UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wolta posła Witolda (felieton)

Elbląg, Wolta posła Witolda (felieton)
Poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski (fot. arch. portEl)

O konflikcie między działaczami elbląskiej lewicy – Witoldem Gintowt-Dziewałtowskim i Władysławem Mańkutem było ostatnio w Elblągu głośno. Kością niezgody była tzw. jedynka, czyli pierwsze miejsce na liście wyborczej SLD. W naszym regionie, gdzie lewica ma stały i duży elektorat, taka jedynka, to prawie gwarantowany mandat do Sejmu. Okazało się, że w centrali większe przebicie ma Władysław Mańkut i to on zdobył to cenne trofeum.

Nikt jednak nie przypuszczał, że zaowocuje to przejściem posła Gintowta-Dziewałtowskiego pod gościnne skrzydła Platformy Obywatelskiej. Można oczywiście zrozumieć frustrację elbląskiego posła, którego kwalifikacje, wiedza i pracowitość były wyraźnie niedoceniane przez partyjną wierchuszkę. Tak na marginesie, cechy te w innych partiach też nie mają znaczenia. Najlepszym przykładem obdarzenie jedynką PiS-u posła Krasulskiego, który dla odmiany nie może się pochwalić ani kwalifikacjami, ani wiedzą, ani pracowitością.
     Wracając do posła WG-D, to jego przejście ma dwa aspekty – estetyczny i pragmatyczny. Ten pierwszy nie wygląda najlepiej. Wyborcy nie lubią takich transferów. Najlepszym przykładem porzucenie przez Joannę Kluzik-Rostkowską swojego ledwo co narodzonego dziecka - PJN-u. Kapitał sympatii wielu ludzi, po tym jak została potraktowana przez prezesa Kaczyńskiego, prysnął w jednej chwili, a jej wiarygodność osiągnęła poziom Żuław. Nie można oczywiście odmówić posłowi Gintowt-Dziewałtowskiemu prawa do pragmatyzmu i nie wierzyć w jego zapewnienia, że chce realizować swój program pod szyldem Platformy. Czeka go jednak trudne zadanie przekonania wyborców, że to właśnie, a nie chęć utrzymania się za wszelką cenę w Sejmie skłoniła go do wbicia noża, no może nożyka, w plecy SLD w dniu jego konwencji.
     Trudny do zrozumienia jest zapał PO do przeprowadzania tych transferów. W mojej opinii Platforma strzela sobie w stopę. Z całym szacunkiem, pan poseł WG-D poza regionem elbląskim nie jest znany szerzej w kraju i przy wszystkich swoich zaletach nie jest celebrytą Kaliszem, którego przejście mogłoby zaważyć na wyniku wyborczym Platformy. Tego typu gierki nie budzą wśród jej elektoratu szczególnego entuzjazmu, a wręcz budzą niesmak i zniechęcają wielu ludzi do głosowania. Oddzielną kwestią są problemy natury programowej. Chciałoby się spytać, czego polityk o wyrazistych lewicowych poglądach, który w podniesieniu podatków dla najbogatszych widzi rozwiązanie problemów budżetu, szuka we współpracy z prawicowo-liberalną partią?! Paradoksalnie bliżej mu do populisty Kaczyńskiego, który przebąkuje coś o sięganiu do „głębokich kieszeni”. Myślę, że prawicowi politycy na Zachodzie przecieraliby ze zdumienia oczy gdyby chcieli się przyjrzeć niektórym posunięciom swoich polskich kolegów. Na swoje szczęście mają teraz inne problemy.
     Początek tej kampanii wyborczej pokazuje, że nie programy, nie Polska tylko emocje i zbijanie sobie nawzajem figur na politycznej szachownicy są najważniejsze. Już za półtora miesiąca przekonamy się jak to ocenią Polacy, a w zasadzie ta nieliczna obawiam się ich część, której politycy do końca nie zohydzą wyborów.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Witold Gintowt Dziewiałtowski niech zasmakuje słodyczy bycia PIERWSZYM ELBLĄSKIM. .. EMERYTEM. Elblążanie nie głupcy i rozum swój mają
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-08-24)
  • PO, tak jak i PiS z resztą, to koło prawicy nawet nie stało. Socjal-populistyczne ugrupowania, które za parę głosów są w stanie obiecać wszystko. Właśnie dlatego ani PO ani nadmieniony poseł nie mają problemów z tym transferem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-08-24)
  • PO PSL PiS SLD jak dlugo razem beda mieli co najmniej 51% procent naszych glosow tak dlugo mozemy co najwyzej sobie ponarzekac.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-08-24)
  • Wieczny Gracz Drugoligowy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2011-08-24)
  • niedlapsakielbasa. pl - nie zmieniajmy świń przy korycie!! ZABIERZMY IM KORYTO!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jądruś kiełbaska(2011-08-24)
  • "Wielu działaczy zwracało mi uwagę, iż toleruję postępki Dziewałtowskiego. - Komu Ty ufasz - mówili - on ma na ustach pełno sloganów, dopuszcza się łajdactw, a odgrywa rolę ofiary. Ten człowiek nie zna innego punktu widzenia jak tylko osobisty. W jego postępowaniu nie ma najmniejszego etycznego momentu. Kieruje się tylko osobistą nienawiścią. " cytat z książki B. Smagały "Kiedy Prawda Milczy"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    klkl(2011-08-24)
  • Pani pośle WG-D musi mieć Pan tylko jedna świadomość - nikt w Elblągu na Pana nie zagłosuje, polityka jest gorsza od dziwki i to my wiemy ale niestety Pana zachowanie już nie, to zwykłe. .. .. (sprzedał się Pan taniej niż k. .. .w Bangkoku)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-08-24)
  • Witold Gintowt-Dziewałtowski Od 1968 do 1990 działał w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W latach 1981– 1986 pełnił funkcję I sekretarza Komitetu Miejskiego PZPR w Elblągu. Należał także do Związku Młodzieży Wiejskiej oraz Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Źródło: Wikipedia - W jesiennych wyborach samorządowych startując na stanowisko prezydenta Elbląga – Witold Gintowt-Dziewałtowski, uzyskał jedynie 5.025 głosów, przegrywając z kandydatem PO – Grzegorzem Nowaczykiem - 13.153 głosłów, Henrykiem Słoniną – 10.922 a nawet z kandydatem PiS Jerzy Wilkiem – 6.379. PO przyjęła pod swe skrzydła człowieka, który jest przegrany jako polityk i jako działacz lokalny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rotr(2011-08-24)
  • jedrus kielbasa, popieram CIE.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    @małpa@(2011-08-24)
  • Reprezentacja Elbląga to właśnie kwiat lumpenproletariatu po stronie czerwonej i czarnej choć Po jak widać też nie stroni od tej klasy pozaklasowej. Negatywny wybór władz w tym mieście przez 60 lat daje ten sam efekt po stronie wyboru jak i wyborcy - miernota jest cnotą - co nie da się ukryć. Wyznawcy księżycowych inwestycji z rodzaju Przekopu, Modrzewiny, kibolskich stadionów etc to właśnie wyznawcy tych ideałów przypominających bardzie sen idioty niźli real w cywilizowanym świecie poukładanej gospodarki i samorządu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MiejscowyAborygen(2011-08-24)
  • Najgorsze posunięcie jakie mógł gość wybrać- nie jestem politykiem ale nie lubię ludzi bez kręgosłupa, sprzedał się gość strasznie. Na PO będę glosował ale na PO a nie gościa postkomunistę I sekretarza, którego partia się wyparła a on szuka tylko kasy dla siebie!!!!Masakra brzydzę się takimi ludźmi. WSTYD I HAŃBA!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-08-24)
  • a co jeden albo drugi zrobili dla Elbląga??? Tylko pchaja się do koryta i nic więcej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-08-24)
Reklama