Wtorek 18-09-2018, imieniny Stanisława, Ireny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Finał makabrycznej zbrodni w sądzie

W Sądzie Okręgowym w Elblągu rozpoczął się proces w sprawie makabrycznego zabójstwa, jakiego dokonała jedna z mieszkanek Lubawy (woj. warmińsko-mazurskie) na swoim mężu. Oskarżona przyznała się do winy.

Wieść o tej makabrycznej zbrodni wstrząsnęła Lubawą. W lesie znaleziono najpierw ciało zamordowanego mężczyzny z obciętą nogą. Wkrótce z jeziora wyłowiono kończynę. Zabójstwa dokonała pół roku wcześniej żona poszkodowanego - 42-letnia Janina G.
     Początkowo Janina G. zgłosiła zaginięcie swojego męża. Po mięsiącu jednak wraz z synem z pierwszego małżeństwa odkopała zwłoki, by wydobyć z kolana denata rzekomo bardzo wartościową, platynową płytkę. Płytkę próbowała spieniężyć w Warszawie. Okazało się jednak, że wykonany ze stopu kawałek metalu nie przedstawia większej wartości, w dodatku niestarannie zakopane zwłoki odnalazł leśnik.
     Zbrodnię szeroko komentowano w niewielkim mieście, jakim jest Lubawa.
     - Sądzę, że gdyby nie przyszło im do głowy odkopanie zwłok, to byłaby to zbrodnia doskonała. Oni po prostu po tym odkopaniu nie bardzo go później znów zakopali - stwierdziła jedna z mieszkanek Lubawy, zastrzegając anonimowość. - Ciągle zadajemy sobie pytanie, dlaczego to się stało? Były jakieś tam znamiona, że niezbyt dobrze dzieje się w tej rodzinie, ale jeżeli z człowiekiem nie da się żyć, to można się rozwieść.
     Janina G. przyznała się do morderstwa. Za popełniony czyn grozi jej dożywocie. Proces toczy się przy drzwiach zamkniętych.
     
     Zobacz także: "Portugalczyk z uciętą nogą"

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Wyprzedaż rocznika 2017 w salonie Skody HADM
Autoryzowany Serwis Citroen Hadm Gramatowski
Serwis i Części VW - HADM Gramatowski
Citroen HADM Gramatowski już otwarty!