Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zmarźlaczek Zmarźlaczek

MHD na cenzurowanym

Na parterze „Domu Dziecka” można kupić jedynie mało atrakcyjne i brzydkie zabawki oraz stare, zardzewiałe wózki dziecięce, informował Dziennik Bałtycki z 6 sierpnia 1954 r.

W ubiegłym roku elbląski MHD uruchomił bardzo ładnie urządzony „Dom Dziecka” przy ul. 1 Maja. Przez pewien czas sklep był bardzo dobrze zaopatrzony, ale ostatnio półki w „Domu Dziecka” świecą pustkami.
     Na parterze można kupić jedynie mało atrakcyjne i brzydkie zabawki oraz stare, zardzewiałe wózki dziecięce.
     A na górze właściwie nic. Brak obuwia, konfekcji i artykułów dziewiarskich.
     Jeżeli MHD zdecydował się otworzyć „Dom Dziecka”, to chyba po to by zaspokoić potrzeby naszych najmłodszych. A z tego, co w elbląskim „Domu Dziecka” się dzieje, wynika, że otwarto go by tylko „odfajkować” jedną z pozycji planu rozszerzenia sieci placówek handlowych.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A ja wolę moją mamę, co ma włosy jak atrament, złote oczy jak mój miś i płakała rano dziś...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    123456789(2004-08-06)
  • To ordynarny donos, realizowany w duchu "słońca narodów, wielkiego stalina". Pierwej łobuzy upaństwowili wszystko co się dało, w fabrykach zabawek robili małe bomby lotnicze, w fabrykach odzieży dziecięcej szyto wojskowe mundury dla północnych koreańczyków ( wymiar podobny) , zacną stal brano na czołgi więc dziecięce wózki musiały rdzewieć - a tu red Cz. święcie oburzony! Kierownika sklepu na Sybir a pracowników - cóz, to klasa robotnicza otumaniona przez sanację, demokrację, głosowania, wolną prasę, inteligencję - więc delikatnie, po 25 lat więzienia... PortEl ma rację - podobne niegodziwości trzeba wciąż przypominać, mimo upływu 50 lat - cały czas podobne manipulacje dzieją się na naszych oczach. I czasopism...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    warmiak(2004-08-07)
Reklama