Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Nie ma pieniędzy

Niejednokrotnie poruszaliśmy już kwestię zatruwania Elbląga gryzącym dymem i pyłem węglowym, tak hojnie wydzielanym przez kominy fabryczne licznych zakładów oraz instytucji z miejskim szpitalem na czele, informował Dziennik Bałtycki z 18 kwietnia 1956 r.

Jak okazuje się, sprawa walki z dymem jest rzeczą mocno skomplikowaną brakiem krajowych filtrów elektrycznych. Trzeba je sprowadzać z zagranicy w cenie około 4 milionów złotych za sztukę!
     Istotnie koszt ogromny. Ale czy nie mogliby coś powiedzieć na to nasi inżynierowie i technicy? Konstrukcja filtrów nie jest chyba aż w tym stopniu trudna i skomplikowana, żebyśmy nie byli w stanie produkować ich w kraju?
     Warto nad tym pomyśleć.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Mineło 50 lat a sytuacja niewiele się zmieniła. Są w Elblągu zakłady (szczególnie meblowe) które nadal palą wszelkie "świństwa" że oddychać w promieniu 200 m nie idzie. Chodzę sobie nad naszą rzekę na rybki i czasami jak widzę te dzikie ogniska to aż dziw mnie bierze że żadne odpowiednie służby sie za to nie wezmą. No ale cóż tacy jesteśmy tanim kosztem bez szacunku dla przyrody firmy szukają oszczędności.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wędkarz(2006-04-18)
  • Przyjde i sprawdze wedkarzu czy masz karte wedkarska (aktualna), czy masz wykupione wszystkie oplaty, czy znasz przepisy (oj przepytam cie od deski do deski) i czy je przestrzegasz!!! Mozesz zaczac sie juz bac!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kanar(2006-04-18)
  • Jeśli chodzi o dym, to zapraszam wszystkich na ulicę Nowodworską. Wjeżdżając tam czujemy się jak na Śląsku. Tyczy to się każdej pory roku. Otwarcie okna, aby przewietrzyć mieszkanie graniczy z cudem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nieznajoma(2006-04-19)
Reklama