Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Rzetelnie rzecz biorąc...

Poszukiwaniom szczątków Mikołaja Kopernika towarzyszą ogromne oczekiwania i emocje. Pod koniec ubiegłego tygodnia jedna z ogólnopolskich stacji radiowych zasugerowała, że cel badań został... już osiągnięty. - Możliwość odkrycia grobu astronoma jest znikoma - zastrzegają jednak archeolodzy.

Prof. Jerzy Gąssowski z Wyższej Szkoły Humanistycznej imienia Aleksandra Gieysztora w Pułtusku przyznaje, że wykopaliska w archikatedrze we Fromborku odbywają się pod wielką presją, szczególnie ze strony dziennikarzy.
     - Dla nas jest to sprawa niezwykle poważna; na odkrycie, gdyby do niego doszło, czeka nie tylko Polska, ale właściwie cały świat – przypomina profesor. - Ktoś, kto podaje przedwczesne i nieprawdziwe informacje, czyni to być może dla chwili własnej, przedwczesnej chwały, ale tak naprawdę wyrządza krzywdę nauce.
     Archeolodzy pracują w pobliżu ołtarza św. Krzyża, który wytypowano jako prawdopodobne miejsce spoczynku Mikołaja Kopernika. Odkryta w ubiegłym tygodniu trumna jest wciąż bardzo delikatnie i powoli, milimetr po milimetrze, eksplorowana. Archeolodzy mają jednak poważne wątpliwości, czy są to szczątki astronoma.
     
     Wygląd trumny
     - Świadczy o tym wygląd trumny i stosunkowo niezły stan jej zachowania - mówi kierująca w tym roku badaniami archeolog Beata Jurkiewicz. - Trumna jest szeroka, duża; widać wieko, pod nim duże, bardzo dobrze zachowane fragmenty materiału, którym trumna została obita i wreszcie dekoracyjne gwoździe tapicerskie. Gdyby trumna i materiał z okresu, jaki nas interesuje, rzeczywiście tak dobrze się zachowały, byłby to niezwykle szczęśliwy zbieg okoliczności. Tego oczywiście nie możemy wykluczyć, ale przypuszczamy raczej, że nie jest to trumna, której szukamy.
     Grób astronoma nie został nigdy oznaczony nagrobkiem czy tablicą, co mogło uchronić go np. przed straszliwą grabieżą, jaka miała miejsce we fromborskiej katedrze w czasie wojen szwedzkich. Mogło, ale nie musiało, bo grób Kopernika mógł np. zostać przypadkowo zniszczony podczas montażu instalacji grzewczej.
     - Niestety, z tego, co wiem, montaż odbywał się bez nadzoru archeologicznego - tłumaczy Beata Jurkiewicz. - Zatem wszystko, co tu było, zostało bezpowrotnie zniszczone. Pozostaje nam natomiast jeszcze fragment pomiędzy naszym obecnym wykopem, a miejscem, w którym znajduje się ogrzewanie. Miejmy nadzieję, że coś tam znajdziemy.
     
     Zagadki
     Poszukiwania komplikuje również fakt, że w pobliżu ołtarza św. Krzyża archeolodzy spodziewają się wielu grobów należących do kanoników, którzy opiekowali się ołtarzem i, jak mówi tradycja, byli przy nim chowani po śmierci.
     - Po kilku stuleciach przebywania w ziemi wszystkie szczątki wyglądają tak samo: resztki trumien i bezimienne szkielety, które trzeba poddać skomplikowanym analizom. Rzetelnie rzecz ujmując, możliwość odkrycia i identyfikacji grobu Mikołaja Kopernika jest znikoma i jeśli jednak się to uda, będzie w tym jakaś doza cudu – mówi prof. Gąssowski i dodaje, że prowadzone we Fromborku wykopaliska są pełne zaskoczeń z powodu dużej rozbieżności między tym, co pod posadzką katedry teoretycznie powinno się znajdować, a tym, co rzeczywiście jest znajdowane.
     - W ubiegłym roku zaskoczył nas uszkodzony grób dziecka, który odkopaliśmy obok... grobu kanonika - wyjaśnia Jerzy Gąssowski. - Sprawa się jednak wyjaśniła, gdy okazało się, że gotycka, ceglana katedra powstała w miejscu, w którym wcześniej znajdował się drewniany kościółek. Zgodnie ze średniowieczną obyczajowością, zwłoki składano bezpośrednio przy kościołach, więc grób dziecka może nie być ostatnim, jaki pozostał z wcześniejszego cmentarzyska.
     
     Bariera czasu
     Jeśli nawet archeologom nie uda się odnaleźć szczątków Mikołaja Kopernika, ważny jest już sam fakt podjęcia poszukiwań oraz to, że wykorzystuje się do nich najnowsze metody.
     - Nasza dyscyplina bardzo się ostatnio unowocześnia, staramy się korzystać z dorobku i metod innych nauk, m.in. geodezji - mówi Beata Jurkiewicz. - Dzięki temu pomiary są coraz szybsze i dokładniejsze. Emocje, które nam towarzyszą, nie mogą spowodować jakiegokolwiek uszczerbku na dokumentacji. Ona nadal musi być dokładna i skrupulatnie wykonywana.
     Oczywiście naukowcy nie podejmowaliby badań, gdyby nie istniał choć cień nadziei na odnalezienie grobu Mikołaja Kopernika. Jak jednak mówią, pośpiech i nadmierne oczekiwania wobec tych wykopalisk są nie na miejscu.
     - Pracę, na tyle, na ile jest to możliwe, przyspieszają nam właśnie najnowocześniejsze metody dokumentacji, ale niestety za bardzo spieszyć się nie możemy - mówi Beata Jurkiewicz.
     - Od śmierci astronoma minęło kilka setek lat, a i sama archeologia dostarcza nieustannych niespodzianek. Czasami bywają one miłe, ale nie zawsze – przypomina prof. Gąssowski.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama