Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pogoda nie ma znaczenia Pogoda nie ma znaczenia

Historia elbląskich ulic: Rybacka i Wieżowa ( odcinek 40)

Elbląg, Historia elbląskich ulic: Rybacka i Wieżowa ( odcinek 40) Ulica Rybacka dawniej... (fot. archiwum autora)

To już 40. wędrówka po historii elbląskich ulic. Dzisiaj Karol Wyszyński, przewodnik PTTK, opowiada o ciekawostkach związanych z kolejnymi ulicami Starego Miasta: Wieżową i Rybacką. Co się kiedyś przy nich mieściło? I co mają wspólnego ze sobą ulica Wieżowa, Próchnik i królowa Danii? 

Dom Artusa, apteka i wieża
     Rybacka jest przedłużeniem omawianej tydzień temu ulicy Kowalskiej. Po raz pierwszy wymieniono ją w źródłach pisanych już w 1330 roku jako platea Picscatorum, w języku niemieckim była określana jako Fischer Gasse, później Fischerstrasse, po wojnie nazwę spolszczono.
     Kiedyś przy Rybackiej znajdował się pierwotny Dwór Artusa zwany, również jako Dom Junaków. Pełnił rolę giełdy, a ówcześni mieszczanie urządzali w nim zabawy. Niestety, nie jest znana dokładna lokalizacja jak i wygląd tego budynku. Sam Dwór Artusa w 1590 r. został przeniesiony na róg Starego Rynku i Kowalskiej.
     W miejscu budynku z nr 14 w średniowieczu istniała pierwsza szkoła w Elblągu i w całym ówczesnym państwie zakonnym. Należała do parafii św. Mikołaja. Po raz pierwszy odnotowano jej istnienie w 1310 r., szkołę zniszczył pożar w 1322 r.
     Źródła pisane odnotowują istnienie przy ul. Rybackiej, pod nr 45/46, apteki, założonej w 1698 roku i noszącej nazwę „Zum goldenen Adler”, później przemianowanej na „Am Fischertor”. Naprzeciw niej znajdował się Dom Mody Koeniga. Pod nr 43/44 znajdował się zaś sklep papierniczy Gilardoni.
     Wylot ulicy od strony rzeki zamykała Brama Rybacka, ponownie wybudowana pod koniec XVIII w., ale już z przeznaczeniem innym niż obronne. Do 1945 roku obie strony Rybackiej były zabudowane, biegł przez nią też fragment Ścieżki Kościelnej, o czym dzisiaj informuje tabliczka na pierwszej, licząc od strony rzeki, odbudowanej kamienicy.
     
     Wieżowa zwana Studzienną
     
Ulica Wieżowa jest dzisiaj jedną z najgorszych pod względem nawierzchni ulic Starego Miasta. A szkoda, bo to jedna z najstarszych ulic miasta. W źródłach pisanych pojawiła się po raz pierwszy w 1364 r. jako platea Turris, w niemieckim brzmieniu Thurm Strasse, czyli Wieżowa. Nazwa pochodziła od znajdującej się w pobliżu obecnej ul. Pocztowej wieży określanej jako Wieża Mieszczańska (Bűrgerthum). Około 1600 r. określano ją jako uliczkę Mieszczańska (Burg Gasse), a w XVIII w. przemianowano ją na ulicę Studni Łańcuchowej. (Kattenbrunnenstrasse) i pod tym mianem pozostała do 1945 r.
     Po 1945 r. spolszczono jej nazwę i przemianowano na Studzienną. Od 1990 r. ulica ponownie nosi nazwę Wieżowa, a Studzienną nazwaną inną ulicę na starówce, której patronem był Bogumił Linka, mazurski działacz społeczny i narodowy, żyjący na przełomie XIX i XX wieku.

  ... i dzisiaj (fot. autor) ... i dzisiaj (fot. autor)


     
     Co ma z sobą wspólnego starówka, Próchnik i Dania?
     
W miejscu, gdzie znajduje się budynek poczty, stał dwór (wspomniałem o tym przy opisie ul. Pocztowej) należący do G. Christopha Struensee, dyrektora banku, radcy sądowego, właściciela fabryki potażu i dóbr, między innymi obecnego Próchnika. Z jego rodziną wiąże się ciekawa historia. Razem z bratem Johannem Fridrichem von Struensee przebywał na dworze króla Danii Christiana VII. Szczególnie wysokie stanowisko osiągnął Johann, bo zaczynając od nadwornego lekarza został ministrem i doradcą króla. Zaczął przeprowadzać reformy. Prywatnie został zaś kochankiem królowej Karoliny Matyldy. Reformy i czystki na dworze nie spodobały się wielu możnym i doprowadziły do uwięzienia doktora, a następnie skazania go na ścięcie. Sam Christoph opuścił zaś Danię i znalazł się w Elblągu, po latach miał sprowadzić ciało swego brata i pogrzebać je przed wejściem do kościoła w Próchniku. Znajduje się tam płyta nagrobna z inskrypcją wzywającą do... deptania po niegodziwcu. Jednak jak twierdzą mieszkańcy Próchnika, czynią to tylko obcy, miejscowi starają się przejść bokiem. Duńską część historii obu braci możemy obejrzeć w filmie „Kochanek królowej”.

WyKa
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • ilekroć przechodze przez Starówkę w popoludniowo - wieczornych ogarnia mnie wszechobecny smutek, marazm i uspienie sprawiające wrażenie opuszczonej dzielnicy. Lokale i sklepy bez klientów, nieliczni spóżnieni, jak w filmie Lenartowicza, przechodnie, w podwórkach balagan i smieci, coś tu nie gra, nie tak to mialo być w zalozeniach. Poza kilkoma dniami w roku Starówka umiera. Kolejni prezydenci nie mają na nią pomysłu. Może totalne otwrcie dla ruchu i parkowania aut, jak za Słoniny napędziloby klientow i energii dla tego miejsca, oraz rozpoczęcie zabudowy Wyspy Spichrzów. Czemu wielorodzinne budownictwo mieszkaniowe decyzjami Ratusza skupia się na peryferiach zapominając o Srodmieściu. i Wyspie Spichrzów ???, przez co Elbląg nie ma Centrum
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    9 2
    (2015-02-08)
  • Biedne, wymierające miasto.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 1
    ikiv(2015-02-08)
  • napisz zazalenie do prezesa
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 3
    (2015-02-08)
  • Dwór Artusa zwano "Junker Hof", od junkrów (niem. Junker = dziedzic). Samo słowo "Junker" wzięło się od zwrotu "junge Herr", czyli młody pan. Wedle definicji słownika polskiego junkier to: 1) w Niemczech średniowiecznych: młodszy syn rodziny panującej, szlacheckiej i patrycjuszowskiej, 2) wielki właściciel ziemski w dawnych Prusach, Meklemburgii i Holsztynie, 3) w armii rosyjskiej w XVIII i pierwszej połowie XIX w. : podoficer pochodzenia szlacheckiego; też: uczeń szkoły oficerskiej. Na końcu ulicy, w narożniku z ul. Wodną był oczywiście dom mody Hoenig - wkradła się literówka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    mike016(2015-02-08)
  • A póżniej przyszli ruscy i wszystko to rozp.... .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    Boloztaczką(2015-02-08)
  • .. .. na ulicę Studni Łańcuchowej. (Kattenbrunnenstrasse). .. .prawidłowo Kettenbrunnenstraße.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    erg.(2015-02-08)
  • "Może totalne otwarcie dla ruchu i parkowania aut, jak za Słoniny napędziloby klientow" - kolego ty chyba nie tutejszy, przecież to Słonina najpierw zabarykadował Stary Rynek klombami, a potem powbijał słupki. To za Słoniny wymyślili uliczki jednokierunkowe. Potem nastał Nowaczyk - obiecywał usunięcie słupów - i usunął, za to postawił zakazy wjazdu i jeszcze bardziej zagmatwał ruch (np. ul. Św. Ducha - objazd w stronę miasta ul. Wapienną). Ale i tak powinniśmy się cieszyć, bo niejaka Lubocka chciała aby Stary Rynek był jednym wielkim chodnikiem. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2015-02-22)
Reklama