UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Twardziel z Braniewa biega po zwycięstwo

 
Elbląg, Kpt. Piotr Szpigiel jest pięciokrotnym zwycięzcą Maratonu Komandosa
Kpt. Piotr Szpigiel jest pięciokrotnym zwycięzcą Maratonu Komandosa (fot. Michał Skroboszewski)
Reklama

Dystans pełnego maratonu, jesienna aura, obowiązkowe umundurowanie polowe, plecak 10 kg i wojskowe buty - z tym muszą zmierzyć się uczestnicy biegu. Maraton Komandosa jest jednym z najtrudniejszych w Polsce. Jego królem jest kpt. Piotr Szpigiel z 9. Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej. To on ustanowił rekord, którego do dziś nikt nie pobił.

Od 15 lat Jednostka Wojskowa Komandosów w Lublińcu gości największych twardzieli i twardzielki, którym nie są straszne warunki dalekie od komfortowego biegania ulicznego. Na starcie meldują się w mundurze, wojskowych butach i z plecakiem ważącym 10 kilogramów. Ścigają się na dystansie 42 km 195 m. Od pięciu lat triumfatorem biegu jest kpt. Piotr Szpigiel z 9. Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej, dowódca kompanii logistycznej w batalionie dowodzenia.
       - Taką znalazłem niszę dla siebie - śmieje się kpt. Szpigiel, ale sam przyznaje, że na trasie do śmiechu mu nie jest: - Maraton Komandosa to bardzo duże obciążenie dla organizmu. Już sam dystans maratoński jest wyzwaniem, a do tego trzeba go pokonać z plecakiem ważącym 10 kg. Im dalszy etap biegu, tym te kilogramy ciążą coraz bardziej.
       Jednak wyzwanie podejmuje od kilku lat i wygrywa.
       - Po raz pierwszy wystartowałem  w 2013 r. Później w 2014 i 2015. W 2016 r. miałem kontuzję więc nie biegłem, ale w 2017 i 2018 r. też wygrałem - wspomina kpt. Piotr Szpigiel. - Najlepszy był start w roku 2014, ponieważ wtedy ustanowiłem rekord tego maratonu: 2 godziny 55 minut 40 sekund.
       To otwarty bieg międzynarodowy, ale startują w nim głównie żołnierze i policjanci.
       - Prawo startu ma każdy, kto zamelduje się w mundurze, w butach z cholewką m.in. 19 centymetrów oraz z plecakiem, który przez cały bieg musi mieć wagę 10 kilogramów - mówi braniewski "Komandos". - W ubiegłym roku bieg ukończyło ok. 300 zawodników.
       Jak przygotować się do tego katorżniczego biegu?
       - Biegam z plecakiem, codziennie, 7 dni w tygodniu - zdradza kpt. Szpigiel. - Mam system treningowy, wymyśliłem go sobie, wypracowałem i wychodzi. Nie mogę zdradzić szczegółów, bo przeciwnicy mogliby ze mną wygrać (śmiech).
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama