Środa 14-11-2018, imieniny Emila, Wawrzyńca
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wypadek Wypadek

Palec z nogi zamiast kciuka. Pierwsza taka operacja

 
Elbląg, Palec z nogi zamiast kciuka. Pierwsza taka operacja Doktor Mirosław Kulmaczewski i pacjent Wojciech Podolski (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Mirosław Kulmaczewski, chirurg ortopeda ze Szpitala Miejskiego w Elblągu, wszczepił pacjentowi w miejsce odrąbanego kciuka... drugi palec z nogi. To pierwsza taka operacja w naszym województwie. - Jak zobaczyłem, że ten nowy palec się rusza, to aż się popłakałem – mówi szczęśliwy pacjent Wojciech Podolski.

- W majowy weekend rąbałem drzewo przed domem. Lewa ręka mi się ześlizgnęła z siekiery, prawa tak jakoś poleciała i siekiera trafiła mnie w kciuka. Trafiłem do elbląskiego szpitala, gdzie okazało się, że kciuka nie da się niestety przyszyć. Od razu dostałem od doktora propozycję tej operacji. Zgodziłem się, bo muszę mieć sprawną rękę, by pomagać niepełnosprawnemu rodzeństwu i wymagającej pomocy mamie. Mogę już ruszać górną częścią palca. Jak zobaczyłem, że się rusza, to aż się popłakałem – mówi szczęśliwy Wojciech Podolski, który mieszka w jednej z miejscowości koło Starogardu Gdańskiego.
     Doktor Mirosław Kulmaczewski przeprowadził operację w Szpitalu Miejskim tydzień temu, w pełni się udała. To pierwszy taki przypadek w naszym województwie.
     - Nie można było przyszyć pacjentowi kciuka po ciosie siekierą, bo zniszczone było główne naczynie. Dlatego zaproponowałem rekonstrukcję kciuka, który jest bardzo ważnym palcem, do 60 procent czynności ręki zależy od niego – opowiada Mirosław Kulmaczewski. - Pacjent wybrał jedną z dwóch zaproponowanych przeze mnie metod. Trudniejszą do przeprowadzenia, ale zapewniającą większy komfort życia, czyli rekonstrukcję kciuka drugim palcem u nogi. To jest operacja mikrochirurgiczna. Trzeba palec wyizolować, pobrać, odciąć kość, naczynia, przenieść na miejsce kciuka i wszczepić, podłączając te wszystkie elementy. Naczynia mają 1,5 milimetra średnicy, więc operację wykonuje się w powiększeniu. Ja używam do tego lupy powiększającej 5 i pół razu, inne ośrodki używają mikroskopu, ale my go nie mamy. To bardzo trudne operacje, wykonuje ich się bardzo mało nie tylko w Polsce, ale i na świecie.
     Jak zapewnia doktor Kulmaczewski, mimo utraty palca u nogi, pacjent nie traci komfortu życia. - Brak drugiego palca u nogi nie zaburza mechaniki chodu, nie traci się siły odbicia. Efekt wizualny i kosmetyczny jest doskonały. Nawet widząc takiego pacjenta na plaży, odnosi się wrażenie, że ma wszystkie palce. Dopiero z bliska widać różnicę – dodaje Mirosław Kulmaczewski. 

  Pan Wojtek już może ruszać nowym kciukiem (fot. MS) Pan Wojtek już może ruszać nowym kciukiem (fot. MS)


     Średnio takie operacje trwają nawet 9 godzin. Elbląski lekarz zakończył ją w siedem. - Doktorem, który przoduje w wykonywaniu takich operacji w Polsce i na świecie jest mój guru i nauczyciel, doktor Marek Molski z Warszawy, który pracuje w klinice w Otwocku. Przeniósł ponad 200 palców z nogi na rękę. Terminując u niego przez kilka lat przeniosłem razem z nim 14 palców. Jemu zawdzięczam ogrom wiedzy i doświadczenia – dodaje Mirosław Kulmaczewski.
     - Dla mnie to szok, że to wszystko działa. W przyszłym tygodniu mam wyjść ze szpitala, za pół roku powinienem dojść do formy – cieszy się pan Wojciech. - Nie czuję w ogóle, że nie mam palca. Mam tę stopę oszczędzać, nie obciążać, póki szwy nie zostaną zdjęte.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna
Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna III