Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Cięcie kosztów remontu ulic ? Cięcie kosztów remontu ulic ?

Śmierć, która oskarża

Elbląg, Śmierć, która oskarża Poszukiwania chłopców trwały trzy godziny. Odnaleziono ich ciała około 100 metrów od brzegu

Po około trzech godzinach poszukiwań odnaleziono ciała dwójki chłopców, którzy na materacu wypłynęli na Zalew Wiślany z plaży w Pęklewie. Czy tej tragedii można było uniknąć?

Dzika plaża w Pęklewie, jak wiele innych nad Zalewem, jest niestrzeżona, a mimo to przyjeżdżają i kąpią się tam zarówno miejscowi, jak i przyjezdni. Zdarza się też, że bez nadzoru dorosłych w wodzie bawią się dzieci.
     - Dotąd było tu w miarę bezpiecznie, bo płytko, ale jakiś czas temu pracowała pogłębiarka i powinno być jakieś oznakowanie, że jest głębiej. Nic takiego jednak nie ma, stąd być może ta tragedia – zastanawia się jedna z mieszkanek.
     – Nie ma ratownika, bo kąpiel jest tu zabroniona, ale dzieci się kąpią i rodzice im na to pozwalają – dodaje inna.
     Z relacji świadków wynika, że dwaj bracia pływali na materacu w towarzystwie 14-letniej siostry.
     - Dziewczyna powiedziała nam, że w pewnym momencie straciła grunt pod nogami i pozbawiona równowagi odruchowo odepchnęła od siebie materac z braćmi – mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego komendy policji w Elblągu. - Udało jej się wrócić na brzeg, ale chłopcy niestety znikli jej z oczu.
     
     Można było zapobiec
     Oprócz policjantów i strażaków w akcji poszukiwawczej brali udział funkcjonariusze Straży Granicznej, harcerze, a także wysłannicy Polskiego Ratownictwa Okrętowego i dwa samoloty. Ciała chłopców zostały znalezione w odległości około100 metrów od brzegu.
     Policjant sierż. Rafał Żylis z ekipy poszukiwawczej uważa, że przynajmniej część odpowiedzialności za bezpieczeństwo na plażach takich, jak w Pęklewie, spada na samorząd:
     - Zdarzyło się coś, co nie powinno się zdarzyć, bo tej tragedii można było zapobiec. Władze gminy powinny zadbać, żeby była choć jedna osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo - mówi z żalem.
     Swoją opinię mają w tej sprawie także mieszkańcy:
     - Burmistrz dba tylko o Tolkmicko i Kadyny, a rodzice nie mają tyle pieniędzy, żeby wysłać swoje dzieci na jakiś zorganizowany wypoczynek. Kiedy matka idzie do pracy, starsze dzieci zajmują się młodszym rodzeństwem. A jak jest tak gorąco, to spróbuj utrzymać 10-letnie dziecko w domu, tym bardziej, jak się mieszka w pobliżu wody!
     
     Nikt nie pomógł?
     Być może przyczyną tragedii w Pęklewie była też ludzka znieczulica. Z relacji niektórych świadków wynika bowiem, że opalający się na plaży dorośli nie zareagowali na krzyki o pomoc siostry dwójki chłopców.
     - Przynajmniej z relacji siostry zmarłych chłopców wynika, że nikt, a na plaży było wtedy około 30 osób, nie podjął natychmiastowej interwencji, nie próbował ich ratować - potwierdza Jakub Sawicki. – Śledztwo pokaże, czy rzeczywiście tak było. Jeden z braci, którzy utonęli dziś w Zalewie Wiślanym, miał 8, a drugi 10 lat.
     
     Zobacz także: "Gdzie oni są?"

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • BO LUDZIE MAJA WYJ.....NE NA TO CO SIE DZIEJE WOKUL NICH ZANIM ICH TO NIEDOTKNIE LUB NIEDOTYCZY .......
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    DRAGO(2005-07-15)
  • Czy znieczulica musi niszczyć takie życie jak dziecko?A samoządowcy tylko biją się o stołki,a póżniej pilnują tych stołków,aby jak najwięcej wyciągnąć dla siebie.Dopóki tacy ludzie będą nas reprezentować,to tylko będziemy ponosić ofiary.Dlatego nie chodzę na wybory,bo nie będę pomagać karierowiczom.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zyta(2005-07-15)
  • CHCIALBYM DODAC ZE TA PLAZA NIEMA 50 METROW TYLKO 500 A DALEJ JEST MOLO I CIAGNIE SIE AZ DO KADYN I NAWET 5 RATOWNIKOW TO BY BYLO MALO .......
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    DRAGO(2005-07-15)
  • Chciałym dodać, że po co ratownicy skoro jest zakaz kąpieli? Jedynie w Kadynach można się kąpać.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-07-15)
  • jeżeli jest zakaz to sie nie kąpiemy ew. na własną rękę,jezeli to plaża nie strzezona i była tam pogłebiarka to nie musza wystawiac tablic,ale na milosć boska co robili rodzice tych dzieci,ja byłem nad morzem dziś i jak 2 letni synek chcial isc do wody to zawsze byłem krok za nim powtarzam ZA NIM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! opamietajcie sie ludzie dziecko może nie miec pojecia ile to jest głęboko ale po to my jesteśmy żeby im pokazac,oby nie było za późno. Samorządowcy nic tu ie zdziałają jak sami nie bedziemy na dzieciaki zwracać uwagi.Wyrazy współczucia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    seed(2005-07-15)
  • A ile tam było osób doroslych bez wyobrażni?I o czym my mówimy.A może jeszcze siedzieli i zalewali się piwkiem,bo byli bez żadnej reakcji.Bo Polak tylko tyle potrafi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zyta(2005-07-15)
  • Może po tej tragedii,znajda sie pieniadze do scigaczy Policji,tak jak było przed laty gdy patrolowano Zalew,dzis przeważnie nowoczene motorówki policyjne stoja przy keji na HOW..............wspolczucia dla rodziny zmarłych
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwatorr(2005-07-16)
  • Chcialam tylko zlozyc wyraz glebokiego wspolczucia dla rodziny...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :((2005-07-16)
  • Szara polska prawda!!!!Zastanawiam się czy do rodziców mieć pretensje????Przecież oni kochali swoje dzieci i chcieli jak najlepiej a na wsiach wiadomo praca w polu w oborach.Rodzice sami pracują,a zarabiają tyle co kotek napłakał.Jak by mieli pieniązki to by pewnie swoje pociechy posłały na wakacje a tak szara polska rzeczywistośc,rodzice w pocie czoła pracują żeby mieć na chleb a dzieci w wakacje idą do najbliższej sadzawki i tak spędzają wakacje!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rzeczywistość(2005-07-16)
  • nikt tutaj nie jest winny a oni poprostu już nie żyją więc niepiszcie już nic więcej typu cobybyło gdyby itd.... niema, nieżyją, tak miało być i nic już nie można zrobić na tym etapie ludzkiej ewolucji.... kondolencje dla rodziny..... minie kilka lat i rany sie lekko zagoją.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    w(2005-07-16)
  • Polak tez potrafi szukac innych winnych w przypadkach gdzie wiadomo czyja jest wina. Zawsze tak bylo jest i bedzie bo narod jest strasznie zawistny. Nie wiem czy dzieki temu ze oznakuja miejsce na dzikiej plazy po pracy poglebiarek, da to jakis rezultat. Woda jest woda, dzisiaj jest tu gleboko a jutru w innym miejscu. Mozna szukac winnych wszedzie. Tak samo na drogach jest wiele wypadkow, moze tez trzeba oznakowac droge ze tydzien temu polozono nowy asfalt i nie jest jeszcze dobrze wyprofilowana przez poruszajace sie nia pojazdy? Wine ponosza tylko i wylacznie opiekunowie dzieci i nikt wiecej, a co moze nie byli swiadomi ze ida z dziecmi nad wode gdzie mozna plywac na swoja odpowiedzialnosc? Bedac mieszkancami tego rejonu nie wiedzieli ze pracowaly tam poglebiarki? Na wsi wszystko wiedza, gdzie kto i jak !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Pan Kleks(2005-07-16)
  • Tej tragedii nie można już cofnąć.A wiele innych dzieci?Już drugi rok obserwuję grupkę kilkuletnich malców,spędzających niemal cały dzień na grze w pilkę na ulicu,wprost pod kołami samochodów jadących ulicą Mączną,czy 1-go maja.Niejednokrotnie musialem gwałtownie hamować,by nie potrącić rozbawionego dziecka.A rodzice?Bezpiecznie przesiadują w domu lub na balkonie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zatroskany(2005-07-16)
Reklama