Wtorek 25-09-2018, imieniny Władysława, Aurelii
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

To były najsłodsze mistrzostwa w tym roku!

 
Elbląg, To były najsłodsze mistrzostwa w tym roku! Pan Piotr podczas liczenia pączków

Trzy...dwa....jeden....start! Misja - stać się licencjonowanym specjalistą pączkowym. Cel? Zjeść jak najwięcej pączków! Jednemu z zawodników ten manewr się udał. Mistrzem drugiej edycji tej słodkiej zabawy, która rozgrywała się w Specjal Pubie, został Piotr Steckiewicz. Zobacz więcej zdjęć.

Pączki, które przygotowała firma Celebra, wyglądały niesamowicie. Lukrowane, z płatkami migdałów i skórką pomarańczową, z marmoladą i budyniem. Każdy zawodnik miał przed sobą 12 pączków. Tegoroczny rekordzista pochłonął pochłonął pięć i pół pączka w regulaminowym czasie pięciu minut. Do tytułu mistrza miał aż dziewięciu konkurentów.
     - Pierwszy raz brałem udział w takich zawodów, jestem fanem słodyczy. A zgłosiła mnie koleżanka - opowiada Piotr Steckiewicz, który na co dzień jest żołnierzem. - Obserwowałem swoich przeciwników i dostosowałem się do ich tempa. Jeżeli widziałem, że jedzą bardzo szybko jadłem od nich dwukrotnie wolniej. Oni się zapychali, a ja jadłem dalej. To właśnie była moja metoda.
     Piotr Steckiewicz nie martwi się ewentualnymi kaloriami, bo jak sam mówi wszystko spali podczas ćwiczeń.
     To już druga edycja "pączkowych zawodów", tym razem jednak chętnych do ścigania się było więcej. Nikt jednak nie wyszedł z pustymi rękoma, nagrodzeni otrzymali ogromny karton pączków, reszta to, co zostało im z przepisowych dwunastu.
     

-----Artykuł sponsorowany------

,
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl