Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Mocca – dawniej i Mocca – dziś

W kawiarni „Mocca” obowiązywało odpowiednie, dyskretne zachowanie, wykluczone były wzajemne przekrzykiwania się. Do kawy... można było poprosić śmietankę lub mleko, informował Dziennik Bałtycki z 17 września 1963 r.

Smakosze wspominają czasy, a w których to można było zjeść wspaniały czerwony barszczyk w filiżance, angielski befsztyk, czy stek cielęcy. Do tego apetycznie ułożone frytki, pomidory lub ogórek konserwowy. Smakowało bardzo, bo to i podane było ładnie i dobrze zrobione, że paluszki lizać. A nowiutko i czyściutko było aż miło.
     Obowiązywało też w kawiarni „Mocca” odpowiednie, dyskretne zachowanie, wykluczone były wzajemne przekrzykiwania się. Do kawy... można było poprosić śmietankę lub mleko.
     Dzisiaj, gdy zajdziesz do tej jedynej właściwie kawiarni w Elblągu, to przede wszystkim staczasz bój o miejsce, bo go prawie nigdy nie ma. A gdy już je zdobędziesz, to nie łudź się, że posiedzisz spokojnie, poczytasz w spokoju gazetę lub spokojnie porozmawiasz. Mówi się tu tak głośno, że mimo woli stajesz się słuchaczem wszystkiego, co obok przy stoliku się dzieje, nota bene jesteś w tym przecież zupełnie nie zainteresowany, potem ciągle ktoś chce się z braku miejsca przysiadać, a jeszcze potem ktoś ciągle poluje na wolne przy twoim stoliku krzesło. Wnioskować z tego należy, że: „Mocca” nie posiada miłej kawiarnianej atmosfery, że kawiarnia w Domu Kultury wcale nie odciążyła kawiarni w śródmieściu (co zresztą było do przewidzenia ze względu na jej usytuowanie) i w końcu, że kawiarni w blisko 90-tysięcznym Elbląga... jakby niemal wcale nie było.
     W tej sytuacji – jako błyskawiczne rozwiązanie – EZG winny wziąć pod uwagę kawiarnię „Słowiańską” w której mieści się również restauracja, przywrócić jej dobrą renomę, by ten piękny lokal nie stał bezużytecznie przez cały dzień. Jest to bowiem paradoks. Popularność kawiarni „Słowiańskiej” w pewnym stopniu odżyłaby przez rozdzielenie wejść wiodących do restauracji i do kawiarni.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Mocca, Mocca... Koledzy projektanci z rulonami kalek pod pachą ( obiekty westchnień wielu pań ) z wielkim szpanem udawali się tam na kawę. Jeden siedział tam codziennie od 12.00. To były czasy szalonej budżetówki, pełen luz. A dziś - ciągły pospiech...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Książeczka elbląska(2003-09-17)
  • Mimo tłoku było miło, ale wolałam kawiarnię w Słowiańskiej . Jakie urocze randki, co za wspaniali mężczyzni... Szarm i kultura.Teraz jest więcej uroczych miejsc a mężczyzna wybrany na życie też miło spędzał czas w dawnych kafejkach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ela(2003-09-17)
Reklama