Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Pięć godzin świadomości, że grzebią mi w głowie

 
Elbląg, Pięć godzin świadomości, że grzebią mi w głowie Doktor i jego pacjent: neurochirurg Safwan Bayassi i 26-letni Tomasz Cykanowicz (fot. Anna Dembińska)
Rek

Lekarze pracowali, a on w tym czasie słuchał muzyki. Podczas operacji usunięcia guza mózgu Tomasz Cykanowicz był bowiem … przytomny. - To było pięć godzin świadomości, że grzebią mi w głowie – wspomina dziś 26-latek z Pasłęka. Decyzję o zastosowaniu takiej metody podjął dr Safwan Bayassi, neurochirurg z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. - Przyznał, że będzie robił to po raz pierwszy, ale już wtedy wiedziałem, że jestem w dobrych rękach – zapewnia pacjent.

- Ta operacja tkwiła w naszych myślach od wielu lat, ale nie mieliśmy możliwości technicznych, by ją przeprowadzić – mówi dr Safwan Bayassi, neurochirurg. - Zarezerwowana jest dla pewnej grupy chorych, którzy maja patologię śródczaszkową w okolicach tzw. elokwentnych, czyli zagrożone są ośrodki, które mają określoną rolę. Często trafiali do nas tacy chorzy – przyznaje - ale musieliśmy ich przekazywać do innych ośrodków akademickich.
     Przypadek 26-letniego Tomasza Cykanowicza z Pasłęka, u którego w czerwcu tego roku lekarze zdiagnozowali guza mózgu nadawał się idealnie. Można było zastosować technikę otwarcia czaszki (kraniotomii) z wybudzeniem, co pozwala operującym lekarzom "na żywo" oceniać stan neurologiczny pacjenta w trakcie usuwania guza i na niezbędną modyfikację działań w trakcie zabiegu.
     - Pacjent trafił do mnie po biopsji guza mózgu i chciał zasięgnąć opinii – wspomina dr Safwan Bayassi. - Przedstawiłem, jak bym to widział, że możemy wykonać operację taką metodą, choć zaznaczyłem, że to będzie nasza pierwsza taka operacja (uśmiech). Pacjent się zdecydował, a na nas czekało bardzo duże wyzwanie.
     - Moja odwaga polegała chyba tylko na tym, że wiedziałem, że pan doktor dotychczas takiej operacji nie przeprowadził – śmieje się dziś Tomasz Cykanowicz. - Jednak zasięgnięte opinie na temat zabiegów przez niego zrealizowanych, opinie pacjentów sprawiły, że się zgodziłem. Widziałem też, że pan doktor Bayassi sam był mocno zainteresowany tematem.
     Operacja została przeprowadzona 22 sierpnia w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu. Przygotowywał się do niej cały zespół medyków.
     - Najważniejszy jest komfort pacjenta i zaufanie, które musi mieć do nas, a które my musimy wypracować przed operacją – przyznaje dr Wojciech Pulka, neurochirurg odpowiedzialny podczas zabiegu za neuronawigację. - Pacjent musi bardzo dużo wiedzieć i być świadomym tego, co może się wydarzyć.
     A może wydarzyć się sporo.
     - Obrzęk mózgu, krwawienie, napad padaczkowy, zaburzenie oddechowe, niewydolność krążenia – wylicza dr Safwan Bayassi. - Szczęśliwie, byliśmy bardzo dobrze przygotowani i nie zdarzyło się nic, co by utrudniło zabieg.

  Część zespołu pionierskiej operacji (na zdj. od lewej): dr Filip Kutnik, dr Wojciech Pulka, dr Safwan Bayassi (fot. AD) Część zespołu pionierskiej operacji (na zdj. od lewej): dr Filip Kutnik, dr Wojciech Pulka, dr Safwan Bayassi (fot. AD)

Ważną rolę odegrał zespół anestezjologów.
     - Zabieg dla pacjenta był bezbolesny. Mówił, że mu się nudzi i chce mu się spać – wspomina dr Filip Kutnik, anestezjolog. - Słuchał muzyki. Jakiej? Losowo puszczanej z telefonu komórkowego (śmiech). Na bieżąco pytaliśmy pacjenta o to, czy nie jest mu zimno, a może za gorąco, czy nie odczuwa bólu. Kontakt był stały.
     - To było pięć godzin świadomości, że grzebią mi w głowie – to relacja Tomasza Cykanowicza. - Ciężko było to znosić, ale cały zespół mi pomógł. Najważniejsze, że w trakcie nie czuje się bólu. Resztę trzeba sobie ułożyć w głowie. Tydzień przed zabiegiem stale powtarzałem sobie „będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze...”. Na stole operacyjnym to już wszystko zeszło. Leżałem i się nie ruszałem, i to było moje główne zadanie – kończy pacjent.
     Dziś Tomasz Cykanowicz zapewnia, że czuje się dobrze: - Sprawność wróciła, chcę też wrócić do pracy [pracuje jako przedstawiciel handlowy – red.].
     - Teraz czekamy na rezonans magnetyczny i po wyniku będziemy wiedzieli czy usunęliśmy guz w całości, czy wymagana będzie radioterapia – mówi dr Safwan Bayassi. - Wydaje mi się jedna, że operacja się udała całkowicie.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama