Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Nie ma orzeczenia

Mimo zapowiedzi Sąd Apelacyjny w Gdańsku nie wydał dzisiaj orzeczenia, czy Barbara Sz., była wicedyrektor do spraw finansowych Elbląskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, będzie musiała oddać pieniądze, które pożyczyła księdzu Janowi H.

Satysfakcji nie krył mecenas Roman Nowosielski.
     - Sąd nareszcie zrozumiał, że należy dokładnie rozważyć kwestię, na jakich zasadach pieniądze trafiły do księdza Jana H. - powiedział. - Jak udowadniałem, pieniądze "poszły" tam na podstawie weksla, a nie umowy, którą podpisywała moja klientka.
     W grudniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Elblągu wydał już wyrok w tej sprawie. Uznał, że Barbara Sz. przekroczyła swoje kompetencje, pożyczając z firmowych pieniędzy 189 tysięcy zł księdzu Janowi H. i że powinna je oddać przedsiębiorstwu wraz z odsetkami. Adwokat skazanej odwołał się wówczas od wyroku.
     Roman Nowosielski argumentował, że jego klientka jest niewinna, bo nie może odpowiadać za decyzje banku czy przedsiębiorstwa, które obracały czekiem i wekslem - nieważnymi z prawnego punktu widzenia. Elbląskie hospicjum, na które były wystawione weksle, nie posiadało bowiem osobowości prawnej.
     Nie ustalono terminu kolejnej rozprawy. Zostanie podany wtedy, gdy sąd zbada wszelkie niewyjaśnione okoliczności.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • wszyscy zastanawiają sie czy pieniądze dla EPEC ma oddać lsiegowa, ale nikt się niew zastanawia czy nire powinien oddać ten kto je wziął i wykorzystał i teraz sie z tego cieszy. Bo czy gdyby nawet zasądzono od księgowej to czy ci, którzy korzystaja obecnie z tych pieniędzy mieliby mieć spokojne sumienie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Władysław(2001-10-12)
  • Dewota myślała, że żywcem pójdzie do nieba he he. Halberda dalej szkoli owieczki w kaplicy przy ul. Św.Floriana i jeżdzi nowym autem zadowolony z życia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Gall(2001-10-12)
  • Kto pożyczył księżulkowi pieniądze musi je oddać, w końcu ktoś jest za to odpowiedzialny, ktoś podpisał, ktoś wysał, ktoś przelał tą kasę. A co do księżulka, nie ma co się łudzić, że ktoś go zmusi do oddania kasy, bo Polacy to bogobojny naród, a poza tym nigdy nie słyszałem, aby ktoś coś otrzymał od kleru chyba, że pokutę i rozgrzeszenie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Antykleryk(2001-10-13)
Reklama