Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Złota rybka nie pomoże

Elbląg, Złota rybka nie pomoże Rybacy zalewowi nie posiadali dotąd własnej oficjalnej reprezentacji

Powstało Stowarzyszenie Rybaków Zalewu Wiślanego - pierwsza organizacja, która chce rozwiązywać problemy kilkuset rybaków prowadzących połowy na Zalewie.

Spotkanie założycielskie stowarzyszenia odbyło się w Tolkmicku. Zaproszenia otrzymały wszystkie nadzalewowe bazy rybackie. Sam Zalew długo czekał na porozumienie skłóconych od lat środowisk rybackich. W ubiegłym roku Związek Komunalny Gmin Nadzalewowych zagroził, że jeśli rybacy się nie zrzeszą, Związek zaprzestanie starań o pieniądze na zarybianie Zalewu.
     Teraz jednak, jak mówi jeden z inicjatorów powstania stowarzyszenia, szef sekretariatu Związku, Michał Oliwiecki, jest szansa na rozwiązanie choć części problemów całego, podzielonego między dwa województwa i dwa kraje akwenu.
     A problemów jest sporo. Najważniejszy to zarybianie, które państwo z własnych środków przestało prowadzić osiem lat temu. Potrzeba zarybiania prawie wszystkimi zalewowymi gatunkami, od sandaczy i szczupaków po najważniejszy i najcenniejszy - węgorza.
     Trzeba także uporządkować zasady gospodarowania na coraz uboższych wodach.
     Specjaliści od rybołówstwa zwracają uwagę, że większość ryb jakie trafia do sieci nie spełnia wymiarów ochronnych, a mimo zakazów, wielu rybaków do konserwacji sieci stosuje niebezpieczne dla środowiska środki chemiczne. Nierozwiązany pozostaje także problem ekspansji populacji kormoranów, które swoje największe siedlisko w Polsce mają w rezerwacie w Kątach Rybackich na Mierzei Wiślanej, a których żarłoczność - jak twierdzą rybacy - przyczynia się do spadku połowów ryb.
     Jak powiedział nam jeden z założycieli stowarzyszenia Janusz Kościanowski z Tolkmicka, rybacy będą chcieli partycypować w kosztach zarybiania i szukać pieniędzy na nie w funduszach unijnych.
     Działalność stowarzyszenia zaczyna się od dobrych wieści. Po niemal dwóch latach starań Związek Gmin Nadzalewowych otrzymał od wojewódzkich - pomorskiego i warmińsko-mazurskiego - funduszy ochrony środowiska informacje o pozytywnym rozpatrzeniu wniosków o dofinansowanie zakupu 4 tysięcy sit ochronnych do selektywnego połowu ryb. Sita sprawią, że w sieci nie będą się łapać młode ryby.
     Warunkiem otrzymania sita przez każdego rybaka będzie jego własny wkład finansowy - kilkadziesiąt złotych za jedno sito. Przetarg na wykonanie sit zostanie ogłoszony jeszcze w czerwcu.
     Jest także szansa, że dofinansowana zostanie akcja zarybieniowa. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska po poprawkach przyjął wniosek Związku i umieścił go na liście rezerwowej.
     
     ***
     
     Nieporozumienia między zalewowymi rybakami rozpoczęły się w latach 80., kiedy z powodu nadmiernej eksploatacji wód zaczęły spadać połowy wszystkich gatunków ryb. Do historii przeszły rozgrywane w dniu rozpoczęcia sezonu połowowego wyścigi coraz szybszych łodzi do granicy z Rosją (tam znajdują się najbogatsze łowiska). Ci z rybaków, którzy przypływali tam pierwsi, na cały sezon "rezerwowali" sobie miejsca połowów. Wyścigów zaprzestano w połowie lat 90-tych, a zamiast nich ustalono stałe łowiska, na których mogli stawiać żaki rybacy z danej bazy.
     Dziś najbogatsi rybacy mieszkają najbliżej granicy z Rosją - w Nowej Pasłęce i Krynicy Morskiej, najbiedniejsi - w Suchaczu i Tolkmicku. Zalew Wiślany był jedynym polskim akwenem morskim, gdzie rybacy nie mieli swojej reprezentacji.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • NAJLEPIEJ JAK BĘDZIE 1:1. JEDNA RYBA NA JEDNEGO RYBAKA - TO MOŻE POMOŻE.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gall anonim(2002-06-10)
  • Trzeba by było wytresować parę szczupaków i zrobić z nich straż na podwodnych przejściach granicznych !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sandacz(2002-06-10)
  • Dla niezorientowanych: proszę wybrać się na wycieczkę statkiem do Krynicy a będzie wiadomo czemu nie ma ryb w Zalewie.Żak na żaku przegrodzony siatkami, a rybacy biorą wszystko nawet sandaczyki po 10-15 centymetrów.Druga sprawa kormorany. Szacuje się że jest tam około 8 tysięcy gniazd, czyli 16 tysięcy ptakówdorosłych plus koło16-20 tysięcy młodych. Kormoran dziennie zjada około pół kilograma ryb razy16tys.równa się 8 ton ryby dziennie plus dla młodych 4 tony razem 12 ton i to razy 3o dni i mamy 36 ton ryby w skali miesiąca.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wędkarz(2002-06-11)
  • powinno być 360 ton. Przepraszam za pomyłkę
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wędkarz(2002-06-11)
  • Panie wędkarzu i tak nic to nikogo nie obchodzi. Sam Pan widzi jakie jest zainteresowanie. Gdyby tematem był np. parking przy hipermarkecie dyskusja była by co najmniej na pięć stron.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wędkarz nr. 2(2002-06-12)
Reklama