Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Stan krytyczny

Jutro rano Komitet Obrony Praw Pacjentów Warmii i Mazur ma podjąć decyzję o dalszych formach protestu przeciwko planom Narodowego Funduszu Zdrowia.

W spotkaniu, które odbędzie się w olsztyńskim szpitalu dziecięcym, wezmą udział dyrektorzy wszystkich szpitali w regionie, przedstawiciele związków zawodowych, samorządów medycznych, stowarzyszeń pacjentów oraz marszałek Andrzej Ryński i przewodniczący Konwentu Starostów. Komitet Obrony Praw Pacjentów Warmii i Mazur spotyka się, żeby zadecydować, co ma dalej robić.
     - Będziemy rozmawiać m.in. o wyjeździe do Warszawy na rozmowy z ministrem zdrowia oraz formach zaostrzenia protestu – mówi Krystyna Piskorz - Ogórek, dyrektorka szpitala dziecięcego i rzeczniczka Komitetu. - W grę wchodzi nawet nie przystąpienie do konkursu ofert na świadczenia medyczne.
     Komitet Obrony Praw Pacjentów powstał jako odpowiedź pracowników ochrony zdrowia, samorządu i pacjentów na plany finansowe Narodowego Funduszu Zdrowia. W 2006 roku Fundusz chce przekazać Warmii i Mazurom, jako jedynemu regionowi w kraju, realnie mniej pieniędzy na leczenie, niż w tym roku.

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • opłacam ZUS - spora kasa idzie miesięcznie i co?? zanim jakakolwiek kasa wróci do szpitala to jest doszczętnie rozbierana przez pare grup darmojadów, a mam świadomość że jak coś mi się stanie- rak czy coś innego to nie mam szans na normalne leczenie i np. na drogie leki bo NFZ najpierw musi SOBIE dać jeść by potem stwierdzić że dla mnie nie ma MOICH pieniędzy - słyszałem o wielu przypadkach że ludzie potrzebowali pomocy praktycznie od zaraz - np. finansów na drogie leki a kazano im zcekać - na co?? aż umrze i nikt się nie upomni po nim o pieniądze na leczenie - i już jest powód żeby dyrektor NFZ dostał premię za "oszczędności" - zgroza... I tak samo jest ze szpitalami - ile kasy dostaną szpitale np. w Elblągu a ile dostanie Warszawka?? W Warszawce leczą się włodzarze - im się należy a co z nami?? To MY na to łożymy - nam się nic nie należy??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elbląższczaczek(2005-09-10)
Reklama