem się na elbląskiej starówce sklepiku z dopalaczami. Czy prezydent mógł temu zapobiec? W świetle obowiązującego prawa - nie. Ale już za kilka miesięcy będzie mógł taki sklepik zamknąć. O tym w rozmowie z elbląskim posłem SLD Witoldem Gintowt-Dziwałtowskim.

17 listopada list do posła Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego napisał prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc:
     „Szanowny Panie Pośle
     Zwracam się do Pana Posła z serdeczną prośbą o czynne włączenie się do inicjatywy ustawodawczej, której celem byłoby rozszerzenie listy substancji psychotropowych. W październiku br. rząd RP przyjął projekt zmiany ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w którym zakłada się wprowadzenie na listę substancji zakazanych tzw. dopalaczy - m.in. benzylopiperazyny (BZP), której działanie przypomina działanie amfetaminy i jej pochodnych.
     Wprowadzenie takich zapisów umożliwi wyeliminowanie z legalnego obrotu niebezpiecznych dla zdrowia substancji powodujących poprawę nastroju i poczucie większej wydolności fizycznej i psychicznej, które jednak zdaniem specjalistów z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii mają właściwości psychoaktywne.
     Obecnie substancjami tymi można legalnie handlować na terenie kraju. Sprzedaż ich może być ścigana tylko wtedy, gdy substancje wchodzące w skład dopalaczy znajdą się na liście substancji zakazanych w Polsce. Nowe przepisy mają wyeliminować BZP z polskiego rynku.
     Wykorzystując obecny stan prawny w tym zakresie firma Word Wide Supplements Importer z siedzibą w Manchesterze uruchamia w Polsce sieć sklepów, tzw. funshopów. Dwa lata temu ta sama firma otworzyła polski sklep z dopalaczami w internecie. Teraz otwiera swoje punkty w polskich miastach - do końca 2009 roku ma ich być 100. W ofercie znajduje się 1500 produktów. Większość z nich zawiera benzylopiperazynę (BZP), substancję działającą podobnie do amfetaminy. Po Warszawie, Łodzi, Krakowie, Gdyni, Wrocławiu, Sopocie i Lublinie sklep oferujący szeroki asortyment dopalaczy został założony także w Rzeszowie.
     W imieniu zaniepokojonych tą sytuacją mieszkańców Rzeszowa zwracam się o podjęcie wszelkich możliwych działań w tym zakresie.”
     
     Piotr Derlukiewicz: W ostatnim tygodniu stał się Pan medialnym ekspertem od dopalaczy. Wystąpił Pan w TVN24, w radiowej Trójce. Czy ten list był impulsem do podjętych przez Pana prac?
     Witold Gintowt-Dziewałtowski: Już wcześniej zorientowałem się, że jest problem i zacząłem myśleć, co by z tym fantem zrobić. Przede wszystkim przejrzałem sobie przepisy dotyczące przeciwdziałania narkotykom i narkomanii. Gdy otrzymałem list od prezydenta Ferenca, miałem już gotowe założenia do projektu ustawy i znalazłem osobę, która postanowiła przystąpić do pisania projektu ustawy. W międzyczasie dowiedziałem się, że Ministerstwo Zdrowia wystąpiło z projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, postulując wprowadzenie do wykazu środków narkotycznych benzylopiperazynę z pochodnymi, a z drugiej strony Ministerstwo od paru tygodni pracowało już nad projektem ustawy, która ma uporządkować obrót dopalaczami. Ale ta sprawa nie jest taka oczywista i jednoznaczna - uzgodnienia międzyresortowe, konsultacje, w każdym razie ten projekt jeszcze przez dłuższy czas będzie w Ministerstwie. Stąd też założyliśmy, że ustawę trzeba przygotować szybko.
     
     Jak szybko?
     Konsultowałem to już z autorem tekstu definitywnego, na początku tego tygodnia powinienem otrzymać ten tekst. Wówczas szybko poddamy go precyzyjnym konsultacjom ekspertów, którzy na sprawie znają się lepiej ode mnie, i składamy go do laski marszałkowskiej.
     
     Jaki los, Pańskim zdaniem, czeka projekt w Sejmie?
     Z tego, co wiem, to chyba wszystkie kluby są zdania, że trzeba ograniczyć i uporządkować wszystkie sprawy związane z dopalaczami. Entuzjastów legalizacji nie ma, no ale jest przecież legalizacja, z którą mamy dzisiaj do czynienia, bo dzisiaj to jest legalne.
     
     W jakim kierunku będzie zmierzać ustawa?
     Chcemy osiągnąć dwa główne cele. Po pierwsze, wyeliminować środki groźne, podobne chociażby do tej benzylopiprerazyny. Z tym, że sam ten środek to jest jedna rzecz, natomiast ja mam świadomość tego, że chemicy na całym świecie pracują i być może już jutro ktoś wymyśli środek o zupełnie innym składzie chemicznym i innej nazwie, który będzie miał podobne cechy. I jeżeli wpiszemy do ustawy tylko nazwę tego środka, to kiedy będzie się pojawiał na rynku każdy nowy środek, trzeba będzie ustawę nowelizować. I zawsze będziemy spóźnieni. W związku z tym chcemy zdefiniować te środki, zarówno te groźniejsze, jak i te pozostałe, które stanowią mniejsze zagrożenie dla zdrowia i życia, by w ustawie zawrzeć nie nazwę konkretnego środka, lecz definicję.
     
     A drugi cel?
     Chcemy wyposażyć jednostki samorządu terytorialnego - gminy i miasta - w prawo decydowania o dopuszczeniu do obrotu środków na jej terenie. To rada gminy, rada miasta będzie podejmowała w drodze uchwały decyzję, czy w mieście mają być tego rodzaju sklepiki, czy nie ma ich być.
     
     Można sobie wyobrazić sytuację, że jakaś rada gminy dopuści u siebie handel tymi mniej groźnymi dopalaczami.
     Gdyby tak się miało dziać, to przewidujemy kolejne ograniczenia. Po pierwsze, będziemy chcieli zapisać w ustawie obłożenie obrotu tymi środkami podatkiem akcyzowym, tak samo, jak jest z alkoholem i papierosami. Po drugie, będziemy chcieli wprowadzić zakaz sprzedaży osobom niepełnoletnim, osobom, których stan będzie wskazywał na spożycie alkoholu lub innych środków odurzających. Po trzecie - obowiązek etykietowania każdego ze środków, żeby było napisane po polsku i wyraźnie, jaki jest skład chemiczny, co grozi w przypadku zażycia, jakie działania trzeba podjąć, żeby przeciwdziałać utracie zdrowia w sytuacji zagrożenia po spożyciu tego środka. Kolejne sprawy to zakaz reklamy, zakaz sprzedaży przez Internet i w drodze sprzedaży wysyłkowej. Otóż bierzemy pod uwagę, że może się znaleźć firma zagraniczna - jak choćby ta w Manchesterze, zakładająca teraz funshopy w Polsce - która będzie chciała wysyłać zamawiane przez Internet specyfiki na teren Polski. Chcemy wprowadzić zapis, że tego rodzaju praktyka będzie karana i że będą to kary na tyle surowe, że ktoś stawałby się przestępcą. A to umożliwia państwu polskiemu występowanie np. do Zjednoczonego Królestwa z wnioskiem o ekstradycję. No i oczywiście zakaz lokalizacji sklepów, które będą to sprzedawać, w pobliżu placówek oświatowych, wychowawczych, kulturalnych, miejsc kultu religijnego i tym podobnych.
     
     Jakie trudności czekają jeszcze autorów projektu ustawy?
     Okazuje się, że najtrudniejszym elementem całego projektu jest sformułowanie definicji zarówno tych środków szkodliwych, jak i dopalaczy. Myślę, że wyjdziemy od skutków, jakie może powodować ich stosowanie, spożywanie. Ale zakładam też, że w toku prac legislacyjnych pomysły nasze, pomysły opracowywane przed administrację rządową, ewentualnie przez organizacje pozarządowe, spotkają się w tym najlepszym miejscu, by efektem było rozwiązanie optymalne.
     
     Spodziewa się Pan protestów zwolenników dopalaczy, bo tacy też są?
     W ubiegłym tygodniu w radiowej Trójce Kuba Strzyczkowski prowadził program poświęcony dopalaczom. Ja miałem w nim 15 minut na swoją wypowiedź, byli przedstawiciele Monaru, były głosy słuchaczy. Podczas całej audycji prowadzono ankietę wśród radiosłuchaczy i proszę sobie wyobrazić, że wśród odpowiedzi, które dotarły do radia, 51 procent było za delegalizacją polaczy, 49 procent za ich legalizacją. Co oznacza, że ta problematyka nie jest wcale jednoznacznie przez wszystkich oceniana. Stąd też w jakimś stopniu nasza propozycja na charakter kompromisu, choć mam świadomość, że ten kompromis zmierza do ograniczenia, utrudnienia, wręcz obrzydzenia handlowania, kupowania i rozpowszechniania tych środków. Ale przypuszczam, że mogą się znaleźć środowiska, które będą zwolennikami prowadzenia takiej działalności handlowej.
     
     Kiedy możemy się spodziewać wejścia ustawy w życie?
     W tym tygodniu będziemy chcieli złożyć projekt uchwały do laski marszałkowskiej, żeby jeszcze w tym toku rozpocząć prace legislacyjne, konsultacje przynajmniej, a zakończyć je w pierwszym kwartale roku przyszłego. Żeby 1 kwietnia ustawa weszła w życie.
     
     ***
     
     Sprawa jest więc w rękach Sejmu. I gdyby list do elbląskiego posła (niekoniecznie Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego) w sprawie dopalaczy - taki jak Prezydent Rzeszowa - napisał Prezydent Elbląga, mógłby powiedzieć oburzonym elblążanom, że zrobił wszystko, co mógł. Ale nie napisał.

Piotr Derlukiewicz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A to już jawna hipokryzja ze strony Pana posła Gintowta. .. Najpierw niech Pan poseł poczyta odnośnie przestrzegania przepisów ruchu drogowego - i zacznie się do nich stosować - następnie będzie mógł oceniać innych. Trzeba tutaj zaznaczyć iż są to legalne produkty, a jeżdżenie ponad dozwoloną prędkość jest nie legalne. Więc. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wk(2008-12-16)
  • Mam nadzieje że dopisza też papierosy i wódke jako substancje którą można się uzależnić
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elb_on(2008-12-16)
  • wóda i tytoń dostepne zaś w sklepie. .. urzędnik jednak wie lepiej! obywatel to taki głupek którym trzeba się opiekować. .. nie informować tylko zabraniać i karać. .. zakazywać i nakazywać. .. państwo wie lepiej co jest dla obywatela dobre. .. bo przecdież obywatel to debil i tak ma pozostać! zakazać zakazywania!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szimurina(2008-12-16)
  • Papierosy i wóda teżsą psychoaktywne -kwestia definicji. Ale tu już tak łatwo nie ma. .. akcyza, budżecik ma za co dziury łatać. .. nie zabija siękury znoszącej złote jaja. A tak. .. na np. marihuanie "akcyzę" pobiera mafia, i to 10 x większą niż mogłoby państwo. Gdyby tak pomyśleć logicznie - komu najbardziej zależy na tym, by te substancje były "nielegalne". .. .. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    le mór(2008-12-16)
  • Nasi posłowie wciąż brną w to bagno i rozszerzają wadliwe prawo. Jedynym sposobem zakazania sprzedaży takich środków jest zakazanie sprzedaży wszystkiego, oraz określenie listy produktów, które sprzedawać można (np. chleb, mleko. .. ). .. .ale to już totalitaryzm.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Krystus(2008-12-16)
  • rozumiem, ze rozmowa dotyczyla sklepow z dopalaczami ale nie zaszkodziloby zapytac pana posla o jego rajd na siodemce. ale po co? lepiej kite podwinac i siedziec cicho. oj nedzne to nasze srodowisko dziennikarskie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Miś Colargol(2008-12-16)
  • Poseł ten wykazał się nieznajomością tematu stwierdzając "będziemy chcieli wprowadzić zakaz sprzedaży osobom niepełnoletnim" - obecnie substancje te sprzedawane są jedynie osobom pełnoletnim. Na pytanie W jakim kierunku będzie zmierzać ustawa? poseł odpowiada "W związku z tym chcemy zdefiniować te środki, zarówno te groźniejsze, jak i te pozostałe (. .. )by w ustawie zawrzeć nie nazwę konkretnego środka, lecz definicję. " jest to populistyczne stwierdzenie, które nijak ma się do rzeczywistości, ustawa w takim brzmieniu nie weszłaby z pewnością w życie, ponieważ co nie jest zabronione - jest dozwolone, a więc nazwy substancji muszą być wskazane precyzyjnie, ciekawy jestem jak ma brzmieć definicja tego genialnego posła i czy nie uczyni ona nielegalnym alkoholu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mnie(2008-12-16)
  • Moherowy beret któremu się to nie podoba niech sobie powali głową w ściane bo i tak będą sprzedawane te rzeczy z innym składem a na dodatek i tak zawsze będzie internetowy sklep :) Probonuje zając sie alkoholem i papierosami bo wolę jak ktoś sobie coś zapali niż jak wychleje i chodzi pijany. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2008-12-16)
  • Apropo. Walenie głową w ścianę, niesie za sobą podobne skutki jak branie dopalaczy, a jest legalne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Krystus(2008-12-16)
  • Zamkną funshop na Wiejskiej?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :-)(2008-12-16)
  • ja tam dopalam sie razem z rodzinką odpadami z mdf-ów w czasie zimy. .. boje sie, że to również może być zabronione. .. jeżeli chodzi o funshopy to myśle, że pomysł jest czadowy !!! lubie zjeść łyche szuwaxu, wciągnąć krokodyla koksu, przywalić po kablach, zabuchać skrzeloziela i popić tanim winiakiem z rozpuszczonymi dropami. .. ale spice jest też w deske :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zakręcony oparami(2008-12-16)
  • to juz jest za pozno jak wprowadza akcyze i liste srodkow zakazanych to i tak beda one sprzedawane nawet w warzywniaku kolo apapu i codiparu a ja jak bede chcial to sobie kupie a co do listy srodkow zakazanych to wystarczy zmienic sklad chemiczny i po klopocie handel wre
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nitro(2008-12-16)
Reklama