UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
..., a moim zdaniem (wybrany wątek)
  • Akurat Andrzej Zielke był w tamtych czasach moim kolegą i wcale nie pojechał do Iraku żeby tam zginąć za cytuję "wolność waszą i naszą" tylko został zaszantażowany jak wielu innych że jak nie pojedzie to nie przedłużą mu kontraktu. Taka jest prawda i nic jej nie zmieni. Cytując klasyka Jarosława Kaczyńskiego "zabiliście mi kolegę mordy zdradzieckie"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    18 7
    (2019-11-08)
  • Następny znawca armii. Cud że jeszcze ministrem nie jestes .O jakim Ty szantażu bredzisz?Gwarantuje Ci że gdybyś miał wsiąść do samolotu lecącego do Iraku czy Afganistanie to miałbyś pełne portki.Wiec lepiej milcz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 6
    Aso(2019-11-08)
  • @Aso - Ale słoma wyszła z twoich butów. Milczeć nie zamierzam bo wiem co piszę. Jeżeli ty uważasz że jesteś taki mądry to bujnij się do Próchnika do matki Andrzeja i zapytaj jaka była prawda z jego wyjazdem. Co do tego "znawcy armii" to jestem emerytowanym żołnierzem i coś niecoś się jednak znam. O moje portki nie musisz się przejmować bo jak będzie taka potrzeba to jestem w rezerwie MON i wiem co mam robić. Naprawdę to się zbłazniłeś bo tak naprawdę to ty jesteś niedoinformowany. Na początku lat 2000 służba zawodowa szeregowych i podoficerów młodszych kulała, była służba nadterminowa dla żołnierzy po odbyciu zasadniczej służby wojskowej. Andrzej był właśnie takim żołnierzem. Kiedy wyjeżdżał jego zona była w ciąży więc nie chciał jechać, dostał więc ultimatum że jeżeli nie pojedzie nie zostanie przedłużony z nim kontrakt. Więc pojechał. Szkoda że nie wrócił.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    (2019-11-08)
  • Przestań pisać głupoty, na misje jechali ci co chcieli i gonili za pieniądzem a ci co byli jak to napisałeś, ,szantażowani: ( jeżeli w ogóle tacy byli) mogli odpaść na badaniach. Wystarczyło powiedzieć lekarzowi albo dzien przed badaniami wypic piwo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    bart27(2019-11-09)
Reklama