Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Nad rzeką Nad rzeką

Walkower PO (komentarz)

 
Elbląg, Walkower PO (komentarz) Witold Wróblewski (fot. WS)
Rek

Źle się dzieje w elbląskiej Platformie Obywatelskiej. Rządząca w kraju partia, która w dużym mieście nie jest w stanie wystawić swojego kandydata na prezydenta, skazuje się sama na polityczną marginalizację i całkowitą utratę wpływu na sprawowanie władzy w Elblągu.

Tłumaczenia Jerzego Wcisły, że Witold Wróblewski z PSL-u, to bardzo dobry kandydat brzmią mało przekonywająco. Jego atutem ma być pracowitość i umiejętność żmudnego rozwiązywania problemów. Być może, ale czyż to znaczy, że w elbląskiej Platformie są same leniuchy?! Z kolei argument podnoszony, przez posłankę Gelert, że w ten sposób uniknie się antagonizmów na linii PiS – PO należy potraktować jako tanią wymówkę. Każde wybory, to konfrontacja. Najlepiej jeśli na wizje i programy oczywiście, chociaż jak pokazuje życie wyciągane są też argumenty pozamerytoryczne. Rozumiem traumę wyniesioną z poprzednich wyborów, ale polityka, to nie jest zabawa dla mięczaków. Jeśli ktoś nie ma odwagi wyjść na wyborczy ring, to powinien zrezygnować z uprawiania tego sportu.
     Jak ktoś lubi, może oczywiście wynosić zalety byłego wieloletniego wiceprezydenta pod niebiosa. Moja ocena tych lat słusznie minionych jest ostrożniejsza. Skończyły się bowiem czasy, kiedy wystarczyła umiejętność sprawnego administrowania. Elbląg czeka na prezydenta, który będzie miał pomysł na to miasto. I tu mam złą wiadomość dla elblążan – osobiście nie widzę takiego człowieka. Genialne patenty typu przekop Mierzei albo zmiana przynależności administracyjnej Elbląga być może dobrze się sprzedają jako kiełbasa wyborcza, ale pomijając ich wątpliwą wartość dla rozwoju Elbląga, leżą całkowicie poza kompetencjami lokalnych władz.
     Wszystko wskazuje na to, że to właśnie brak programu dla Elbląga i człowieka, który byłby w stanie go wdrożyć, a nie nagły przypływ uznania dla dokonań pana Wróblewskiego stał za decyzją elbląskiej Platformy. Można tylko ubolewać, że lokalne struktury partyjne, a dotyczy to wszystkich od PiS po SLD, nie wykształciły sobie młodych kadr zdolnych do przejęcia władzy w mieście. W każdej z tych partii ławka jest bardzo krótka i od lat zasiedziała przez tych samych ludzi.
     Pozostaje pytanie w jakim stopniu decyzja lokalnych liderów PO jest w stanie pomóc Witoldowi Wróblewskiemu w zdobyciu prezydenckiego fotela. Działacze Platformy chyba zapomnieli, że elektoraty się nie sumują. 21 procent pani Gelert i 17 pana Wróblewskiego z pierwszej tury poprzednich wyborów w żaden sposób nie da zwycięskich 38 procent. W moim odczuciu większość sympatyków PO w Elblągu, to samodzielnie myślący ludzie, którzy niekoniecznie pójdą za wskazaniami partyjnej góry i w sytuacji braku własnego kandydata wybiorą... wyjazd na grzyby. Będzie to miało też oczywiście przełożenie na wybór radnych. Wszystko więc wskazuje na to, że Platforma postanowiła w Elblągu wywiesić białą flagę i oddać bez walki władzę PiS-owi.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama