Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Prawko pod okiem kamery

Od dzisiaj kamery nagrywają zmagania kandydatów na kierowców. Filmy z egzaminów na prawo jazdy mają wyeliminować korupcję i wszelkie spory o umiejętności kursanta.

W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Elblągu kamery są zamontowane w pięciu autach osobowych. Przez trzy miesiące testowano sprzęt, od dzisiaj kamery pracują już pełną parą. Dziennie do egzaminu przystępuje około 90 osób. Każda z nich w razie wątpliwości ma prawo wystąpić o powtórne przeanalizowanie przebiegu egzaminu.
     - Aby zobaczyć nagranie, kursant musi złożyć formalną skargę na przebieg egzaminu, jeśli uważa, że odbył się on niezgodnie z zasadami, że wynik został wypaczony - tłumaczy Henryk Biedulski z Wojewódzkiego Ośrodeka Ruchu Drogowego. - Nagranie jest wówczas materiałem pomocniczym do rozpatrywania takiej skargi.
     A o sytuację konfliktową nietrudno, biorąc pod uwagę, że średnia zdawalność egzaminu praktycznego na prawo jazdy wynosi 28 procent.
     Tomasz Trypler egzamin będzie zdawał za kilka dni. Nie ma nic przeciwko temu, aby jego przebieg śledziło oko kamery.
     - Jeśli zdający ma jakieś wątpliwości, to może zajrzeć w kamerę i ocenić, kto miał rację. Nie będzie żadnych pretensji i wątpliwości - mówi Tomasz Trypler.
     Oko kamery ustawione jest na drogę. Będzie rejestrowało cały czterdziestominutowy przejazd po mieście, gdzie kierowca musi się wykazać podstawowymi umiejętnościami.
     - Kamera trochę utemperuje pewne zachowania osób zdających i powstrzyma od komentarzy egzaminatorów. Ale, niestety, wpływa też na poziom stresu. Jest to dodatkowe obciążenie psychiczne. - mówi Henryk Biedulski. - Czterdzieści minut jazdy to dużo dla wytrawnego kierowcy, a co dopiero dla osoby, która zdaje egzamin.
     Zamontowanie jednej kamery w samochodzie to koszt rzędu 5 tysięcy złotych. Nagranie będzie przechowywane przez dwa tygodnie.
     

Joanna Kostańczuk - Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Czy egzaminowany np. wymusił pierwszeństwo.. Ocena odległości i prędkości "tamtego" z tego 1ego oczka.. Nio a elementAntyłapówkarski.. heHeHe^_^
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2006-04-10)
  • Bardzo dobrze ze sa kamery. Uwazam ze kamery sa bardzo przydatne bo jesli cos to mamy konkretny dowd. zdawalam prawko miesiac temu i kamera naprawde nie przeszkadza w skupieniu sie. Ps. niech nikt nie slucha zdania innych zdania o egzaminatorach ja se tyle nasluchalam ze bylam przerazona a tak naprawde to jest tak ze JESLI UMIESZ JEZDZIC TO ZDASZ JESLI NIE TO NIE ZDASZ ...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    aga87(2006-04-10)
  • oj aga87 nie jestem tego taka pewna, czy wszystko zalezy od umiejetnosci. Czesto decyduje tu po prostu szczescie lub egzaminator. Dlaczego u niektorych jazda trwa 20min a u innych 40min? Jesli egzaminator chce oblac to i tak obleje, zawsze znajdzie sie jakis mankament.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    k-arolinka(2006-04-11)
  • u mnie wczoraj znalazl mankament nie wcisnolem na placu klaksonu no za tak pierdole ktos moze stwierdzic ze sie nie nadaje na kierowce to jest chore. kamera nic nie udowodni bo jest umieszczona w samochodzie a nie nad samochodem wiec nie bedzie widac czy wlaczylem kierunkowskaz czy ktos wymusil czy ja wymusilem, a kamera w srodku nie nagrywa tego czy daje lapowke czy nie gdyz jest umiesczona na poleczce przy przedniej szybie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zadlo(2006-04-11)
  • I co z tego. Egzaminatorzy chętnie rozdają swoje wizytówki, z adresami itd. Więc sprawy finansowe załatwia się w zaciszu domowym, a nie w blasku kamer. I tak ten proceder "ala Jerzy Ł." nie będzie ukrócony.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    C-dźwigowyikoparkowy(2006-04-11)
  • uczyć się jezdzić a nie potem wariatkowo sprowadzonym żęchem 100 ką po miescie popieram egzaminatorów,nawet za to że sygnału nie dają oblewać pózniej taki jeden z drugim nawet na pieszych nie patrzy jestem kierowcom i obserwóje jak szczególnie młodzi ludzie prowadzą pojazd tez jesten jeszcze młody i chce pożyć, i mam dzieci
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kierowca(2006-04-11)
  • Jestem instruktorem nauki jazdy. Martwi mnie że w WORD idzie się na tzw. masówkę, na ilość, a nie na jakość szkolenia i egzaminowania Wiadomo że dziennie zapisuje się ponad 100 osób na egzamin. Jak to się ma do pracy egzaminatorów jeżeli mają "wyrobic dziennie " po 10 osób.Ostatnio moi kursanci czekali ponad 3 godziny w kolejce na egzamin. Rachunek jest prosty - komu chce się pracować 10 godzin dzień w dzień. Jak ma być normalny dzień pracy to szuka się dziury w szczegółach. Może warto nad tym się zastanowić ? Ale jest to problem word i zdających. Po egzaminie i tak do mnie wracają i płacą za dodatkowe godziny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    instruktor(2006-04-11)
  • A moim zdaniem te kamery i to wszystko to i tak nic nie dadzą, kurs na prawo jazdy jest tak naprawdę tylko jakimś tam zarysem tego co może spotkać przyszłego kierowcę na drodze. Na takich kursach nie uczą jak zachować się w kryzysowej sytuacji. Bezpieczeństwa uczy się tak naprawdę na drodze. Reformę powinno się wprowadzić w całym kursie na prawo jazdy, coś jak w Ameryce - gdzie uczy się bezpiecznej jazdy na całkiem odwrotnych zasadach, a kurs trwa o wiele dłużej i sposobie egzaminowania. Wiadomo jaka jest mętalność co niektórych Polaków, wszystko sprowadza się do pieniądza i w większości przypadków sentencji "nie posmarujesz, nie pojedziesz". W Elbłąskim WORD powinny zaczą się zmiany od egzaminatorów, którzy sami zmuszają do tego aby "dać" przez celowe oblewanie - zawsze znajdzie się jakiś mankament, który może nie spodobać się egzaminatorowi, może to być błachostka, ale zawsze, bo wiadomo, nikt nie staje się odrazu mistrzem kierownicy po takim kursie i można coś wychwycić, a pewnych nawyków wyucza się z czasem. Także problem łapówkarstwa nie został rozstrzygnięty i jeszcze długo nie bedzie. Coś o tym wiem.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jezdzeBezPrawka(2006-04-12)
Reklama