Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 29-05-2017, imieniny Magdaleny, Teodozji
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pochylnia Jelenie Pochylnia Jelenie

Niedociągnięcia, które muszą być usunięte

Środa, 18 lipca 1951r. Dziennik Bałtycki nr 194

Sprawę Krynicy Morskiej niejednokrotnie poruszaliśmy na łamach naszego pisma. Pisaliśmy o wspaniałym położeniu Krynicy i o jej popularności wśród urlopowiczów z całej Polski.
      Dzisiaj chcielibyśmy poruszyć parę niedociągnięć, które mogą i muszą być stanowczo usunięte dla dobrego imienia Krynicy Morskiej oraz dla wygody mieszkańców i robotniczych wczasowiczów.
      Zacznijmy od baru mlecznego. Otwarty w Krynicy Morskiej bar mleczny należący do Powiatowego Zakładu Mleczarskiego - niestety, nie spełnia swego zadania.
      Zaopatrzenie baru jest fatalne. Brak mleka, kakao, czy chociażby maślanki jest tak częsty, że wczasowicze i przyjezdni turyści... " prawie " się do tego przyzwyczaili. Kierownik baru mlecznego ( bardzo często przebywający w Elblągu) " zupełnie " się do tego przyzwyczaił i uważa to za normalne. Zresztą jak mi oświadczyła w dniu 12 bm. ekspedientka, kierownik stara się o zwolnienie i dlatego nie dba o zaopatrzenie.
     Według nas, trzeba mu w tym koniecznie pomóc i to szybko, zarówno dla dobra baru, jak i mieszkańców Krynicy Morskiej.
     Poza tym bar powinien posiadać chociażby 4 stoliki i 16 krzeseł, a tymczasem stojący w nim 1 stolik i 4 krzesła robią wrażenie symbolu, źle świadczącego o gospodarzach baru.
     Uruchomienie w niedzielę 8 lipca probierni Spółdzielni Rybackiej " Mierzeja" - powitane zostało z dużym zadowoleniem ze strony krynickiego społeczeństwa. Bo przecież być nad morzem i nie jeść ryby, to co najmniej dziwne - myśli sobie zarówno górnik z kopalni Brzeszcze, jak i członek spółdzielni produkcyjnej spod Rzeszowa, czy też włókniarz z Łodzi.
     Rzeczywiście probiernia została w terminie uruchomiona i nawet pierwszego dnia były ryby, ale już w poniedziałek, tj. na drugi dzień od godz. 13 do 13.45 ryb w ogóle nie było, a później okazało się, że jest jedynie leszcz na zimno.
     Poza tym stwierdza się brak obsługi, brak serwetek i złą organizację pracy. O "porządkach" panujących w probierni świadczy najlepiej uwaga ob. Marejczyka robotnika budowlanego z Warszawy, ul. Waryńskiego 18, wpisana do książki zażaleń, którą pozwolę sobie przytoczyć w całości:
     " To są kpiny - pisze ob. Marejczyk - goście czekają na obiecanego leszcza, by po godzinie dowiedzieć się, że właśnie podano ostatni kawałek i dalsze będą znów za... godzinę. Jedyne określenie - bałagan".
     Kierownik probierni zamiast siedzieć w gospodzie - winien zająć się raczej prowadzonym przez siebie lokalem. A kierownictwo w Elblągu też powinno poświęcić więcej uwagi probierni.
     Jedyny w Krynicy kiosk "Ruchu" nie zaspokaja potrzeb. Dlatego też przed kioskiem stojącym vis a vis "Bałtyku" gromadzą się długie kolejki po gazety, papierosy itp. Przydział gazet na Krynicę Morską jest stanowczo za mały.
     "Ruch" powinien uruchomić co najmniej jeszcze 1 kiosk w pustym stoisku Centrali Rybnej obok MHD.
     Z napojami chłodzącymi również coś szwankuje. Lemoniady z zasady w ogóle nie ma, natomiast jeżeli komuś na plaży zechce się piwa, musi przejść przez całą szerokość Krynicy aż do gospody, względnie probierni. Czy nie dałoby się uruchomić kilku kiosków w okolicy plaży?
     A może kierownictwo Ośrodka Wypoczynkowego przywróci do życia obecnie nieczynny ( nie wiadomo z jakiego powodu ) bufet?
     Z gospodą GS Elbląg - Nowakowo w Krynicy Morskiej było i jest jeszcze zupełnie źle. Zbyt długo czeka się na posiłki, a naczynia są często brudne. Zaopatrzenie, szczególnie w jarzyny, fatalne.
     Interesuje nas tylko jedna sprawa: w najbliższych dniach gospoda
     uzyska nowy (remontujący się w tej chwili) lokal. Zobaczymy, czy się coś zmieni? Jeżeli nie, to trzeba będzie koniecznie "kogoś" zmienić.
     W każdym razie nie wiemy, czym można sobie wytłumaczyć fakt, że w dniu 12 bm. po całej sali kursował od klienta do klienta tylko jeden nóż i to pożyczony podobno dzięki specjalnym "chodom", od kucharki w kuchni.
     Kierownictwo Gospody powinno również zwrócić uwagę szefowej kuchni, aby swoje dosadne uwagi pod adresem gości wyrażała możliwie ciszej... i delikatniej.
     I jeszcze jedna uwaga - należy ustawić w Krynicy Morskiej przynajmniej na głównych "arteriach" kosze do śmieci - wycieczkowiczów, (szczególnie tych parogodzinnych) prosimy - o nie zanieczyszczanie tej pięknej miejscowości.
     To byłyby chyba najważniejsze niedociągnięcia Krynicy Morskiej, które przy odrobinie wysiłku można by całkowicie usunąć, a które zupełnie niepotrzebnie "psują krew" przybyłym na wypoczynek ludziom pracy z całej Polski. (sg).
     
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • myśli sobie zarówno górnik z kopalni Brzeszcze, jak i członek spółdzielni produkcyjnej spod Rzeszowa, czy też włókniarz z Łodzi... ja jestem gornik z kopalni bytom i ja was sie tu pytom, bo jestem tu z kobitom...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    i mam na to zeton(2001-07-18)
  • Po 50 latach, wszystkie te mankamenty usunięto po tysiąckroć... tylko górnika, hutnika, włukniarkę i spółdzielcę nie stać na przyjazd do Krynicy Morskiej. Skończyły się czasy FWP! I chamy muszą spędzać urlopy w wypiardkowie koło swoich miejscowości. A swoją drogą to górnikowi kręci się w głowie od nadmiaru świerzego powietrza w Krynicy, wszak wszyscy oni to genetyczni mutanci, żyją AŻ 50 lat!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Drzazga(2001-07-18)
Reklama