Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Tysiące godzin

W elbląskim Okręgowym Sądzie Pracy rozpoczął się dziś proces kolejnej, byłej pracownicy sieci sklepów Biedronka.

Za około 4 tysiące przepracowanych godzin nadliczbowych od właściciela sieci Biedronka, firmy Jeronimo Martins, Renata Jankowska domaga się 35 tysięcy złotych.
     Jako pierwsza wyjaśnienia składała dziś sama Renata Jankowska, która najpierw jako kasjer, a następnie zastępca kierownika pracowała we wszystkich trzech sklepach Biedronki w Elblągu. Kobieta mówiła, że obsada w sklepach była zbyt mała, jak na potrzeby i kierownicy musieli robić to samo, co inni pracownicy, a obowiązki kierowników często wykonywała po pracy. Powiedziała też, że kierownicy mieli zakaz zapisywania w dokumentach godzin nadliczbowych.
     - Odeszłam z pracy za porozumieniem stron, ale jestem przekonana, że zostałam ukarana za to, że na korzyść pracowników świadczyłam przed sądem w sprawach, jakie wytaczali właścicielom sieci - mówiła Jankowska.
     Dziś sąd planuje jeszcze przesłuchanie zwierzchniczki Renaty Jankowskiej - Bożeny Łopackiej oraz trójki innych byłych współpracowników.
     
     Zobacz takżeKolejne Biedronki

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Niech kierowniczki uważają,żeby ich nie podały do sądu podwładne,które nie miały wpisywanych nadgodzin właśnie przez w/w kierownictwo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Inspektor(2005-01-27)
  • Czegoś tu nie rozumiem jedna pani chce 130 tysiecy za 3000 h a tu tylko 35 tysiecy za 4000 h Miały inne stawki czy też godziny nocne a może i śniadanka WYPUŚĆIĆ BIEDRONKI już wymiotować się chce
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    aDAM(2005-01-27)
Reklama