Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 12-12-2017, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Batorowo od strony wody Batorowo od strony wody

Schronisko mało realne

Wacław Wielesik, wójt gminy Markusy koło Elbląga chciałby, aby w powiecie elbląskim powstało międzygminne schronisko dla zwierząt. Wałęsające się psy i koty to poważny problem w gminach wiejskich.

- To nie jest do końca tak, że te psy są bezdomne, bo na pewno jakiegoś właściciela mają, ale my powinniśmy je odławiać i odstawiać do schroniska. Wspólne schronisko na pewno byłoby tańsze, a ciężar jego utrzymania rozłożyłby się na gminy, które w tym uczestniczą - mówi wójt.
     Tymczasem utworzenie takiego schroniska w opinii starosty elbląskiego Sławomira Jezierskiego jest na dzisiaj mało realne. - Jest to bardzo kosztowne przedsięwzięcie - mówi starosta - Poza tym powiat nie ma kompetencji do powoływania takich placówek. Musi to być inicjatywa kilku gmin, a starostwo w tej sprawie mogłoby służyć jedynie wsparciem i pomocą np. w kwestii uzyskania pieniędzy z Funduszu Ochrony Środowiska.
     Najbliższe schronisko dla zwierząt mieści się w Elblągu, niestety, nie przyjmuje ono psów z powiatu ze względu na znaczne przepełnienie. W placówce jest dziś około 160 zwierząt. - To dwa razy więcej niż miejsc - mówi Anna Kulik, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska UM. - Ludzie po prostu wyrzucają psy, w tym wiele agresywnych.
     Roczne utrzymanie schroniska, a więc ogrzewanie, wyżywienie, opieka weterynaryjna i pensje pracownicze kosztuje ponad pół miliona zł.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Kiedyś, jeszcze za czasów szkoły średniej, zadzwoniłam do schroniska, gdyż niedaleko "siódemki" potrącono pieska, którego jakiś imbecyl zostawił na pastwę losu. Pies z przetrąconym kręgosłupem nie miał szans. Nie znam jego dalszych losów, niemniej chciałabym w tym miejscu podziękować Pani ze schroniska, która odebrała wtedy mój telefon i Kierowcy, który zgodził się przyjechać po psinę. Jesteście kochani!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    aku(2006-04-04)
Reklama