Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Te, co skaczą i fruwają…

Rozmowa z doktorem Krzysztofem Tege, elbląskim lekarzem weterynarii.

Trwa zima - jaki to okres dla zwierząt?
     Jesień to czas przygotowań do zimy, zbierania zapasów. Jaka jest jesień, takie szanse przeżycia mają dziko żyjące zwierzęta. Jeśli jest krótka i jest mało pożywienia, szanse się kurczą i więcej zwierząt nie przeżywa zimy, jeśli jesień jest długa - mają czas, by zebrać pożywienie i wytworzyć tkankę tłuszczową.
     
     Należy w tym pomagać np. łabędziom?
     Można pomóc zbierać tę tkankę, która jest przecież ich polisą ubezpieczeniową. Pojawia się jednak problem, jeśli zaczniemy dokarmiać zbyt intensywnie, może się okazać, że one nie zechcą opuścić Polski, bo będzie im się wydawać: skoro tu jest tak dużo pożywienia, to po co lecieć kilka tysięcy kilometrów do Afryki? Niech więc one sobie lepiej odlecą. Zresztą, część i tak nie poleci. Wiele ptaków przyzwyczaiło się do dokarmiania i niestety zostaną już naszym obowiązkiem. Część nie odlatuje na zimę z winy ludzi. Tymczasem wiele osób raz ma czas, aby zanieść pożywienie, raz nie ma. Najczęściej ma, kiedy jest ładnie i jest weekend. Wtedy idzie się na spacer. Jest jednak przecież jeszcze reszta tygodnia, są dni oraz noce bardzo ciężkie dla zwierząt. Kiedy w nocy jest mróz, wiele łabędzi zamarza, część ginie.
     
     Co z kotami? O ile wspomniane łabędzie budzą ogólną sympatię, mieszkańcy naszych piwnic mają chyba tyle samo przyjaciół, co wrogów.
     Nie ma jednoznacznej odpowiedzi w sprawie dokarmiania kotów. Dokarmianie to broń obosieczna. Kiedy zacznie się im pomagać, bardzo poprawiają się im warunki bytowe, co dla naszego sumienia jest bardzo przyjemne, koty zaczynają się jednak wówczas intensywniej rozmnażać. Dokarmiać, owszem, powinno się, bo ciężko jest obojętnie przejść obok zwierzęcia, które żyje na mrozie i jest głodne, z drugiej strony znajdą także osoby, które będą przeciw. Ideałem byłoby, gdyby miasto miało pieniądze na sterylizację i kastrację kotek i kocurów, bo one potrafią być wielkim utrapieniem. Jeśli w piwnicach są koty, nie ma gryzoni, jeśli koty znikną, gryzonie pojawią się, ale większość osób interesuje problem obecny, a nie przyszły.
     
     Jak do jesieni i zimy przygotowują się domowe zwierzaki?
     Tak, jak zwierzęta żyjące na wolności, te, które mamy w domach, koty i psy, przede wszystkim wytwarzają więcej tkanki tłuszczowej oraz bogatą okrywę włosową, która ma im zapewnić izolację przed zimnem. Psy znakomicie sobie z tym radzą, jeśli żyją na powietrzu, ale w blokach jest ciepło i większość właścicieli ma kłopot, bo zaczynają grzać kaloryfery, włosy okazują się całkiem niepotrzebne i zwierzę zaczyna je zrzucać. Tak więc przez całą zimę psy i koty linieją, a ich właściciele przychodzą do nas i pytają, co się dzieje i co zrobić, by temu zapobiec. Niestety, zbyt wiele nie możemy na to poradzić. Mniej problemów mają posiadacze kotów. Większość kotów ze zrzucanym włosem świetnie sobie radzi przy pomocy szorstkiego języka. Zostają jeszcze koty perskie i długowłose psy – te wymagają opieki przez cały rok.
     
     Pogoda przełomu roku średnio sprzyja spacerom.
     Jesienią, zwłaszcza dla „nisko zawieszonych” kundelków z dużą ilością futerka, każdy spacer wiąże się z myciem ”podwozia” i łap. Zimą jest trochę lepiej, ale także trzeba pamiętać o łapach. Kiedy jest mróz, dość często dochodzi do odmrożeń, odkładania się lodu między opuszkami. Pomaga wtedy smarowanie łapek wazeliną kosmetyczną. Trzeba pamiętać, że jeśli jest bardzo niska temperatura, wazelina również może zamarznąć i sprawić, że skóra popęka. Przy bardzo niskiej temperaturze lepiej unikać spacerów. Poza tym jednak nasi pupile potrzebują jak najwięcej spacerów. Zwierzaki w domu nie mają co robić, zwyczajnie się nudzą i często zajmują się tym, co potrafią doskonale - niszczeniem po kolei mebli, kapci, butów i innych przedmiotów. Nuda jest czymś paskudnym dla człowieka, ale o ile człowiek może wtedy włączyć telewizję czy poczytać książkę, zwierzę w domu zupełnie nie ma co robić. Trzeba mu zatem zapewnić odpowiednią ilość wrażeń na spacerach, odpowiednio zmęczony będzie miał przyjemny sen i wtedy będzie szczęśliwy.
     
     Domowe zwierzaki miewają jesienno - zimowe depresje?
     Owszem. One także są senne i apatyczne. Część zwierząt więcej w tym czasie je, a jeszcze więcej - leniuchuje. Przygotowują się wszak do zimy, a duża aktywność nie jest dobrym sposobem na zebranie tkanki tłuszczowej. Poza tym starsze psy często nie chcą wychodzić na spacery. Pomóc im można przez podawanie witamin, choć trzeba je dawkować z umiarem.

Rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama