Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 21-10-2017, imieniny Jakuba, Urszuli
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Przyjaźń polsko-amerykańska Przyjaźń polsko-amerykańska

Obsługa

O nowej elbląskiej kawiarni „Mocca” można by wyrażać się w samych superlatywach, gdyby nie jedno, tradycyjne już u nas „ale”. To „ale” odnosi się niestety (wiadomo!!!) do… obsługi, informował Dziennik bałtycki z 9 stycznia 1959 r.

Siadam oto przy jednym ze stolików w estetycznie urządzonym lokalu. Jestem w towarzystwie dość licznym i spoza Elbląga. Chcę pochwalić się nową placówką, której w mieście było naprawdę brak.
     Intencje moje ukoronował odwrotny skutek. Bo dyrekcja PSS, przysługując się miastu otwarciem „Mokki”, zapomniała o przeszkoleniu obsługi, która – pięknie przybrana – wcale nie pięknie spełnia swoje obowiązki. Brudne stoliki, niemrawe tempo wykonywanych zamówień i inne „zalety”, cechujące „dobrego” kelnera – w „Mocce” występują w całej pełni.
     Nie chce być złośliwy, ale przypominanie kelnerce o tym, że należy stolik uporządkować i dwugodzinne czekanie na zamówione parówki, bigos, kawę i ciastko po to, aby wreszcie dowiedzieć się, że bigos „wyszedł”, a parówki i kawa z przyległościami, owszem może być – to doprawdy, nawet na najzdrowsze nerwy za dużo.
     My, elblążanie, błagamy Cię dyrekcjo PSS o jedno; zdobyłaś się na piękny lokal, zdobądź się tez na sprawną w nim obsługę.

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • dobre. .niektorym z obslugi Pizzerii Leone tez przydaloby sie przyswoic pare dobrych zasad mimo wysmienitej pizzy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rozmawiacz(2009-01-09)
  • Dziwna to kawiarnia, w której podaje się parówki i bigos!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ko(2009-01-09)
  • Nie ma! Nie! Nie będzie! Nie wiem! Nie wolno! Zabrania się! Nie, Nie i jeszcze raz NIE !!! - to były ulubione słowa w PRL-u. Okazuje się, że w tej "kawiarni" też. Ale tak było w tych PSS-ach, GS "SCH", WPHW itd. Na szczęście te znienawidzone słowe dzisiaj wystepują sporadycznie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    won z PRL-em!!!(2009-01-10)
  • Mimo wszystko mam wiele pieknych wspomnien zwiazanych z ta kawiarnia. Szlo sie na ciacho i kawe zaraz po lekcjach /ogolniak/. Nie pamietam kilelbasy i bigosu ale zapach wspanialej kawy z expresu no i te ciacha naszej elblaskiej gastronomi wcale nie ustepujacych tych od prywaciarzy. A czasami po poludniu orkiestra kameralna dawala koncerty lekkiej muzyki klasycznej np. Strauss. Lehar itp. Czy Wy teraz cos takiego macie? - lza sie w oku kreci !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    60cio latka(2009-01-13)
Reklama