Piątek 21-09-2018, imieniny Mateusza, Hipolita
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Mistrz parkowania :d Mistrz parkowania :d

Tak, ja też byłam Szalona

 
Elbląg, Tak, ja też byłam Szalona Anna Miłosz dalej czuje się związana z zespołem i bardzo mu kibicuje (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Śpiewały i tańczyły po szkole, czasami po kilka godzin. Nie było lekko, ale występy na scenie dodawały im skrzydeł i pozwalały uwierzyć we własne możliwości. - To nas odrywało od nudnej codzienności – tak lata spędzone w zespole Szalone Małolaty wspomina Anna Miłosz, która występowała w pierwszym składzie.

Jej przygoda z Szalonymi Małolatami zaczęła się w 1993 r. Miała wtedy 11 lat, była uczennicą Szkoły Podstawowej nr 25 i właśnie zaczęła naukę w piątej klasie.
     - To były takie czasy, że dookoła nic się nie działo. Były tylko trzepak, piaskownica i piłka do grania w krawężniki. Nagle pojawiła się Kasia, która nam coś zaoferowała, pokazała, że możemy ciekawiej spędzać popołudnia – opowiada Anna Miłosz, która śpiewała w pierwszym składzie zespołu.
     Do dziś pamięta pierwsze spotkanie ze swoją nauczycielką - Katarzyną Panicz. 
     - Kasia weszła do klasy, pełna energii, z długim, czarnym warkoczem i powiedziała do nas: "dziewczyny, trzeba wymyślić nazwę". Padały różne propozycje, w końcu stwierdziłyśmy, że skoro chodzimy do podstawówki, to jesteśmy małolatami. Dodałyśmy słowo "szalone" i tak już zostało: Szalone Małolaty – opowiada Anna Miłosz, która śpiewała w pierwszym składzie zespołu. - Na początku były to same dziewczyny, 10 – 12 osób, a później dołączało coraz więcej osób, bo Kasia "rozbujała szkołę".
     Jak wspomina nie zawsze bywało lekko.
     - Kasia grała na keybordzie, a my tak śpiewałyśmy, że wręcz krzyczałyśmy. Ona nas "maglowała", nie powiem, że było lekko. Czasami zdarzało się, że byłyśmy w połowie utworu i nagle Kasia mówi: "to nie tak, trzeba to zrobić inaczej". Nikt się za to nie obrażał, pięć minut przerwy i znów wracałyśmy do pracy. Pamiętam koncert bożonarodzeniowy Szalonych Małolat, który odbył się kilka lat temu, w Bibliotece Elbląskiej. Siedziałam jak wmurowana w to krzesło, byłam oczarowana, a jednocześnie patrzyłam na te dzieciaki i myślałam: "ile oni wszyscy musieli włożyć w to pracy!" – mówi Anna Miłosz. - Z perspektywy czasu widzę, że wychodziło nam to na dobre, rozwijało nas i mimo wszystko było dla nas bardzo przyjemne. To nas odrywało od nudnej codzienności.
     Występy zespołu od początku budziły emocje.
     - Dla nas, takich zwykłych dzieciaków, które raz dostały jedynkę, a raz piątkę, to było coś niesamowitego, że nauczyciele, którzy przed chwilą stawiali nam oceny dzięki nam płaczą – opowiada Anna.
     Jak podkreśla w tym wszystkim było coś jeszcze.
     - Czułam, że jest ktoś, kto sobie nas nie odpuszcza – wspomina. - Dla mnie, jako dzieciaka z takiej uboższej rodziny, to było coś, co mnie dowartościowywało, pozwalało uwierzyć w siebie.
     Choć zawodowo nie związała się ze sceną, to muzyka dalej jest jej bliska.
     - Jestem obecnie nauczycielem wychowania przedszkolnego. Czuję się jednak związana z zespołem, wspieram go, razem z moim mężem, choć raczej się tym nie chwalę wszystkim wokół, nie mam takiego charakteru – zaznacza i dodaje: - Lata spędzone w zespole zbudowały część mnie. Dzięki temu poczułam, że nie jestem tylko taką zwykłą Anią, ale osobą, która coś potrafi. Uważam więc, że Kasia jest kimś, kto wyłapuje talent. A to, co zrobisz z nim dalej, to jest już twoja sprawa. Ja go nie rozwinęłam, przyszła codzienność i moje życie potoczyło się inaczej, ale dziś cieszę się, że mogę stanąć obok wielu osób i powiedzieć: "tak, ja też byłam Szaloną Małolatą".
     
     Już 9 września o godz. 18, w Teatrze im. Aleksandra Sewruka, odbędzie się koncert z okazji 25- lecia zespołu "Szalone Małolaty". Gościem specjalnym będzie zespół Tre Voci. 
     
     

Patronat nad wydarzeniem objęła Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl
     

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Promocja RATY 0%
AMK Kuchnia 6
DRZWI POL-SKONE ARCO W03-PROMOCJA!!!
Promocja RATY 0%