Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 25-02-2017, imieniny Wiktora, Cezarego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki 2017

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Na środku Zalewu Wiślanego Na środku Zalewu Wiślanego

Wczasy wędrowne

Piątek, 20 lipca 1951r. Dziennik Bałtycki nr 196

Pomysł wczasów wędrownych - to bardzo szczęśliwie rozwiązana myśl zapoznania tych, którzy interesują się pięknem Polski, z mało znanymi lub zupełnie nieznanymi okolicami Polski, które warto zobaczyć.
     Wczasy wędrowne, jak każde inne, trwają dwa tygodnie. Zorganizowane dla grup złożonych przeważnie z 50 osób pozwalają obejrzeć tanim kosztem poszczególne odcinki Polski.
     Wczasy "Szlakiem jezior mazurskich" ukazują nieznane szerszemu ogółowi Polski powaby i uroki ziemi mazurskiej, wspaniałe jeziora, miasta: Frombork - siedzibę Kopernika, Elbląg, Malbork itp.
     Obecnie na wczasach wędrownych bawi już piąty turnus. Wczasowicze rekrutujący się z różnych zawodów (są między nimi pracownicy fizyczni z żonami, handlowcy, nauczyciele oraz pracownicy biurowi) wrócili właśnie do schroniska Towarzystwa Krajoznawczo - Turystycznego po zwiedzeniu - Elbląga i śpiesznie zabierają się do kolacji.
     - Jakże podobają się państwu nasze jeziora? - zapytuję - podchodząc do grupy osób złożonej z dwóch nauczycielek z Łodzi, i "starosty" wycieczki, warszawiaka.
     - Wczasy wędrowne są bardzo przyjemne - mówi ob. Jadwiga Remiszewska, - a mnie osobiście, jako nauczycielkę historii, specjalnie interesował Malbork. W ubiegłym roku spędziłam przyjemny urlop w Karkonoszach, a teraz wcale tego nie żałuję, że wybrałam się z kolei na jeziora mazurskie. Zobaczyłam bardzo ciekawą i malowniczą część Polski.
     - Bardzo interesująca jest również wycieczka do Bażantarni - dodaje towarzyszka ob. Remiszewskiej. - To coś zupełnie odrębnego od jezior, przy czym krajobraz przypomina okolice Pienin czy Tatr. Te jary i wąwozy, ciche uroczyska, omszałe kamienie, a przy tym takie mnóstwo jagód, malin i poziomek...
     - No i te potoczne nazwy: " Srebrny Potok", "Kamień diabelski"... Stanowczo Bażantarnia zachowała w sobie coś z pradawnych czasów. Zdaje się, że gdzieś pod kamieniem, którego nie dotknęła jeszcze stopa człowieka, znaleźć będzie można jakieś złotodajne żyły, a ówdzie z pieczary wysunie się łeb przedpotopowego zwierza... - zachwyca się Bażantarnią inna z wczasowiczek.
     - Tylko te wyznaczone wykolorowane ścieżki tzw. "szlaki turystyczne" sprowadzają nas z krainy marzenia na ziemię - śmieje się obecny przy rozmowie wiceprezes Tow. Krajoznawczo - Turystycznego ob. mgr Alfred Mowczko, którego wielkiej i pełnej zaparcia się pracy, tak wiele zawdzięcza Bażantarnia.
     Bo i piękne tablice orientacyjne i przewodnik, który się wkrótce ukaże i wyznaczenie 3 głównych szlaków turystycznych oraz 24 bocznych - to wszystko jest owocem jego troski, zabiegów i pracy.
     - Bardzo dużą atrakcją wczasów wędrownych jest przejazd statkiem do Elbląga - dorzuca ob. Irena Danecka, nauczycielka z Łodzi.
     Opowiedzielibyśmy obszernie o naszych wrażeniach, o tym, jak dobrze nas karmią organizatorzy wczasów podczas tych 14 dni i jak się troskliwie nami zajmują - mówi ob. Stanisław Kreduszyński, "starosta" wczasów - ale śpieszymy się bardzo do teatru. Chcemy wykorzystać wszystko, co się tylko da w czasie naszej włóczęgi.
     - Natomiast jeśli chodzi o niedociągnięcie - dodaje - to stanowczo nie podoba się nam woda w elbląskim basenie! Basen jest piękny i naprawdę robi imponujące wrażenie, ale ta brudna, zanieczyszczona woda... odstrasza najodważniejszych. Podobno brak wam tu jakiegoś filtru, trzeba się więc o niego postarać. A poza tym w Bażantarni grasował jakiś wandal, który piękną tablicę orientacyjną podrapał i poniszczył - woła jeszcze ob. Kreduszyński, już niemal za drzwiami schroniska.
     Uwagi zupełnie słuszne i ze względu na to, że rzeczywiście z wczasów wędrownych korzystają mieszkańcy całej Polski, należałoby jak najszybciej pomyśleć o likwidacji niedociągnięć. (sto).
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama