Poniedziałek 19-11-2018, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dary lasu8 Dary lasu8

Złoto w rękach lokalnego patrioty

Rek

Z muzyką związany jest od zawsze, jednak od trzech lat tworzy muzykę na większą skalę. Za sprzedaż swoich singli otrzymał ostatnio złote płyty, które dla każdego artysty są ogromnym wyróżnieniem. Pytamy Łukasza Geska – bo o nim mowa – dlaczego tworzy disco, co znajdziemy na jego pierwszym krążku oraz jakie ma plany na przyszłość. Zobaczcie też najnowszy teledysk Geska. 

Agnieszka Pawowicz: - Jak zaczynałeś swoją przygodę z muzyką?
     Łukasz Gesek: - Zaczęło się już od podstawówki, a właściwie od przedszkola, bo już wtedy występowałem na scenie. Początkowo, prawie 7 lat, tańczyłem w zespole, z którym jeździliśmy w różne trasy, również zagraniczne. Później pojawiły się lekcje gry na pianinie i gitarze, aż w końcu doszedł wokal. Mieszkając w Elblągu i będąc lokalnym patriotą, który zajmuje się muzyką, grałem również po weselach. Przez 5 lat byłem związany także z poprockowym zespołem Sobota, z którym graliśmy bardzo dużo koncertów, reprezentując nasze miasto. Grywałem też w elbląskich pubach, a także na ulicy. Było to jeszcze za czasów licealnych, kiedy zarabiałem sobie w ten sposób na sprzęt czy instrumenty. Ten okres w moim życiu bardzo dużo mnie nauczył. Później pojawiły się programy telewizyjne: Bitwa na głosy, Disco Star oraz Must be the music, które dały mi jakieś nowe możliwości. W międzyczasie cały czas grywałem na weselach oraz pracowałem jako wodzirej przy imprezach dla dzieci.
     
     - Dlaczego zdecydowałeś się na tworzenie muzyki disco? Czy słuchasz jej na co dzień?
     
- Od małego posiadałem umiejętność pisania wierszy, opowiadań czy tekstów piosenek. Te z nich, które posiadały łatwiejszą formę zostawiłem sobie na przyszłość. Dużo piosenek na mojej płycie jest właśnie z czasów licealnych, kiedy pisałem te teksty. Projekt disco powstał w momencie, kiedy chciałem zrobić autorski utwór, który byłby idealny na wesela. I tak powstały: „Dziewczyna w bikini” czy „Nago, nago”. Nagle pojawiły się propozycje koncertowe i musiałem trochę odejść od wesel właśnie na rzecz tych koncertów. Właściwie to zadecydowali o tym fani, bo zupełnie nie spodziewałem się, że to wszystko aż tak wybuchnie. Na co dzień słucham różnej muzyki, takiej, która mi się podoba. Nie dzielę muzyki na pop, dance czy disco polo, dla mnie jest to po prostu muzyka taneczna. I tak jak są dobre i złe piosenki rockowe, tak samo są dobre i złe piosenki disco polo. Typowi fani muzyki disco polo zarzucają mi, że nie gram takiej muzyki, mają problem z nazwaniem tego stylu, a ja się z tego cieszę. Już kiedyś powiedziałem, że nigdy nie będę grał typowej muzyki disco polo tylko to, na co będę miał ochotę. Nie wypieram się, że tworzę disco, natomiast uważam, że jest to ogólnie pojęta muzyka taneczna.
     
     - Skąd czerpiesz inspirację?
     
- Bardzo dużo słucham, ale mam również jakiś swój bagaż doświadczenia. Do swojej muzyki staram się wciągać rzeczy, których nauczyłem się w innych miejscach. W Bitwie na głosy nauczyłem się tworzenia harmonii głosowych i te żywe harmonie w tej chwili wykorzystuję w swoim studio. Staram się też wciągać nowe brzmienia i nowe patenty. Zresztą cały czas jesteśmy narażeni na to, co dzieje się dookoła i patrzymy na te nurty. Widzimy jaki styl, didżej czy producent są aktualnie popularni. W dzisiejszych czasach jest taka wszechstronność, że trzeba się mniej więcej określić, czy idziemy bardziej w biesiadę, dance czy lata 80. Tylko laicy wrzucają disco polo do jednego worka. Te osoby, które tego troszeczkę słuchają czy bawią się w klubach, zauważają różnice między tym co daje jeden zespół a co drugi. Oczywiście nie dzielę muzyki na fajną czy nie, ale uważam, że teraz jest tak szeroki wachlarz brzmienia, że każdy znajdzie coś dla siebie
     
     - Otrzymałeś złote płyty za swoje single. Jaki jest Twój przepis na hit?
     
- Tak, otrzymałem ostatnio takie wyróżnienie za piosenki „Robimy pompę”, „Na koncercie w dyskotece” - podwójne złoto i „Nago, nago” - również podwójne złoto. Jeśli chodzi o przepis na dobrą piosenkę, to nie posiadam takiego. Refren do piosenki „Nago, nago” został zaczerpnięty z piosenki chodnikowej z lat 90 i już w liceum sobie gdzieś to zapisałem, a później dopisałem tylko zwrotki. Melodyka z utworu „Na koncercie w dyskotece” zaczerpnięta jest z kolei z piosenki poprockowej, więc nie ma jednego patentu. To jest tak, że albo coś albo się spodoba albo nie. Nie ma recepty na tzw. sukces.
     
     - Wydałeś właśnie swoją pierwszą płytę. Co na niej znajdziemy?
     
- Dotychczas wydawałem jedynie płyty promo oraz składanki, więc wydany ostatnio krążek „Czas na disco” jest w zasadzie moją pierwszą płytą. Płyty promo służyły i nadal służą jedynie po to, żeby rozdać je po koncertach więc nie było możliwości zakupienia ich. Do kupienia jest właśnie płyta „Czas na disco”, na której znajdziemy 16 utworów – znane single jak i nowe piosenki. Jest to pięknie wydana, elegancka płyta z fajną sesją zdjęciową, która jest podsumowaniem mojej 3-letniej pracy.
     
     - Jakie masz jeszcze plany na ten rok? Słyszałam o koncertach w Anglii, Szkocji, USA.
     
- W Anglii mieliśmy już weekendowe tournee, podczas którego graliśmy dla Polonii. W czerwcu jedziemy do Szkocji. Jeśli chodzi o USA, to miałem już trzy propozycje zagrania tam koncertów, jednak nie udało mi się tego pogodzić z pracą, którą mam tutaj na miejscu. W ubiegłym roku zagraliśmy około 250 koncertów, a jadąc do Stanów muszę wziąć sobie co najmniej tydzień wolnego. Jesienią jest znowu szansa zagrania dla Polonii w Stanach, ale nie wiem co z tego wyjdzie, ponieważ mam już pełen kalendarz. Mamy tutaj – w Polsce – swoje zobowiązania i nie możemy sobie pozwolić na to, żeby nagle z czegoś zrezygnować. Jeśli trafi się jakiś wolny termin, to z pewnością tam zagramy.
     
     - Czy ludzie rozpoznają Cię na ulicy?
     
- Fajne jest to, że w moim przypadku jest rozpoznawalna muzyka, którą tworzę. Nawet jak ktoś mnie nie zna, to zna jakiś mój utwór. W Elblągu zdarzają się jakieś miłe akcenty, ktoś prosi o autograf czy zdjęcie. Największe kulminacje są jednak przed koncertami, bo ludzie są wtedy na to przygotowani. Fajne i komfortowe jest posiadanie swojego wizerunku. W moim przypadku jest to czapka z daszkiem i okulary, więc gdy je zdejmę to wyglądam normalnie jak każdy człowiek (śmiech).
     
     - Powiedz kilka słów o swoim ostatnim przeboju „Imprezowy szał”, do którego teledysk był kręcony w Elblągu.
     
- Większość moich teledysków nagrywam w Elblągu lub w okolicach, a „Imprezowy szał” jest jednym z ostatnich. Mieszkam tutaj, mam swoje ulubione miejsca i chcę pokazywać swoje miasto. Kiedyś pojawiły się w internecie opinie, że ludzie nie chcą, aby Elbląg reprezentowała muzyka disco polo, ale to są moje fundusze i ja w to inwestuję.  

  Kiedyś pojawiły się w internecie opinie, że ludzie nie chcą, aby Elbląg reprezentowała muzyka disco polo, ale to są moje fundusze i ja w to inwestuję - mówi Łukasz Gesek (fot. archiwum Łukasza Geska) Kiedyś pojawiły się w internecie opinie, że ludzie nie chcą, aby Elbląg reprezentowała muzyka disco polo, ale to są moje fundusze i ja w to inwestuję - mówi Łukasz Gesek (fot. archiwum Łukasza Geska)


     Przede wszystkim chcę promować moją osobę i muzykę, a jeżeli przy okazji wypromuję w jakiejś formie moje miasto, to będę się z tego powodu cieszył, że Elbląg będzie pokazywany w ogólnopolskich telewizjach, reportażach czy na festiwalach. Robię to, ponieważ jestem lokalnym patriotą. Kocham moje miasto, naszą elbląską starówkę, na której się wychowałem i chcę to pokazywać. Tak samo chcę wykorzystywać potencjał ludzi z mojego miasta, ponieważ zwykle współpracuje z osobami z Elbląga jeśli chodzi o operatorów czy modelki. Wolę tym ludziom dawać jakieś możliwości niż ściągać kogoś z południa Polski. Mam jeszcze dużo pomysłów. Jest wiele miejsc, których jeszcze nie pokazałem w swoich klipach: Kadyny, Suchacz, Galeria El, a bardzo chcę wykorzystać ich potencjał. Mam także pomysł na klipy zagraniczne, których nigdy wcześniej nie robiłem, i w których byłby pokazany klimat, jakiego nie mamy tutaj w Elblągu, ale to dopiero pod koniec roku, jak wszystko dobrze pójdzie. Kolejne produkcje będziemy kręcić już latem.
     
     Łukasz Gesek wystąpi w Elblągu już w niedzielę, 28 maja, w Hali Widowiskowo-Sportowej jako support przed Zenonem Martyniukiem. Początek koncertu o godz. 18. 

Rozmawiała Agnieszka Pawowicz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna
Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia, a aneks kuchenny
Kuchnia klasyczna