Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 24-08-2017, imieniny Bartłomieja, Jerzego
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jeszcze trochę lata. Jeszcze trochę lata.

Pijana bezmyślność

Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Rzeczna w pobliżu Pasłęka. Prąd poraził jednego z robotników pracujących na słupie wysokiego napięcia. Brygadzista nadzorujący roboty był pijany.

Do wypadku doszło ok. godz. 14. Na słupie znajdował się 37-letni Leszek P. oraz 28-letni Dariusz B. - brygadzista, który miał nadzorować odłączenie jednej i podłączenie drugiej linii. Mężczyźni nie odłączyli prawidłowo zasilania i Leszek P. został porażony prądem. Tylko szybkie przybycie na miejsce wypadku lekarza, który przeprowadził reanimację, uratowało poszkodowanemu życie. Obecnie znajduje się on na oddziale wewnętrznym pasłęckiego szpitala. Lekarze nie chcą się wypowiadać na temat stanu zdrowia porażonego prądem robotnika.
     - W tej chwili mogę powiedzieć, że jego stan się polepszył - usłyszeliśmy w szpitalu. - Nie podejmę się jednak rokowania, co będzie dalej. Takie przypadki często kończą się uszkodzeniami wewnętrznymi np. mózgu bądź serca.
     Policjanci, którzy zjawili się na miejscu wypadku, stwierdzili, że brygadzista nadzorujący roboty był pijany. W wydychanym przez niego powietrzu alkomat wykrył jeden promil alkoholu. Na razie nie wiadomo, czy Leszek P. również znajdował się pod wpływem alkoholu. Stwierdzi to badanie pobranej od poszkodowanego krwi. Sprawą zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy oraz elbląska prokuratura.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama