Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Świętowanie Świętowanie

Parafia tonie w długach

53.008,95 złotych - taką kwotę ma oddać parafia św. Jerzego elblążaninowi Witoldowi Z., który w 1993 roku pożyczył na inwestycje kościelne 23,5 tysiąca dolarów. Umowę pożyczki podpisał ówczesny proboszcz parafii św. Jerzego, jednocześnie dyrektor gospodarczy kurii biskupiej ksiądz Jan H.

Kiedy proces zaczynał się ponad rok temu, Witold Z. pozwał do sądu tylko proboszcza, ponieważ uznał, że to jemu pożyczał pieniądze i nie interesowało go, na jaki cel zostaną one przeznaczone. Witold Z. mówił podczas pierwszej rozprawy:
     - Miałem do księdza ogromne zaufanie, ponieważ gdy pierwszy raz pożyczałem, to ksiądz oddał mi pieniądze jeszcze przed terminem.
     Później, już w trakcie procesu, pozwał dodatkowo parafię św. Jerzego.
     Sąd uznał dzisiaj, że umowa pożyczki była zawarta w imieniu parafii, a więc to parafia odpowiada za dług. Ksiądz Jan H. natomiast był tylko jej przedstawicielem i nie ponosi za to odpowiedzialności. W opinii sądu, nie przekroczył on - co podnosiła strona reprezentująca parafię - swoich uprawnień, bo w czasie zawierania umowy pożyczki nie było w diecezji żadnych dokumentów na ten temat ani dekretów diecezjalnych, które np. określałyby wysokość zobowiązań, jakie może zaciągać proboszcz. Nie było też wówczas żadnych w tej sprawie postanowień Episkopatu Polski.
     - Strona pozwana, czyli parafia nie przedstawiła żadnych dowodów, a same twierdzenia, to za mało - stwierdziła w uzasadnieniu orzeczenia sędzina Dorota Twardowska.
     Zdaniem sądu zwierzchnicy ówczesnego proboszcza parafii wiedzieli o jego działalności i o prowadzonych inwestycjach, a - jak się wyraziła sędzina - kwestie finansowe były dla nich na dalszym planie i były pozostawione własnej inwencji księdza.
     - Władze kościelne, chociażby poprzez uczestnictwo w uroczystościach z okazji oddawania do użytku kolejnych inwestycji, wiedziały o wszystkim, więc i pośrednio akceptowały tę formę zdobywania pieniędzy - dodała sędzina Twardowska.
     Witold Z. dzisiaj wygrał proces, ale wątpi, czy uda mu się odzyskać pieniądze.
     - Byłbym zadowolony, gdyby była możliwość odzyskania tych pieniędzy, a tak, z tego co wiem, ich ściągnięcie będzie bardzo trudne. Będę walczył dalej, bo jest rzeczą niemożliwą, by w demokratycznym państwie nie było sprawiedliwości. Jest dla mnie niezrozumiałe, by takim podstępem wyłudzić pieniądze i obciążyć tylko parafię. Parafia ma już wiele długów, a wiadomo przecież, że pieniądze były przeznaczane również na cele diecezji, więc diecezja też powinna odpowiadać - komentował Witold Z.
     To już trzeci wyrok korzystny dla wierzycieli parafii. 26 tysięcy dolarów parafia św. Jerzego jest winna innemu elblążaninowi Adolfowi S., a 650 tysięcy zł bankowi PeKaO SA w Sopocie.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • i co teraz Jan H.,ktorego nie chcecie podac nazwiska a wszyscy go znja,ujdzie mu to wszystko bez karnie;co moze jeszcze teraz parafianie maja za to płacić ,;tylko ciekawe z jakiej racji!!!ona wziął te pieniądze częściowo da siebie;niech sam odda pieniądze ktore pożyczł,i biskup Ś. nich mu pomoże,ale ten drugi to teraz ma inne klpoty.Koścół w naszym kraju to zajmuje się tym co nie powinien.Szkoda słów na to wszystko.popieram tego pana ,niech walczy o swoje pieniądze
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    baoba(2003-06-16)
  • czy ktos wyjasni mi , dlaczego komornik nie moze zlicytowac jednej czy dwoch kamiennic na starym miescie i oddac ludziom pieniadze . to byloby chyba uczciwe .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zzz(2003-06-17)
  • zwlaszcza , ze jest wyrok sadu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zzz(2003-06-17)
  • pani sędzia a nie sędzina
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lew(2003-06-17)
  • PARAFIANIE. Nie rzucajcie na tacę u Św. Jerzego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ministrant(2003-06-17)
  • ależ rzucajcie!, bo przecież zawsze każdy dług uderza w zwykłych smiertelników
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    olc(2003-06-17)
  • Proszę p. sędzia o wyjaśnienie co to za podmiot parafia i kto ja reprezentuje na zewnątrz. W nawiasie żeby nie urazić " bandy sędziowskiej" nie róbcie sobie " jaj" z katolików.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Czytelnik portalu(2003-06-17)
  • 3 msze za halberga i uzbiera sie 50 kawałków. Nie ma problemu dla kościola to nie jest duża kwota
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Katolik(2003-06-17)
  • Chyba coś się tutaj nie zgadza: gościu pożyczył 10 lat temu 23,5 tys dolców, a po 10 LATACH (!!!) sąd nakazuje zwrócić mu kwotę, która obecnie starczyłaby na zakup jedynie 14.135,72 (po kursie pi razy oko 3,75 zł/1$). Nie dość, że jeszcze straci na odsetkach za cały ten okres to jescze nie odzyska całej pożyczonej kwoty...? Czegoś nie rozumiem... Pożyczam od np. speed'a 1000 zł, mam Go w "poszanowaniu" całe 10 latek, chociaż pożyczyłem na rok, i oddaję mu po 10 latach 7 stów na otarcie łez wacikami... Tak to jest?! Pracuję w banku i wim, ze wyroki dot. niespłacanych kredytów są wydawane na nieco innych zasadach. A może mnie kto oświeci? Czekam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    PAO(2003-06-17)
  • Do Pao. A co to za roznica? Przeciez teng gosc i tak nie zobaczy ani grosza. Wiec co za roznica czy wyrok bedzie 50tys czy 100tys ....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pepe(2003-06-17)
  • Na procent pożyczał ksiądz H. Dlatego tak garneli się do niego z pieniędzmi. Każdy liczył, ile na tym zarobi. A to się okazała zwykła piramida finansowa. Pierwsi zarobili dużo, aby zachęcić następnych do wpłaty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Arek(2003-06-17)
  • A ja myślę, że parafianie doliczą się prawidłowej kwoty i oddadzą całość, bo przecież mają Boga w sercu!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kuba(2003-06-17)
Reklama