Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Spacer we mgle Spacer we mgle

Trzy lata dla "bombera"

Trzy lata spędzi w więzieniu mężczyzna, który groził detonacją bomb w Elblągu. Sąd Rejonowy wydał wyrok w tej sprawie.

Dariusza M. zatrzymano w maju bieżącego roku. Mężczyzna kilkakrotnie telefonował do jednej z elbląskich redakcji, żądając okupu w zamian za ujawnienie informacji o miejscach, gdzie podłożył ładunki. By uprawdopodobnić swoje groźby, atrapę bomby położył pod schodami przychodni lekarskiej przy ul. Królewieckiej. Plecak z wystającymi kabelkami znalazł mężczyzna zbierający złom i puszki.
     Dariusz M. groził bombami, bo rzekomo potrzebował pieniędzy na kupno mieszkania. Sąd uznał go winnym i skazał na karę trzech lat więzienia.
     - Okoliczności, jakie przedstawili świadkowie, dowody oraz zeznania samego oskarżonego świadczą o jego bezspornej winie - powiedział sędzia prowadzący.
     Sąd uzasadniając wyrok stwierdził, że mężczyzna, telefonując do mediów, chciał wywołać strach wśród mieszkańców miasta, a przez to stworzył potencjalne zagrożenie.
     Okolicznością łagodzącą, którą sąd wziął pod uwagę przy wydawaniu wyroku było to, że skończyło się tylko na tak zwanym "usiłowaniu", że oskarżony przyznał się do winy i szczegółowo opowiedział o wszystkim.
     Przed ogłoszeniem wyroku Dariusz M. stwierdził, że żałuje tego, co zrobił i chciałby wrócić do rodziny.
     Mężczyzna jest na bakier z prawem nie po raz pierwszy. Już trzykrotnie był karany za zuchwałe kradzieże i włamania. Wyrok nie jest prawomocny. Jego obrońca zapowiada apelację.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama