Niedziela 16-12-2018, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wolność słowa po stronie prezydenta

Sąd Okręgowy w Elblągu utrzymał decyzję o umorzeniu postępowania w sprawach z powództwa Mirosława Kozłowskiego oraz Zarządu Regionu Elbląskiego NSZZ „Solidarność” przeciwko prezydentowi Henrykowi Słoninie. Powołując się na wolność słowa oraz prawo do krytyki, na którą w szerszych granicach są narażone osoby publiczne, nie dopatrzył się znamion pomówienia czy zniesławienia.

Mirosława Kozłowskiego zabolały wypowiedzi prezydenta umieszczone na łamach lokalnych gazet. Czarę goryczy przepełnił jednak artykuł o elbląskiej fabryce Logstor opublikowany w „Gazecie Wyborczej”.
      - Czytamy o mnie, że „rozdmuchałem sprawę”, „odstraszałem inwestorów”, „gdzie nie włożę ręki, tam zaczynają się kłopoty”. Za te i wiele innych słów prezydent Słonina będzie odpowiadał przed sądem – grzmiał Kozłowski.
     Przewodniczący „Solidarności” twierdził, że jego autorytet, jak również autorytet związku został podważony. Sprawy trafiły do Sądu Rejonowego, który 17 marca zdecydował o ich umorzeniu, bo nie dopatrzył się znamion przestępstwa. Na te decyzje związek oraz jego przewodniczący złożyli zażalenie do Sądu Okręgowego.
     - Uważamy, że sąd przedwcześnie dokonał oceny sytuacji – mówił dziś (28 kwietnia) w sądzie mecenas Jan Bewicz, który reprezentuje oskarżycieli. – Nie można przyjąć tezy, że wypowiedzi pozwanego mieściły się w ramach debaty politycznej czy polemiki. Naraziły one Mirosława Kozłowskiego na możliwość utraty zaufania potrzebnego do sprawowania funkcji społecznej. Godzą również w związek, który został powołany do obrony ludzi pracy.
     Skład sędziowski, któremu przewodniczyła sędzia Danuta Matuszewska, utrzymał jednak decyzje Sądu Rejonowego. Zażalenia zostały uznane za niezasadne i nie zasługujące na uwzględnienie.
     Sąd powoływał się na wolność słowa i krytyki oraz na wyroki Trybunału Konstytucyjnego w podobnych sprawach. Wypowiedzi prezydenta Henryka Słoniny miały charakter oceny działalności Mirosława Kozłowskiego oraz związku „Solidarność”, nie można więc wobec nich przeprowadzić dowodu prawdy – tak wynika z uzasadnienia. Ponadto zarówno przewodniczący Kozłowski, jak i prezydent Słonina od dawna toczą polemiki na różnych łamach, a że są osobami publicznymi obowiązuje ich szerszy margines krytyki.
     Ostatecznie sąd zdecydował, że zarzuty postawione prezydentowi Elbląga nie wyczerpują znamion zniesławienia czy pomówienia; na szwank nie zostało też narażone dobre imię Kozłowskiego.
     - Powoływanie się na wyroki Trybunału Konstytucyjnego i wolność słowa świadczy o tym, że sąd nie przyjrzał się naszej sprawie – mówił po wyjściu z sali rozpraw Mirosław Kozłowski. – Prezydent podważa mój autorytet, jako przewodniczącego, padają słowa dla mnie obraźliwe. A to, że prowadzimy z prezydentem polemikę to taka jest nasza praca.
     - Dziwi mnie też prowadzenie tych spraw w porównaniu z dwiema, które toczą się w Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego – dodał przewodniczący. – Tam mam możliwość pokazania prawdy, przesłuchiwani są świadkowie. Może dzięki tym sprawom, w których zarzuty są te same, co w umorzonych sprawach karnych, społeczeństwo zobaczy prawdę.
     - Jest mi oczywiście dziś przykro, bo myślałem, że żyję w państwie prawa – zakończył Kozłowski.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • sprawiedliwość po lewej stronie :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-04-28)
  • Mnie sie tam uczyć nie chciało i przynajmniej żem nie jest wykształciuch i wstydu rodzinie nie robie. Ja tam na sądach sie nie znam i nie wiem co to wydział karny a co to jakiś cywilny i czemu się one tak różnią. Ja tam myślę, że one nie muszom sie różnić. Jak ja ide do sądu to sprawiedliwość musi być po mojej stronie i tyle. Jak wygram to sprawiedliwość jest a jak nie wygram to przeca wiadomo że jej ni ma. I tak se kombinuje, że pan Kozłowski to ma racje. No bo jak on przegrał to niby jaka ta sprawiedliwość. Wiadomo, że jej ni ma!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Maciaszczyk(stary)(2009-04-28)
  • cyt: - Jest mi oczywiście dziś przykro, bo myślałem, że żyję w państwie prawa – zakończył Kozłowski. Powiem tyle, przykro jest, gdy myślenie nie jest mocną stroną myślącego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    JUras(2009-04-28)
  • precedens!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-04-28)
  • niektórzy szybciej biegają niż myślą, a p. Kozłowski zbyt szybko składa pozwy sądowe, a zbyt wolno myśli nad ich merytoryczną zawartością. No i ten komentarz o państwie prawa. .. też szybki, a może bardzo pochopny, nie wymaga komentarza. Może wreszcie p. Kozłowski coś zrozumie, a nim coś zrobi lub podejmie się czegoś - napije się po prostu zimnej, źródlanej wody. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Clearwater(2009-04-29)
  • współczuję moim przedmówcom, myślenie z czasów prl, nie rozwijają się myślowo, a przecież to nie boli:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-04-30)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne GIANFRANCO FERRE
Okulary przeciwsłoneczne Roberto Cavalli
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Okulary przeciwsłoneczne DEFRAME