Sobota 17-11-2018, imieniny Elżbiety, Samueli
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dawno temu w Elblągu... nie brakowało samobójstw

 
Elbląg, Dawno temu w Elblągu... nie brakowało samobójstw ulica Bożego Ciała dawniej
Rek

Zamieszkały przy ulicy Bożego Ciała (niem. Leichnahmstraße) szyper nazwiskiem Pahnke zastrzelił się w sobotę wieczorem w swoim mieszkaniu (AZ, wtorek, 30.12.1890 r.).

Samobójstwo w wigilię
     Na temat kłótni, która skończyła się samobójstwem, tak informuje jedna z zamiejscowych gazet: „Po południu w wigilię właściciel ziemski Schulz zamieszkały w Adamowie (niem. Ellerwald 1 Trist) przybył wraz z żoną i 23-letnim pasierbem nazwiskiem Froese, który był pod wpływem alkoholu, z miasta do domu. Matka i ojciec ledwie wysiedli z sań, syn zawrócił, by znów udać się do miasta. Ojczym zaczął powstrzymywać pasierba. Rozgniewany syn wyciągnął wtedy z torby nóż i wymierzył nim w kierunku ojczyma. Ojczym wyrwał go chłopakowi, skaleczył się jednak mocno w dłoń. W tym momencie syn wyciągnął z torby naładowany rewolwer i wymierzył nim w kierunku ojczyma. Chybił, postrzelił jednak w bark swoją 11-letnią siostrę, poważnie ją raniąc. Froese wpadł w popłoch, myśląc, że zastrzelił swoją siostrę, wyleciał więc na drogę wiejską i wystrzelił bronią w swoją klatkę piersiową, trafił się jednak w rękę. Gdy nie udało mu się także skutecznie dźgnąć drugim nożem, który miał przy sobie, wymierzył rewolwer w usta, skutkiem czego roztrzaskało mu głowę tak, że zmarł na miejscu. Froese nie był w dobrych relacjach ze swoją rodziną.
     
     Dzieci padają ofiarą błonicy

     Przed kilkoma dniami pisaliśmy na naszych łamach o tym, że dwoje dzieci w wieku ośmiu i sześciu lat restauratora z ulicy Parkowej (niem. Herrenstraße) zmarły na błonicę. Dziś na tę samą chorobę zmarło jego czteroipółletnie dziecko. Trójkę żyjących dzieci zrozpaczony ojciec zabrał ze strachu przed zarażeniem na wieś. Ofiarą tej choroby padło także dwoje dzieci rodziny mieszkającej na tym samym piętrze. W ciągu dwóch tygodni zmarło więc pięcioro dzieci mieszkających w jednym domu. Dezynfekcja pomieszczeń wypędziła ostatecznie, miejmy nadzieję, zarazę z budynku. Inną chorobą, która obecnie panuje wśród uczniów, jest zapalenie oczu. Do świąt Bożego Narodzenia zanotowano w szkołach 70 przypadków zachorowań na tę chorobę (AZ, środa, 31.12.1890 r.).
     
     Ze zdenerwowania pobił biednego szypra

     Niedawno w Marzęcinie (niem. Jungfer) doszło do krwawej bójki. Czterech szyprów pojechało rano do Malborka (niem. Marienburg) i z tej okazji pożyczyło konia od szypra R. Ponieważ powrót z Malborka nastąpił dość późno, R. bardzo się zezłościł i wezwał ludzi ze wsi na rozmowę. Nikt jednak na rozmowę się nie stawił, a ludzie zamiast do szypra woleli iść do gospody. Jakiś czas później nie można było nigdzie znaleźć szypra Martina G. Wszczęto poszukiwania i znaleziono go na podwórzu zalanego we krwi. Mężczyzna został napadnięty przez R. i stłuczony na zbite jabłko. Pewien chłopiec był świadkiem, jak R. rzucił w kierunku G. toporkiem [...]. Sprawca spędził całą noc siedząc na belce pod dachem stajni, w której został znaleziony następnego dnia rano (AZ, środa, 31.12.1890 r.).
     
     Wybił szybę, bo nie dostał nic do picia

     Wczoraj wieczorem robotnik Karioth wybił dwie szyby wystawowe w sklepie handlarza Janzena przy ulicy Wodnej (niem. Wasserstraße), ponieważ ten nie chciał mu dać nic do picia (AZ, środa, 31.12.1890 r.).
     
     Kara za parkowanie w niedozwolonym miejscu
     Mężczyzna zajmujący się rozwożeniem piasku nazwiskiem Haensler zostawił wczoraj swoją furmankę w godzinach 11-15 przy ulicy Studziennej (niem. Kettenbrunnenstraße). Wóz został zarekwirowany przez policję. Haensler może liczyć się teraz z poważną karą (AZ, środa, 31.12.1890 r.).
     
     Elbląska aktorka wyjeżdża do Drezna
     Pani Charlotte Baste dostała sześcioletni angaż w Drezdeńskim Teatrze (AZ, wtorek, 30.12.1890 r.).
     
     Schwytano podejrzanego
     W sobotę aresztowano bezdomnego robotnika Oskara Müllera za kradzież. Müller był poszukiwany także listem gończym za poplecznictwo (AZ, wtorek, 30.12.1890 r.).
     
     Powiesiła się, bo nie potrafiła walczyć z poważną chorobą

     Z powodu nieuleczalnej choroby gardła powiesiła się wczoraj w swoim mieszkaniu przy ulicy Królewieckiej (niem. Koenigsbergerstraße) Elisabeth Haese, z domu Kuhn. Kobieta miała 65 lat (AZ, niedziela, 28.12.1890 r.).
tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • .. .w Adamowie (niem. Ellerwald 1 Trist) - prawidłowo: I. Trift. .. .z ulicy Parkowej (niem. Herrenstraße) - prawidłowo: z ulicy Parkowej (niem. Johannisstraße).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    erg.(2016-12-31)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Domena funkcyjna .com.pl
Domena .pl
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok Mini
Konto poczty elektronicznej