Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Gospody

Stwierdzić należy, że gospody GS w powiecie elbląskim w okresie letnim nie spełniły swojego zadania, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 7 września 1955 r.

Pogoda i piękne okolice, plaża, las i słońce w okresie letnim ściągają setki osób z Elbląga oraz wycieczki z głębi kraju do pięknie położonych nad wodami Zalewu – Tolkmicka, Suchacza i innych miejscowości ziemi elbląskiej.
     Naturalnie samo słońce, woda i las nie jest w stanie zaspokoić apetytu przyjezdnych.
     To jest właśnie powodem wzmożonego ruchu w gospodarkach Tolkmicka, Suchacza, czy też Gronowa.
     Tymczasem sezon letni w roku bieżącym został w gospodach GS kompletny brak przygotowania, bałagan w zaopatrzeniu, nieodpowiednią obsługę.
     To wszystko obciąża w pierwszym rzędzie zarząd PZGS w Elblągu oraz kierowników GS.
     Aby nie być gołosłownym, przytoczę kilka faktów potwierdzających wysunięte zarzuty.
     A więc gospoda GS Tolkmicko. Na półkach pełno wódki, w kącie kontuaru trochę piwa i nic poza tym. W bufecie ani jednej sałatki. Śledzie, jak nas informuje bufetowy Jan Marciniak, były – ale przed paru miesiącami. Ryb ani śladu. A przecież Tolkmicko – to baza rybackiej spółdzielni „Pokój”. W gospodzie odczuwa się brak mięsa i warzyw. Wystarczy wspomnieć, że w sezonie poza sałatą – konsumenci nie wiedzieli żadnych jarzyn.
     Obsługa gospody nie grzeszy również uprzejmością. Np. ob. Irena Wyganowska z Warszawy czekała na podanie obiadu od godz. 12.30 do 15. Zwracała w grzeczny sposób uwagę kelnerce ob. Felnerowskiej. Rezultat: w ogóle nie dostała obiadu, gdyż ośmieliła się poprosić o książkę zażaleń, by wpisać swoje uwagi.
     Podobnie jest i w gospodzie GS w Suchaczu.
     Gospoda brudna obsługa nieuprzejma. W bufecie często brak tak zwanych zimnych dań: mięsnych, rybnych itp.
     Nie pomyślano, by przynajmniej na niedzielę i święta, kiedy był wzmożony ruch, zaangażować chociażby jedną kelnerkę.
     Gospoda Gronowo niczym również nie różni się od innych często brak jest tutaj napojów chłodzących. Drugie dania podawane są w głębokich talerzach, bo innych nie ma. Stwierdzić należy, że gospody GS w powiecie elbląskim w okresie letnim nie spełniły swojego zadania. Wielu spośród wczasowiczów spotkało rozczarowanie.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • ..czekała na podanie obiadu od 12.30 do 15. Zwracała w grzeczny sposób uwagę kelnerce ob.Felnerowskiej. Rezultat: w ogóle nie dostała obiadu ^_^
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2005-09-07)
Reklama