Środa 20-06-2018, imieniny Bogny, Florentyny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Miejsce dumania Miejsce dumania

To był cud

Tadeusz Nowaczyk, elblążanin, który został ranny w katastrofie w Katowicach, powoli wraca do zdrowia. Wczoraj w szpitalu im. Rydygiera w Katowicach odwiedziła go żona z dziećmi. Pojechali samochodem służbowym, którego użyczył im prezydent Elbląga. Wrócili minionej nocy. Córka Natalia mówi, że ojciec bardzo się cieszył z ich wizyty.

- Już jest wszystko dobrze, tata pomału wraca do zdrowia, z dnia na dzień coraz lepiej się czuje. Myślę, że wiele dała mu też nasza tam obecność, jak wyjeżdżaliśmy, to był uśmiechnięty i zadowolony.
     Tadeusz Nowaczyk w katastrofie hali Międzynarodowych Targów Katowickich został przygnieciony ogromnym fragmentem blachy falistej. Ma złamane dwa żebra i ogólne potłuczenia. Był jednym z czterech elblążan, którzy pojechali na wystawę gołębi do Katowic. Pozostałym elblążanom na szczęście nic się nie stało.
     - Tata opowiadał, że stał pod głównym sklepieniem i widział, jak to się wszystko zawaliło. Nie stracił jednak ani na chwilę przytomności, cały czas czekał na pomoc. Próbowała mu pomóc jakaś kobieta, ale blacha była tak ciężka, że nie dała rady. No i tata leżał, czekając na pomoc. Słyszał, że chodzili ludzie, że pomagali i wtedy zaczął pukać i wołać o pomoc. Mówi, że miał wielkie szczęście, że to cud, że udało mu się przeżyć - mówi Natalia.
     Najprawdopodobniej do domu wróci w przyszłym tygodniu. - Wiem, że był u taty w szpitalu prezydent Katowic i zaproponował transport do Elbląga, bo oni rozwożą chorych. Ale jak to będzie ostatecznie, to zostanie dopiero ustalone.
     Specjalistyczny samochód oferuje panu Tadeuszowi także prezydent Elbląga.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Szkło ozdobne 6
!!!PROMOCJA7!!!
AMK Szkło ozdobne 7
AMK Kuchnia 3