Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Pogotowie

Pacjent nie umie rozstrzygnąć czy jego wypadek jest nagły, informował Dziennik Bałtycki z 13 marca 1956 r.

Co robi człowiek, którego o wieczornej godzinie, gdy już nie ordynuje ani lekarz zakładowy, ani rejonowy, chwytają bóle brzucha, klatki piersiowej, krzyża i głowy, a termometr wskazuje, że temperatura ciała wynosi powyżej 39 stopni?
     Kładzie się do łóżka i wzywa pogotowie?
     Ale nasz korespondent Marian Guździk, znalazłszy się w opisanej sytuacji, uważał, że nie powinien trudzić lekarza, skoro doskonale jeszcze trzyma się na nogach.
     Udał się więc o własnych siłach do pogotowia ratunkowego w Elblągu w celu otrzymania pomocy lekarskiej.
     Dyżurujący jednak w dniu 1 bm. wieczorem lekarz pogotowia nie chciał przyjąć ob. Guździka, informując go, że udziela porad tylko w nagłych wypadkach, a na protesty zainteresowanego odpowiedział gniewem i energicznym zamknięciem drzwi swego gabinetu.
     Na szczęście, wypadek, chociaż „nagły”, okazał się nie tak groźny, jak wydawało się z początku i wystarczyła pomoc, udzielona nazajutrz w „Odzieżówce” przez lekarza zakładowego.
     Ale gdyby naprawdę interwencja lekarza była konieczna natychmiast?
     Jakie wówczas byłyby skutki odmowy ze strony lekarza pogotowia?
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Czyli było prawie że podobnie jak dzisiaj. Ciekawe, czy byli też wówczas łowcy skór? Brakuje w tej notatce opinii sekretarza d.s. zdrowia z Wydziału Zdrowia przy Komitecie Miasta i Powiatu Polskiej Zjednoczej Partii Robotniczej - czytaj: Płatnych Zdrajców Pachołków Rosji (tak widział to przestępcze ugrupowanie m.in. Leszek Moczulski).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rympało(2006-03-13)
  • gamoń nie chciał trudzić lekarza w pogotowiu tylko pofatygował się doń osobiście by mu głowę zawracać, a mógł zwyczajnie tefonicznie pogotowie wezwać
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-03-13)
  • i to jest kolejny przypadek gdzie lekarz olewa totalnie pacjenta. i po cholere im dawac jakakolwiek podwyzke ?? niech spadaja albo sie do robty biora !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dreed(2006-03-13)
  • a wystarczyło dać łapówkę a
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bufor(2006-03-16)
  • niestety ubolewam nad tym bardzo,zachowanie lekarza graniczy z najgorsza mentalnoscia czlowieka,nie wszyscy naturalnie sa tacy,,jeszcze dzieki bogu w miare przyzwoici,ale tez to nasza wina przyzwyczailismy tych prostakow co niektorych do brania lapowek a teraz mamy to co,mamy. na zachodzie nie do pomyslenia by taki gosciu mial szanse istnienia. szybko by stracil wziecie,przestanmy tym draniom dawac pieniadze a nie bedzie chamstwa z ich strony i osiedli wdziecznosci za nasze ciezko zarobione pieniadze,pietnowac tych zlodzieji naszych zarobkow malych,i nie dorabiajmy ich.najgorszy to chyba reszke jesli chodzi o leczenie i najlepszy jesli chodzi o lapowki,,,pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-04-01)
Reklama