Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 18-02-2018, imieniny Bernardety, Konstancji
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zabielona... Bażantarnia Zabielona... Bażantarnia

W błocie i deszczu, tak dla zabawy

 
Elbląg, W błocie i deszczu, tak dla zabawy fot. Anna Dembińska
Rek

Nie straszny był im śnieg, deszcz i wiatr, a przede wszystkim błoto. Góry błota. A im trudniej tym większa jest zabawa. Na dawnym poligonie przy ul. Dąbrowskiego po raz pierwszy z elbląskim sztabem WOŚP "zagrali" offroadowcy, czyli pasjonaci jazdy drogami, które do utwardzonych nie należą. Zobacz zdjęcia.

- To taki rodzaj zabawy, pewnej pasji. Chodzi tu o to, aby wytyczoną trasę pokonać w miarę możliwości na kołach, a jeśli nie da rady to przy pomocy różnych urządzeń, które pomogą wyciągnąć pojazd - opowiadał Michał Cieśla, współorganizator zawodów.
     Bo jak się okazuje, w takim rajdzie po drogach mocno nieutwardzonych jeździć można różnymi rzeczami, byleby miały one napęd na cztery koła. Jest to zrozumiałe, jeżeli spojrzy się na trasę - a na niej ogromne błoto, kałuże i doły. Im trudniej tym lepiej. I tak przez 20 kilometrów. Nie wystarczy jej jednak tylko przejechać, są również punkty kontrolne, a każda drużyna musi odbić pieczątkę.
     - Jesteśm mile zaskoczeni, planowaliśmy, że przyjedzie ok. 35 załóg, a tymczasem zjawiło się ich 75. Musieliśmy całą trasę podzielić na odcinki, nie mogliśmy wypuścić wszystkich na raz, całą grupę podzieliliśmy na kilka części i wypuścililiśmy ich w różnych miejsach.  Pojawili się zawodnicy z Gdańska, Ełku, Olsztyna, Starogardu Gdańskiego czy Torunia - wyjaśnia Michał Cieśla. - Impreza ma charakter integracyjny, bo dziś chodzi o to, żeby zebrać pieniądze dla WOŚP-u. Przywieźliśmy tutaj wolonatriuszy, poza tym każda załoga, która wrzuciła minimum 50 zł do puszki została uprawniona do startu.
     To pierwszy tego typu rajd w Elblągu, o charakterze charytatywnym.
     - Pomyśleliśmy, że to może być początek czegoś nowego - dodał Cieśla.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama