Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Tragedia na basenie

Elbląg, Tragedia na basenie Kąpielisko przy ul. Spacerowej (fot. Damian Matwiejczyk).

Na strzeżonym kąpielisku przy ul. Spacerowej w Elblągu utonął młody chłopiec. Do tragedii doszło w sobotę 8 lipca po południu, kiedy na terenie odkrytego basenu przebywało około tysiąca osób.

Chłopiec kąpał się wraz z kolegami na strzeżonym przez ośmiu ratowników basenie. Gdy zaczął nagle tonąć na głębokiej wodzie, ratownicy wskoczyli mu na ratunek. Niestety, pomimo reanimacji chłopca nie udało się uratować.
     - Z przeprowadzonych do tej pory czynności wynika, że ratownicy kąpieliska byli trzeźwi. I w tej chwili będzie prowadzone postępowanie prokuratury, czy nie doszło do jakichś zaniedbań ze strony właściciela kąpieliska - mówi komisarz Tomasz Piaskowski, naczelnik sekcji patrolowo-interwencyjnej Komendy Miejskiej Policji w Elblągu
     Ratownicy nie chcieli rozmawiać o tym, co się stało. Wciąż przeżywają tragedię, jakiej nie było tutaj od lat. - Pracuję już jedenasty rok na basenie. Trafiały się przytopienia, pijani plażowicze, ale śmiertelnego wypadku jeszcze nie było - mówi Łucjan Jaroszyński, gospodarz basenu.
     Zgodnie z przepisami, na kąpielisku powinno być tylu ratowników, by każdy z nich pilnował bezpieczeństwa kąpiących się na odcinku 25 metrów. Ze wstępnych ustaleń wynika, że przepisy były w Elblągu przestrzegane, ale i tak doszło do tragedii. Pozostaje pytanie: czy nie należy zmienić przepisów tak, by liczba ratowników zależała od liczby kąpiących się osób?
     - No nie, myślę, że liczba ratowników na basenie powinna zależeć od ilości metrów wyznaczonych na kąpielisku. Bo trudno ocenić: w jednym dniu będzie 1000 osób w wodzie, w innym pięć. A, niestety, zatrudnienie ratownika też kosztuje i to sporo - mówi Bożena Ruszkowska, szef elbląskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
     15-letni Łukasz zapłacił najwyższą cenę. Cenę życia.
     

JK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Wieczny odpoczynek, racz mu dać Panie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    elblążanka(2006-07-09)
  • nie rozumeim dlaczego wszystkie gazety internetowe pisza ze 'mimo natychmiastowej akcji ratowniczej'... ta akcja wcale nie była taka natychmiastowa,nikt nie zauwazyl ile trzeba bylo sie nakrzyczec zeby ratownicy znow po przerwanej akcji weszli do wody?! a Łukasz leżał ..... co najciekwasze wyciągnął go przypadkowy ochotnik ... i tu z mojej strony szczere 'dziekuje' ...zdecydowanie za mało jest takich ludzi! juz sam nie wiem co zawiodło .... i nauczka na przyszlość na ratowniczki : z takich rzeczy sie nie zartuje,a zgloszenie było realne a teraz widac efekty jego zlekcewazenia ..[*]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    zawiedziony kolega(2006-07-09)
  • Może teraz właściciel basenu i osoba nadzorująca prace ratowników pojdą po rozum do głowy. Takie własnie jest podejście do pracy jak przez wiele lat na tym basenie nikt się nie utopił. Lekcewarzenie i amatorszczyzna. Bywałem na róznych basenach za granicą i nigdy się nie spotkałem żeby ratownik siedział gdzieś na ławce i prowadził dyskusje. Moi drodzy udajcie się do pierwszego lepszego Aqua Parku i zobaczcie jak tam wygląda praca ratowników.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rodzic(2006-07-09)
  • Bylem z kumplem na basenie kiedy zdarzyla sie ta tragedia. Moim zdaniem akcja ratunkowa zostala przeprowadzona w troche zly sposob. Najpierw tego chlopaka szukalo przez jakies 10 min 6-7 osob bez zadnego sprzetu do nurkowania. Po tym czasie wszyscy ratownicy wyszli z wody i po krotkiej naradzie zdecydowano sie uzyc sprzetu do nurkowania, czyli maski i pletwy. Na domiar tego karetke wezwano dopiero jak udalo sie znalezc tego chlopaka na dnie basenu po okolo 15 min. Chyba cos tu bylo nie tak. Po pierwsze czemu od razu nie zabrano sprzetu do nurkowania i czemu tak pozno wezwano karetke??? Sam bym zadzwonil po karetke ale akurat nie mialem komorki ze soba (kradziezy na basenie jest duzo). Tyle bylo osob na basenie i nie wierze aby nikt nie mial komorki, nawalili troche ratownicy i ludzie przebywajacy na basenie. Nikt nie pomyslal aby wezwac karetke od razu, na samym poczatku akcji. Trzeba przeanalizowac ta sytuacje i wyciagnac odpowiednie wnioski. Oby wiecej nie przydażyla sie na naszym basenie taka tragedia. Wyrazy współczucia dla rodziny tego chłopaka i wszystkich jego znajomych!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Obserwator(2006-07-09)
  • [']
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    j_(2006-07-09)
  • to tylko wina ratowniczki!!! gdyby ruszyła swoje cztery litery i nie zlekceważyła wołania o pomoc, ten chłopiec by żył!!!! widzę właśnie zorganizowanie ratowników na tym basenie :/ jestem w szoku .. oni muszą działać szybko!!!!! bo to może kosztować ludzkie życie !!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    DZIEWCZYNA(2006-07-09)
  • [*]...nie mozna TYLKO obwiniac ratownikow... czy ten chlopiec normalnie sie zachowywal i plywal czy sie wyglupial i dlatego zaczal sie topic? zachowania 15latkow sa czesto przyczyna tragedii wiec nie winmy tylko ich...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    .*.*.*(2006-07-09)
  • JA tego nie rozumiem powinni zwolnic tych ratownikaw i zalatwic wiecej i leprzych do takiej tragedi nie powinno bylo sim dopuscic ;/ !!!!! No i co ze sa drodzy ale zeby było bezpiecznie powinno nawet wysdac siem fortune!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :/(2006-07-09)
  • To co zdażyło sie na tym basenie było tragiczne, ja nie rozumiem jak Ci ratownicy mogą byc tacy dziwni, nie dosyc, że dopiero po 15 minutach została wezwana karetka to jeszcze bez żadnego sprzetu na początku go szukali to poprostu skandal, a jeszcze zamiast pilnować bezpieczeństwa to sobie siedza i gadają i to ma być taka praca, nie raz byłam swiadkiem tego jak ratownik siedzi sobie gdzies nie pilnuje tylko gada z żoną i nie przejmuje sie tym, że komuś moze sie cos stac
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dziewczyna(2006-07-09)
  • Nie wincie ratownikow to nie ejst latwa praca jesli chodzi o luckie zycie ,ale kto wyplywa z kolegami na sam srodek jesli nie umie pllywac ni zlapal go ani skurcz ani nic to jets kpina ale nie mozemy zostawic tego tak ratownicza ma w tym troche winy jesli mowila ,ze to zart ;/
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Majak(2006-07-09)
  • z Tego co mowią plotki uwazam ze ratownicy niemogli w to uwierzyc ze ktos sie topi jak od lat niezdazylo to sie na basenie.po drugie basen powinien byc wzbogacony w radio wezel i monitoring! najwiekszy z basenow w UE a taki(zaniedbany). Naprawde koń by sie usmiał z calego zaangarzowania w pocomy chlpakowi:/ .Ratownicy powinni wiedziec ze jakktos sie topi to jest potrzebny sprzęt do nurkowania .Co pewnie oszczedzaja sprzet bo neistac ich na nowy i widac jak to sie kończy:/ poprostu zenujące:/
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Adri@n 9975580(2006-07-09)
  • Majak, to jest tylko i wyłącznie wina właściciela obiektu i ratowników, a obowiązkiem ratownika jest interweniować bez względu czy jest to żart czy nie. Wszystkie służby ratownicze interweniują zawsze, nawet jak są podejrzenia o fałszywe zgłoszenie. To że jest to praca ciężka i bardzo odpowiedzialna to wszyscy o tym wiedzą (chyba poza tymi ratownikami) i nikt tego nie kwestjonuje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    berr(2006-07-09)
Reklama